Luna Sandals Mono

czyli minimalistyczny grubasek

O firmie Luna Sandals oraz jej założycielu Barefoot Tedzie McDonaldzie pisałem już przy okazji recenzji modelu Leadville Pacer, dlatego wszystkich zainteresowanych historią i ideologią stojącą za Luna zachęcam do lektury tamtego tekstu, który można znaleźć TUTAJ.

Nowa kolekcja Luna Sandals

Wiosną tego roku Luna Sandals wypuściła na rynek trzy nowe modele sandałów… cóż, tak naprawdę to nie do końca nowych. Nowe są niewątpliwie ich hiszpańskie nazwy: Venado (jeleń), Mono (małpa) oraz Oso (niedźwiedź). Jeżeli chodzi jednak o sam projekt to tylko Mono jest od początku do końca nowy, podczas gdy Venado nawiązuje do Original Luna a Oso do Leadville Pacer. W Leadville’ach biegam już od pewnego czasu, „oryginalne” sandały też są mi znane (choć innych marek), pomyślałem więc, że warto spróbować czegoś nowego. Poza tym Mono reklamowane są jako ulubiony model Barefoot Teda McDonalda, nie mogłem więc ich nie wypróbować.

Mono miał być sandałem uniwersalnym, który sprawdzi się w każdych warunkach. Podeszwa ze specyficznym bieżnikiem miała być bardziej odporna na ścieranie niż ta w Leadville Pacer, a dodatkowych kilka milimetrów miało zapewnić lepszą ochronę niż Oryginalny model. Założenia fajne. Takich sandałów akurat szukałem, które sprawdzą się równie dobrze podczas biegu, na trekkingu w górach, na spacerach i na mieście. Pytanie tylko jak Mono w rzeczywistości poradziły sobie z tym zadaniem.

Kwestie techniczne

Grubość podeszwy to 12mm, czyli całkiem dużo jak na sandały biegowe. Jest to zdecydowanie najbardziej „masywny” model oferowany przez Luna Sandals i szczerze mówiąc miałem pewne wątpliwości co do zastosowania takiej grubej podeszwy. Gdzie tu minimalizm?

Do wyboru mamy dwie opcje jeżeli chodzi o footbed (wyściółkę): MGT (Monkey Grip Technology) oraz skórę Pittards. Jako że MGT znam bardzo dobrze z Leadville Pacer, postanowiłem tym razem wypróbować skórę. Ma ona oczywiście swoje wady – przede wszystkim źle sprawdza się w deszczu, przesiąka wodą i bardzo długo schnie. A trzeba pozwolić jej schnąć powoli bo jeżeli ustawimy sandały w pobliżu grzejnika albo będziemy próbowali przyśpieszyć ich schnięcie w jakiś inny sposób to skórę po prostu zniszczymy. Z drugiej strony jednak lepiej dopasowuje się do kształtu stopy, co w przypadku tak grubej podeszwy ma duże znaczenia.

W przypadku modelu Mono, Luna zastosowała sprawdzony system wiązania ATS (All Terrain Strapping), który znany był mi już z Leadville Pacer. ATS sprawdza się bardzo dobrze i pozwala na łatwą i wygodną regulację pasków. Duża klamra przesuwana jest wzdłuż paska głównego, a napięcie regulujemy na pasku bocznym. W okolicach pięty pasek wykonany jest z bardziej elastycznego materiału, dzięki czemu lepiej się dopasowuje i nie obciera. Między palcami pasek zrobiony jest z miękkiego materiału, co również pozwala uniknąć obtarć w tym newralgicznym miejscu. W okolicach bocznych otworów, gdzie pasek ma bezpośredni kontakt z podłożem, został on dodatkowo wzmocniony i jest bardziej odporny na przetarcia. Od spodu, na końcu paska, założona jest zaślepka, nie musimy się więc martwić o żaden supełek, który mógłby nas potencjalnie uciskać.

Oto są – Pierwsze wrażenia

Po paru tygodniach odebrałem kopertę z „Małpkami”. Pierwsze wrażenie – pomimo swej grubości są bardzo lekkie. Pomimo tych dodatkowych kilku milimetrów gumy są jedynie nieznacznie cięższe od Leadville Pacer i w rozmiarze 9 ważą około 130 gram. Uwagę od razu zwraca nowy „panelowy” bieżnik. Z jednej strony sprawdza się lepiej niż można by przypuszczać na pierwszy rzut oka, ale z drugiej ustępuje jednak bardziej agresywnemu bieżnikowi w Leadville Pacer. W Mono zdarzyło mi się kilka razy „wpaść w poślizg” na śniegu albo błocie. No i oczywiście skórka na wierzchu – pełna elegancja.

Pierwszy bieg

Kiedy po raz pierwszy ubrałem Mono i wyszedłem w nich pobiegać pomyślałem… że to jakaś pomyłka. Czułem się jakbym biegał w „żelazkach”. Oczywiście mój punkt widzenia jest trochę wypaczony przez ultra minimalistyczne obuwie, z którym mam do czynienia. Niemniej, Mono wydawały mi się strasznie ciężkie i sztywne, a najgorsze było to, że prawie całkowicie odcinały mnie od podłoża. Wszelkie impulsy odbierane przy nadepnięciu na różne nierówności były bardzo mocno przytłumione. Pomyślałem wtedy, że nie będą to moje ulubione sandały, co nie do końca się sprawdziło.

Dalej…

Sandały stopniowo się przełamywały, a skóra szybko zaczęła się odkształcać i dopasowywać do moich stóp. Pomimo swojej grubości sandały stały się bardzo elastyczne i mogę je swobodnie zginać, co oznacza, że stopa w trakcie biega również nie napotyka jakiegoś większego oporu ze strony 12mm warstwy gumy. Mimo to w czasie biegu brakuje mi czucia podłoża. Propriocepcja w bieganiu naturalnym jest trudna do przecenienia, a Mono niestety w dużym stopniu nas jej pozbawia.

Już ładnie odkształcone sandały 🙂 Na początku podeszwy stykają się w miarę równo, a tutaj widać jak dobrze przyjmują kształt stopy.
Porównanie: góra – Leadville Pace; dół – Mono
Porównanie: góra – Mono; dół – Leadville Pacer

Żeby nie być jednak zbyt krytycznym staram się spojrzeć na to z innej strony. Jakie było założenie Mono? Miał to być wszechstronny sandał, który sprawdzi się w każdych warunkach. I rzeczywiście tak jest. Nie jest może idealny do biegania naturalnego, ale wypada i tak bardzo dobrze, a przy tym sprawdzi się równie dobrze na górskim szlaku czy miejskim chodniku i to właśnie za tą wszechstronność należy mu się uznanie.

Mono są moimi ulubionymi sandałami do „łażenia”, kiedy potrzebuję trochę więcej wygody i ochrony. W tym miejscu chciałbym powiedzieć kilka słów o moim projekcie na najbliższe wakacje, który związany jest z turystyką naturalną/minimalistyczną. Od dawna twierdzę, że jeżeli chcemy do biegania naturalnego podchodzić poważnie to powinniśmy również wprowadzić zmiany do obuwia, którego używamy na co dzień. Chodzenie naturalne jest tak samo ważne jak bieganie naturalne i w najbliższym czasie będę starał się przybliżyć Wam ten temat. Do rzeczy – projekt na wakacje. Będę pisał o tym jeszcze osobno, więc teraz tylko w telegraficznym skrócie: Rumunia, Transylwania, Karpaty Południowe, dwutygodniowy trekking, obuwie minimalistyczne. I właśnie ze względu na swoją wszechstronność i dodatkową ochronę w postaci grubszej podeszwy Luna Sandals Mono póki co są moim głównym kandydatem do tej wyprawy.

Podsumowanie

Podsumowując należy uczciwie powiedzieć, że Luna Sandals Mono to nie jest najlepszy wybór dla kogoś, szukającego prawdziwego minimalizmu i obuwia, które pozwoli na bieganie jak najbardziej naturalne. Co oczywiście nie oznacza, że Mono są kiepskimi sandałami. Myślę, że sprawdzą się dobrze dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z bieganiem naturalnym albo chcą po prostu lekkiego obuwia, które zapewni przyzwoitą ochronę bez dodatkowej amortyzacji. Osobiście lubię biegać w Mono, kiedy jestem zmęczony, bolą mnie nogi i chcę w biegu odpocząć. Taka chwila wytchnienia przyda się chyba każdemu.

Poza tym, Luna Sandals Mono sprawdzą się bardzo dobrze, jeżeli ktoś nosi się z zamiarem kupna sandałów turystycznych, chociaż w tym przypadku doradzałbym raczej odpuszczenie sobie skóry i wybór wyściółki z MGT, która sprawdzi się dużo lepiej w mokrych warunkach.

Chociaż „grubasek” Mono trochę odstaje od głównego nurty w bieganiu naturalnym, który dąży do ultra minimalizmu, to mogę go jednak z czystym sumieniem polecić.

Moje pierwsze wrażenia na temat Luna Sandals Mono sprzed paru miesięcy znajdziecie TUTAJ!

Advertisements

2 thoughts on “Luna Sandals Mono

  1. Dzięki za recenzję, sam jestem już ciekawy biegania w sandałach, czekam na moje. Wydaje mi się, ze te Mono byłyby dobre w miejscach gdzie jest dużo kamieni, gdzie bieganie w „rękawiczkach” na stopy byłoby mniej wygodne, lub jak mówisz, kiedy zmęczone stopy chcą odpocząć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s