WrightSock

czyli wszechstronne skarpetki dwuwarstwowe po raz pierwszy w Polsce!

Czas na kolejną recenzję z cyklu skarpetek biegowych. Opisując skarpety i stopki NESSI, napisałem, że skarpetka to taki produkt, w którym nie ma za bardzo miejsca na jakąkolwiek innowację, a wszelkie nowinki technologiczne pachną ściemą. Muszę jednak przyznać, że się myliłem. Od pierwszego momentu, kiedy wpadły mi w ręce skarpetki WRIGHTSOCK wiedziałem, że jest to coś naprawdę innowacyjnego. Innowacja jednak nie polega w tym przypadku na zastosowaniu jakiejś zaawansowanej technologii albo jakiegoś magicznego materiału, a na idei, która jest genialna w swojej prostocie. Otóż WRIGHTSOCK są skarpetkami dwuwarstwowymi, co ma zdecydowanie polepszać odprowadzanie wilgoci oraz zapobiegać powstawaniu pęcherzy. Zanim jednak przejdę do konkretnego opisu testowanych przeze mnie skarpet WRIGHTSOCK model Coolmesh II, chciałbym w kilku słowach zarysować historię firmy.

HISTORIA

WRIGHTSOCK jest to amerykańska firma  założona w 1948 roku w Północnej Karolinie od samego początku prowadzona przez tą samą rodzinę – dzisiaj to już trzecie pokolenie. W Stanach WRIGHTSOCKS uważane są za jedne z najlepszych skarpet nie tylko do biegania, ale do wszelkiej aktywności fizycznej. Co ważne WRIGHTSOCK wywodzi się z USA i tam też jest produkowany. Skarpetki dwuwarstwowe zostały wprowadzone w 1990 roku i od tamtej pory WRIGHTSOCK posiada już dwa patenty w tym zakresie. Do niedawna marka ta była w Polsce praktycznie kompletnie nieznana, jednak teraz już dostępna.

DOUBLE LAYER

Na czym konkretnie polega dwuwarstwowość? WRIGHTSOCK to mówiąc prosto jakby dwie zszyte ze sobą skarpetki – tak jakbyśmy założyli dwie pary.Wewnętrzna warstwa materiału jest cienka, bardzo lekka i świetnie odprowadza wilgoć. Ta cienka, nazwijmy to – skarpetka wewnętrzna, to swego rodzaju strefa buforowa pomiędzy naszą stopą a skarpetką zewnętrzną, tą właściwą. W ten sposób stopy mają kontakt tylko z suchym materiałem, co zdecydowanie zmniejsza ryzyko powstania obtarć, odcisków czy pęcherzy. Dodatkowo, takie rozwiązanie sprawia, że w lecie stopy nam się nie przegrzeją, ale również zimą temperatura będzie optymalna.

ROZMIARÓWKA

Przy zakupie szczególną uwagę należy zwrócić na wybranie odpowiedniego rozmiaru. WRIGHTSOCK dostępne są w rozmiarach S, M, L oraz XL w zależności od rozmiaru buta. Jako że mój rozmiar buta (45) znajduje się na pograniczu L i XL testowałem skarpetki w obu rozmiarach. Po pierwszym praniu skarpetki minimalnie się kurczą (tylko po pierwszym praniu) dlatego przekonany byłem, że to jednak rozmiar XL będzie dla mnie lepszy. Ostatecznie sytuacja wygląda tak, że spokojnie noszę zarówno L jak i XL, ale L są trochę lepiej dopasowane.

PIERWSZY KONTAKT

Od już kilku dobrych tygodni testuję flagowy model CoolMesh II. Jest to chyba najlżejszy model w całej kolekcji WRIGHTSOCK, jednocześnie cechujący się najlepszą oddychalnością – idealny do biegania, chodziarstwa oraz trekkingu. Od pierwszego kontaktu ma się poczucie, że produkt jest najwyższej jakości zarówno pod względem wykorzystanych materiałów jak i samego wykonania. Co prawda skarpetki mogą wydawać się dosyć ciepłe, jednak tak jak pisałem wcześniej, zachowują komfort termiczny zarówno w warunkach zimowych jak i letnich.

W okolicach śródstopia znajduje się dodatkowy ściągacz, który zapobiega obracaniu się skarpety na stopie. Dodatkowo w niektórych miejscach materiał ma strukturę siateczki dla zwiększonej oddychalności i lepszego odprowadzania wilgoci.

Z lewej widoczna zewnętrzna skarpetka; z prawej widoczna skarpetka wewnętrzna.
Na powyższych zdjęciach widoczna jest warstwa zewnętrzna (czarna), wewnętrzna (biała) oraz łączący je szew.


WRAŻENIA Z TERENU

Oczywiście jak zwykle interesuje nas nie to, co pisze producent, tylko jak dany produkt sprawdza się w praktyce. Miałem pewne obawy związane z dobrym dopasowanie WRIGHTSOCK. Nie byłem też pewien czy zastosowanie dwóch warstw nie będzie miało negatywnego wpływu na ogólną stabilność skarpet. Na szczęście moje obawy okazały się całkowicie bezpodstawne. Obie warstwy zszyte są ze sobą w ten sposób, że nie ma mowy o żadnym ich przesuwaniu się czy podwijaniu – jest to po prostu technicznie niemożliwe. Skarpetki są bardzo dobrze dopasowane – trzymają się stopy, ale nie powodują żadnego ucisku i nawet po całodziennym użytkowaniu nie odczuwałem najmniejszego dyskomfortu.

Co z tym niesamowitym odprowadzaniem wilgoci? To działa! Moje stopy były suche nie tylko, kiedy biegałem w czasie deszczu, ale nawet po pełnym zanurzeniu w wodzie. Oczywiście gdy brodziłem w wodzie skarpetki były całkowicie przemoczone, ale błyskawicznie wysychały i mówiąc prosto – nie czułem, że mam mokro w butach 😉

Po kilku tygodniach bardzo intensywnego użytkowania w różnych, niekiedy ekstremalnych, warunkach nie są widoczne żadne ślady zużycia. Materiał nie przeciera się, nie mechaci i co najważniejsze nie tracie swoich właściwości – skarpetki w dalszym ciągu są świetnie dopasowane i doskonale odprowadzają wilgoć.

PODSUMOWANIE

Osobiście uważam, że WRIGHTSOCK to rewelacyjne skarpetki, które udowadniają, że nawet w tak prostym produkcie jest miejsce na innowacją. Chociaż niekoniecznie przez zastosowanie zaawansowanych technologii, a dzięki prostemu i dobremu pomysłowi. Polecam nie tylko do biegania, ale do wszelkiej aktywności fizycznej.

Nie można niestety przejść obojętnie obok ceny WRIGHTSOCK. Para modelu CoolMesh II kosztuje w zależności od długości około 60 zł (najtańsza wersja – 54,95zł, a najdroższa – 71,95zł). Niewątpliwie jest to dosyć dużo, dlatego warto zadać sobie pytanie, czy będziemy w stanie w pełni wykorzystać ich potencjał. Jeżeli biegamy okazjonalnie, niezbyt długie dystanse to może warto poszukać tańszej opcji, np. NESSI. Jeżeli jednak biegamy dużo, robimy długie wybiegania, a na dodatek zdarza nam się nie szukać mostku, czy płycizny, a po prostu przewalamy strumyk, o omijaniu kałuż nawet nie wspominam, to WRIGHTSOCK będzie dobrym wyborem. Na pewno sprawdzą się też bardzo dobrze podczas górskich wypadów, zapewniając komfort przez cały dzień.

 

Jak już pisałem, w Polsce WRIGHTSOCK dostępny jest dopiero od niedawna, a zakupów dokonać możemy w sklepie KADENCJA 180.

Reklamy

3 thoughts on “WrightSock

  1. Przetestowałem również 🙂 (Wrightsock Stride Crew) podczas marszu długości 85-90 km, w temperaturze ok 30C i przez ok. 18 godz. w butach inov-8 319. Tak połowa to asfalt, druga połowa to drogi górskie. Używałem ich zamiennie z innymi skarpetami przeznaczonymi do trekkingu. Dodatkowo przy każdej zmianie korzystałem z sudokremu. Efekt: odparzenie i pęcherze o powierzchni około 4 cm2. 😉 na każdej stopie. Wniosek taki, że skarpety na pewno chronią przed obtarciami. Tutaj spisują się faktycznie bardzo dobrze, ale na wysoką temperaturę, to chyba nie ma mocnych. Jakby były tańsze to bym się nie obraził, ale zakupu nie żałuję.

  2. Dzięki za info. Zawsze dobrze przeczytać, jakie inni mają wrażenia. Ja WRIGHTSOCK zabrałem na ostatni wypad w Karpaty. Najdłuższy odcinek na jakich ich używałem to jakieś 12h trekkingu z 60L plecakiem. Temperatura zróżnicowana – od około 25*C „na dole” do około 10-15*C w wyższych partiach. Używałem ich w Pumach Faas 300 Trail. Kilka razy przechodziliśmy przez strumyki więc bywało też mokro. Wrażenia bardzo pozytywne – żadnych odparzeń, żadnych odcisków. Prawdopodobnie wchodzą tutaj w grę kwestie indywidualne i być może dopasowanie butów…

  3. Chyba jednak temperatura. Wczoraj zrobiłem ok. 60 km w tym 45 km z Leskowca na Babią Górę czyli po górach. Tem. niższa i brak asfaltu. i żadnych obtarć i pęcherzy. Trochę bolą stopy, bo się nie zaleczyły do końca po poprzednim wyjściu, ale jak na taki stan jest b. dobrze. 🙂 Podsumowując dobry zakup.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s