NESSI – koszulka i spodenki w biegu i w marszu

Po recenzji stopek i skarpet termoaktywnych przyszedł czas na kolejne części garderoby od prężnie rozwijającej się marki NESSI. Z uporem maniaka będę przypominał, że jest to marka polska, a na metkach nie znajdziemy napisu made in China. Nie wiem jak Wy, ale ja czuję się fajnie ze świadomością, że ciuchy, których używam są produkowane u nas.


Dzisiaj bierzemy na tapetę komplet spodenki + koszulka. Już na wstępie należy zaznaczyć, że komplety te były użytkowane intensywnie przez ostatnie tygodnie nie tylko przeze mnie, ale również Agnieszkę, a więc będzie okazja zapoznać się z damskim punktem widzenia. Ciuchy testowane były zarówno podczas biegania jak i górskich wycieczek, do których nadają się równie dobrze.

Zacznijmy może więc od spodenek OSS. Są to krótkie obcisłe spodenki w 100% wykonane z Lycry. Materiał już przy pierwszym kontakcie sprawił na mnie bardzo pozytywne wrażenie, które później się potwierdziło. Jest on miękki i przyjemny w dotyku, a płaskie szwy nie powodują żadnych obtarć ani dyskomfortu. Spodenki są leciutkie i fajnie dopasowane – przylegają ściśle do ciała, ale nie opinają niczym odzież kompresyjna. Co ważne, w czasie ruchu nie podwijają się ani nie obracają, co mogłoby być denerwujące.

Spodenki dobrze odprowadzają wilgoć i pozwalają zachować odpowiedni komfort termiczny. Z powodzeniem można ich używać zarówno wiosną, latem, jak i jesienią. Równie chętnie zakładam je podczas słonecznej pogody jak i w czasie deszczu. Nie są one oczywiście nieprzemakalne, ale nie przesiąkają do suchej nitki. W czasie upałów nie dogrzewają zanadto same z siebie.

Materiał jest również odporny na uszkodzenia. Otarcia o karpackie skały ani przedzieranie się przez zarośla nie pozostawiły na nich żadnego śladu.

Agnieszka zwróciła uwagę na gumę w pasie, która jest dosyć szeroka i dzięki temu nie uciska, nie obciera… jest po prostu wygodna. Gumę w pasie ściągamy zwykłym sznurkiem – rozwiązanie najprostsze i najskuteczniejsze.

Mi za to od samego początku spodobała się zamykana na zamek błyskawiczny kieszonka znajdująca się z tyłu, nad pośladkami.  Kieszonka wydaje się mała, ale to tylko złudzenie. Bez problemu zmieścimy w niej telefon, chusteczki, klucze. Spokojnie można do niej schować również batona lub żel energetyczny, a dzięki temu, że jest ona odpowiednio wyprofilowana nic się w środku nie kotłuje, nie podskakuje i mówiąc krótko, nie wnerwia.

 

Warto również zwrócić uwagę na elementy odblaskowe, które znacząco poprawią nasze bezpieczeństwo jeżeli lubimy biegać po zmroku. Mówiąc elementy odblaskowe nie mam na myśli mikroskopijnej kropki na pośladku, lecz długie paski po bokach oraz również odblaskowe logo NESSI. W wielu ciuchach elementy odblaskowe są według mnie zbyt małe i nieprzemyślane, ale na szczęście w tym przypadku tak nie jest.

Jest jeszcze jeden, może mało istotny szczegół, o którym chciałbym jednak napisać. Mam na myśli metkę. W opisywanych spodenkach nie ma ona formy tradycyjnego paska materiału, a jest nadrukowana wewnątrz spodenek. Dzięki temu metka nie przeszkadza, nie trzeba jej obcinać, a informacje o praniu są pod ręką.

Co można by ulepszyć? Być może warto byłoby zastanowić się nad zaprojektowane wbudowanych majtek, jednak wiem, że nie wszyscy za nimi przepadają.

Przejdźmy teraz do koszulki oddychającej KR. Na samym początku muszę wspomnieć o kolorach. W wersji męskiej dostępne są dwa kolory: żółty i niebieski; w damskiej: żółty oraz zielonkawy-morski, który wzbudził szczere westchnienie zachwytu u mojej ładniejszej połówki. Coś musi być na rzeczy z tym morskim kolorem.

Jak podkreśla sam producent jest to koszulka z dobrą cyrkulacją powietrza a nie termoaktywna. Jaka jest różnica? Odzież termoaktywna to taka, która szybciej oddaje wilgoć niż ją przyjmuje, dzięki czemu pozwala zachować odpowiedni komfort termiczny. Koszulka „oddychająca” to mówiąc inaczej po prostu przewiewna koszulka. I taka jest właśnie NESSI KR.

Świadczy o tym już sam jej krój. Koszulka jest luźna, ale jednocześnie nie workowata. Ja jestem osobą szczupłą, a i tak nie czułem, że koszulka na mnie wisi. Jest luźna, ale dobrze skrojona.

W oczy od razu rzuca się charakterystyczna siatkowa struktura materiału MAYKA DRY, która wspomaga cyrkulację powietrza. Czy to działa? Tak. Z czystym sumieniem mogę polecić tą koszulkę do wszelkiej aktywności outdoorowej w ciepłe dni. W moim przypadku sprawdziła się równie dobrze podczas szybkich treningów biegowych jak i wielogodzinnych marszów górskich. Co prawda chłodniejsze dni jeszcze przed nami, ale jestem przekonany, że sprawdzi się równie dobrze jako druga warstwa w połączeniu z bielizną termoaktywną. Jak tylko zrobi się chłodniej wypróbuję ją w tej roli i dam Wam znać jak się sprawy mają.

 

Materiał jest solidny. Nawet pod ciężarem ciężkiego plecaka materiał się nie zniszczył. Trochę obawiałem się, że pod wpływem tarcia 60L plecaka koszulka zacznie się przecierać, ale jest OK. Jedynie w paru miejscach, gdzie zahaczyłem koszulką o jakąś klamrę albo haczyk  „wyszły nitki”. Co więcej, materiał się nie gniecie. Po wyszarpaniu koszulki z plecaka nie widać na niej żadnych zagnieceń, więc spokojnie można iść między ludzi.

Na co zwróciła uwagę Agnieszka? Na kołnierzyk, który w wersji damskiej lepiej sprawdziłby się w formie tak zwanego potocznie „serka”. Oprócz wygody liczą się również walory estetyczne. Jestem pewien, że Panie doceniłyby takie rozwiązanie.

Ja za to powtórzę się z kieszonką. Na dole pleców znajduje się kwadratowa kieszeń zamykana na zamek błyskawiczny. Nie polecam umieszczać w niej ciężkich przedmiotów jak telefon czy klucze ponieważ będą w czasie ruchu podskakiwać i nas denerwować.  Nadaje się za to świetnie do schowania np. chusteczek. Jako schowek na cięższe przedmioty sprawdzi się dobrze np. podczas jazdy na rowerze.

 

Koszulka również została wyposażona w zestaw elementów odblaskowych. Dwa elementy po bokach na dole pleców oraz na środku, na górze pleców. Z przodu również znajdują się dwie odblaskowa wstawki po bokach, w górnej części.

 

Ceny? Spodenki kosztują niecałe 74zł, a koszulka 99zł, czyli opisywany komplet możemy mieć za 173zł. Dużo to czy mało? Według mnie jest to rozsądna cena, a ciuchy są jej warte. Za tą cenę otrzymujemy fajny, praktyczny zestaw i mamy świadomość, że płacimy za jakość, a nie za logo. Jednocześnie, podkreślę to jeszcze raz, wspieramy polską markę. Warto również polować na różne okazje, które zdarzają się w sklepie internetowym NESSI, który oferuje również dożywotni rabat 10%.

W podsumowaniu bardzo krótko. Polecam.

 

Advertisements