Puma Faas 300 Trail

Na pierwszy rzut oka Puma Faas 300 Trail mogą nie wydawać się butami wpisującymi się w nurt biegania minimalistycznego. I rzeczywiście daleko im do ultra minimalistycznych wynalazków typu Sockwa, ZEMgear, czy też terenowych modeli sandałów Luna. Z pewnością pod względem minimalizmu ustępują również chyba najpopularniejszym trailowym minimalom, czyli New Balance MT10. Spektrum butów minimalistycznych jest jednak dosyć szerokie, a stworzenie dobrych butów trailowych wymaga w tym przypadku pójścia na pewne kompromisy. Puma stworzyła jednak model, który może przypaść do gustu wielu biegaczom.

Ja również, jako zagorzały minimalista i wyznawca biegania naturalnego, po wyciągnięciu trzysetek z ich czerwonej Clever Little Bag zakrzyknąłem „Apage! Odejdź siło nieczysta”. Wydały mi się one bardzo toporne, a na sam widok grubej podeszwy mnie odrzuciło. Kiedy jednak podniosłem je, aby cisnąć nimi w kąt z resztą heretyckich kapci, zawahałem się. Znacie to uczucie, kiedy chcecie podnieść coś, co wydaje wam się bardzo ciężkie, a później okazuje się bardzo lekkie? Właśnie tak się poczułem i pomyślałem, że chyba jednak jest w tych butach coś, co może mi się spodobać. Przyjrzyjmy im się więc bliżej.

Waga średnia – w rozmiarze 43 wynosi 286 gramów. Cholewka wykonana jest z gęstej siateczki, która od wewnątrz podszyta jest warstwą miękkiego materiału. Dla wzmocnienia i lepszego dopasowania zastosowano „technologię” web cage, która jest niczym innym jak tylko gumowymi elementami, nadającymi cholewce odpowiedni kształt. W przedniej części znajduje się również wstawka z materiału syntetycznego chroniąca palce. Zapiętek jest częściowo usztywniany, ale materiał jest na tyle miękki, że nie powoduje żadnych obtarć Achillesa. Poza tym, zastosowano tradycyjny język oraz tradycyjny system sznurowania. Materiał, z którego wykonana została cholewka jest dosyć gruby i miękki, co powoduje trochę dziwne, ale jednocześnie przyjemne uczucie. Znajdująca się wewnątrz wkładka antybakteryjna OrthoLite została przyklejona, tak więc nie da się jej w prosty sposób wyjąć jeżeli ktoś chciałbym urwać kilka gramów i trochę odchudzić podeszwę. W ten sposób mamy jednak pewność, że wkładka nie będzie się przesuwała.

Cholewka ma trochę nietypowy kształt. Jest dosyć szeroka w okolicach pięty i zwęża się w kierunku palców. Według mnie jest to nie do końca dobre rozwiązanie. Po pierwsze, buty te nie spodobają się osobom o szerszych stopach. Po drugie, tak ograniczona przestrzeń na palce może być niewygodna np. podczas zbiegania.

Tyle o cholewce, przejdźmy do podeszwy. 18mm pod piętą, 10mm pod palcami, co daje nam 8mm dropu. Zagorzali minimaliści przestają w tym momencie czytać, ALE… Dla wielu osób te kilka dodatkowych milimetrów może być zbawienne podczas długich biegów w trudnym terenie, kiedy zmęczenie i wymagająca trasa obnażą wszystkie niedociągnięcia naszej techniki. Co jednak najważniejsze, tych 8mm nie czuć tak bardzo, jak można by się tego spodziewać. Jasne, nie mam wrażenia, jakbym biegał w zero dropach, ale nie czuję też, że mam stopę wysoko nad ziemią i ląduję na poduszkach. Bez problemu mogę w tych butach lądować na śródstopiu, a elastyczna podeszwa mnie nie ogranicza. Warto zauważyć, że podeszwa jest jednolita, pozbawiona wszelkich wstawek, segmentów, podziałów. Jest to cecha typowa dla dobrych butów minimalistycznych i należy się Pumie duży plus za nieprzekombinowanie tego elementu.

Czucie podłoża jest w FAASach 300 TR siłą rzeczy ograniczone do minimum. Dla jednych będzie to wada, a dla innych zaleta. Ja mogę napisać, że odcinają mnie od podłoża i pozbawiają sygnałów z terenu albo że zapewniają świetną ochronę przed kamieniami i innymi nierównościami. Wy musicie sami zdecydować, czy właśnie czegoś takiego potrzebujecie.

Bieżnik, czyli najciekawsza część każdej trailówki, w FAASach 300 jest bardzo agresywny i ma formę równomiernie rozmieszczonych wypustek w kształcie strzałek. Co prawda zdarzyło mi się parę razy pośliznąć na błotnistej nawierzchni, ale ostatecznie wystawiam FAASom bardzo pozytywną ocenę za przyczepność – powiedzmy, że 4+. Trochę obawiałem się, że gumowe wypustki będą bardzo szybko się ścierać, obawy te okazały się jednak bezpodstawne. Zastosowana guma jest bardzo wytrzymała i znosi zarówno biegi w terenie jak i fragmenty asfaltowe.

W Pumach Faas 300 Trail biega się i chodzi bardzo wygodnie. Nawet po wielogodzinnym trekkingu w Karpatach nie prześladowała mnie myśl o jak najszybszym zdjęciu butów. To taka moja refleksja na marginesie – obserwując ludzi dochodzących do górskich schronisk, można zauważyć, że pierwszą rzeczą, którą robią po zrzuceniu plecaka jest ściągnięcie butów. Ja w FAASach 300 mogłem jeszcze spokojnie zjeść zupę, rozbić namiot i nie martwiłem się, że buty dosłownie mordują moje stopy. Wróćmy jednak do biegania. FAAS 300 Trail to rzecz jasna model stworzony do biegania w terenie i tam możemy odkryć jego pełen potencjał, jednak przebiegnięcie nawet kilkukilometrowego asfaltowego odcinka nie stanowi najmniejszego problemu.

Ani upał, ani deszcz, ani nocy mrok… Mam na myśli, że FAASy równie dobrze sprawdzają się w czasie upałów jak i deszczu. Kiedy było gorąco, stopa nie gotowała się pomimo grubej cholewki. Kiedy padał deszcz, a nawet kiedy przechodziłem w nich przez wodę, nie odczuwałem dyskomfortu. Jasne, było mokro, a gruba cholewka nie wysycha błyskawicznie, ale biegło mi się równie dobrze co w suchych butach.

FAASy 300 Trail nie są jednak pozbawione wad. Cholewka mogłaby lepiej trzymać stopę, a przód buta mógłby być trochę obszerniejszy – o czym już wspominałem. Dawało to szczególnie się we znaki podczas zbiegów, kiedy stopa przesuwała się do przodu, palce się obcierały i po dłuższym czasie po prostu bolały. Kształt i dopasowanie cholewki to niewątpliwie elementy, które wymagają dopracowania.

Czas na podsumowanie. Puma Faas 300 Trail to bardzo interesująca propozycja dla osób szukających lekkich butów do biegania w terenie, mających minimalistyczne zacięcie, ale jednocześnie bez popadania w ekstremalizm. Zdecydowanie godne polecenia, ale przed zakupem radziłbym je przymierzyć.

W Pumach Faas 300 Trail na Moldoveanu – najwyższym szczycie Rumunii 🙂
Reklamy

3 thoughts on “Puma Faas 300 Trail

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s