I’m too sexy

czyli Merrell Vapor Glove – pierwsze wrażenia

PEŁNA RECENZJA TUTAJ

Ostatnio na Heavy Runs Light pojawiło się kilka produktów, takich jak chociażby Merrell Bare Access 2 czy Puma Faas 300 Trail, które co prawda wpisują się w nurt biegania minimalistycznego, jednak w jego bardziej zachowawczym wydaniu. Za to kilka dni temu wpadły mi w ręce ponętne Merrelle Vapor Glove, które urzekły mnie od samego początku. Tych butów po prostu nie da się nie zauważyć i nie można przejść obok nich obojętnie. Merrell Vapor Glove krzyczą nie tylko swoją kolorystyką, ale również konstrukcją, która przyciągnie uwagę każdego biegacza zakręconego na punkcie minimalizmu. Ale do rzeczy…

Merrell Vapor Glove to według mnie już nie „normalny” but biegowy, ale jeszcze nie skarpeto-but. Od razu uwagę zwraca bardzo niska waga Vapor Glove – w rozmiarze 45 waża zaledwie 172 gramy. Cholewka wykonana jest z leciutkiej i bardzo przewiewnej siateczki, która w żadnym miejscu nie jest usztywniana. Bardzo dobrze trzyma stopę, a w okolicach pięty od wewnętrznej strony podszyta jest bardziej miękką warstwą materiału, dzięki czemu nie obciera, ani nie powoduje żadnego dyskomfortu nawet bez skarpetek. Z przodu buty są bardzo szerokie, wręcz „łopatowate”, więc palce mają sporo luzu i mogą rozczapierzać się do woli.

Do wyboru jest kilka, w większości wypadków bardzo krzykliwych, opcji kolorystycznych. Sposób w jaki zrobiona jest siateczka oraz kolorystyka sprawiają, że materiał przypomina skórę węża (nie jest to tylko moje spostrzeżenie).

Nie mogłem się powstrzymać od użycia tej konkretnej piosenki jako podkładu do Merrell Vapor Glove 😉 dobrze pasuje do tych butów :)))

Całkowita grubość podeszwa to 5,5mm,czyli mniej niż nawet większość sandałów biegowych, o butach już nawet nie wspominając. Na te 5,5mm składają się 2mm amortyzacji w postaci podeszwy środkowej EVA oraz 3,5mm podeszwy zewnętrznej VIBRAM. Zerowy spadek pięta-palceto chyba w tym przypadku sprawa oczywista.

Podeszwa zewnętrzna jest jednolita – niedzielona na żadne segmenty, czyli tak jak powinno być w minimalach – i posiada delikatny bieżnik, który może przypominać łuski. W Vapor Glove biegłem do tej pory parę razy – na suchej i lekko wilgotnej nawierzchni, gdzie Merrelle zapewniały przyzwoitą przyczepność. W bardziej ekstremalnych warunkach nie miałem jeszcze okazji biegać, ale możemy się spodziewać, że przyczepność będzie wtedy pozostawiała trochę do życzenia. Z przodu podeszwa jest trochę przedłużona, tworząc gumową ochronę palców.

Podeszwa jest bardzo elastyczna i poddaje się zginaniu w każdym kierunku bez żadnych oporów. Oznacza to, że w czasie biegu nasze stopy też nie będą musiały walczyć z butem, tylko będą mogły pracować swobodnie i naturalnie.

Barefoot Shoes (ang. bose buty – albo raczej „buty do biegania boso”) to stwierdzenie, mówiąc delikatnie, bezsensowne, jednak w przypadku Merrell Vapor Glove wydaje się być ono przynajmniej do pewnego stopnia uzasadnione. Po kilku pierwszych biegach mogę stwierdzić, że rzeczywiście pozwalają one na naturalną pracę stopy i nawet pomimo 2mm amortyzacji, umiejscowiłbym je już gdzieś na granicy ultra-minimalizmu. Jednocześnie oznacza to, że są to buty wymagające i będą dobrym wyborem dla doświadczonych minimalistów lub dla osób, które chcą rzucić się od razu na głęboką wodę.

Naturalnym wydaje się porównywanie do SKORY. Pamiętajcie, że biegam w modelu SKORA CORE i porównuję z perspektywy tego modelu. Vapor Glove jest o WIELE lżejszy i pomimo tego, że Skory nie są ciężkie to różnicę czuć wyraźnie. Merrelle są też szersze z przodu – mają więcej miejsca na palce. Poza tym w Merrellach cholewka jest o wiele bardziej przewiewna w porównaniu do skórzanych Core’ów. Skora stworzyła za to dwa razy grubszą podeszwę o porównywalnej elastyczność, za co należy się jej duży PLUS. W Skorach biegnie się przez to bardziej miękko, a Merrell są bardziej surowe. Można na tej podstawie wysnuć również wniosek, że podeszwa w Skorach będzie bardziej odporna na ścieranie co potwierdzają biegacze, którzy zrobili w nich już grubo ponad 1000, a niektórzy nawet ponad 2000 km. Zobaczymy, jak sprawdzi się podeszwa Merrelli. Zapominałbym o cenie… Merrell Vapor Glove kosztuje 299zł, czyli bardzo przyzwoicie jak na sektor butów minimalistycznych.

Takie mam wrażenia po pierwszych biegach, a bieżące doniesienia z testowania MERRELL VAPOR GLOVE zawsze znajdziecie na Facebookowym profilu Heavy RunsLight, a pełna recenzja za jakiś czas na blogu 🙂

Reklamy

6 thoughts on “I’m too sexy

  1. Wyglądają naprawdę ciekawie. Porównanie do skory węża rzeczywiście na miejscu.

    Z tą przyczepnością to też ciekawa sprawa. Wczoraj zafundowałem moim BA2 trochę błotnistej drogi i potem przez kilkadziesiąt metrów miały problem z łapaniem przyczepności na betonowych płytach – w jednym momencie było blisko nawet wywrotki. Te buty faktycznie są na asfalt.

  2. Jako facet o tym nie pomyślałem, ale fakt że mieszczą się do torebki niewątpliwie muszę uznać za plus 😀 Ale w takim razie chyba jeszcze bardziej spodobają Ci się Sockwy 😉 ich recenzja już na dniach…

  3. ja kupilem na allegro.. w Wawie mozna je dostac w factory annopol w sklepie Reeboka (sprzedaja produkty marki merrel) za okolo 250 zl. Maja tylko pelne rozmiary, wszystkie kolory: czarny, rozowy i te zolto-zielone

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s