Skora Core

high-end biegania minimalistycznego

High-end czyli najwyższa półka. Najwyższa półka pod każdym względem, od eleganckiego pudełka aż do ozdobionych logotypem końcówek sznurówek. Będzie pozytywnie, ale czy zupełnie bez skazy?

Skora to jedna z wielu marek, które oferują nam obuwie minimalistyczne, ale to co odróżnia ją od konkurencji to fakt, że cała energia i zaangażowanie są włożone właśnie w bieganie naturalne. Tam gdzie inni upatrują kolejnego trendu, Skora widzi jedyną słuszną drogę i jest w swoich poczynaniach bardzo konsekwentna. Ideologicznie podobna do Inov-8, z tym że misją Inov-8 wydaje się być zaspokojenie potrzeb biegaczy o różnym podejściu do minimalizmu, podczas gdy Skora ma swoją wyraźną wizję biegania. Inov-8 traktuje bieganie naturalne w bardzo szeroki i otwarty sposób. Skora dąży do stworzenia butów idealnych.

SKORA_SS13_CORE-mens-single_961

Idealizm Skory przejawia się już chociażby w skromnej, chciałoby się powiedzieć minimalistycznej ofercie. Skora zaczynała od dwóch modeli (Base i Form), do których w zeszłym sezonie dołączyły dwa kolejne (Phase oraz Core). Cztery modele to jak na dzisiejsze standardy oferta bardzo skromna. Zresztą, dwóch nowych modeli nie nazwałbym wzbogaceniem czy zróżnicowaniem oferty, a raczej ewolucją poprzednich modeli. Phase i Core zbudowane są na nowej podeszwie wykonanej z gumy wtryskiwanej pod wysokim ciśnieniem (IBR – Injected Blown Rubber), która pozwala uzyskać lepsze czucie podłoża oraz zwiększoną wytrzymałość przy jednoczesnym zachowaniu bardzo niskiej wagi. Dlaczego znowu dwa modele? Ponieważ po raz kolejny do wyboru mamy cholewkę skórzaną oraz syntetyczną. Różnice pomiędzy tymi modelami są według mnie raczej natury kosmetycznej i nie przekładają się bezpośrednio na jakość biegu.

Ale do rzeczy… W tytułowych Skorach Core biegam już prawie rok, nabiegałem w nich ładnych kilkaset kilometrów i zdołałem solidnie je przetestować w różnych warunkach pogodowych i terenowych.

Pierwsze wrażenia

Po wyciągnięciu z pudełka, ba jeszcze nawet przed nim, Skory robią świetne wrażenie. Już przed wyciągnięciem bo nawet opakowanie dopracowane jest w najmniejszym szczególe. Biorąc „korki” do ręki nie ma się wątpliwości, że materiały są najwyższej jakości. Perfekcyjnie wykończona cholewka z mięciutkiej i pachnącej koziej skóry Pittards, zachęcające wnętrze oraz niesamowita podeszwa, która przypomina mi klocki Lego. Wszystko dopracowane w najmniejszych detalach. Trochę się tutaj nad Skorami rozpływam, ale zrobiły na mnie oszałamiające wrażenie. Do tego są bardzo lekkie i niewiarygodnie elastyczne.

Core to solidnie wyglądające buty, które swoją formą przywodzą mi na myśl startówki, są dynamiczne, szybkie. Lekkie i elastyczne. Zgodnie z założeniami pozostawiają nasz aparat ruchu bez żadnego dodatkowego wsparcia, aby mógł pracować naturalnie. Podeszwa bez udziwnień poddaje się zginaniu w każdym kierunku bez najmniejszych oporów, niczego od siebie nie narzucając.

Gdy tak siedzę, przyglądam się „korkom” i je miętoszę to mam ochotę od razu w nie wskoczyć i wciągnąć kilka kilometrów… zanim jednak pobiegniemy kilka kwestii technicznych, które pozwolą nam je bliżej poznać.

Anatomia

Podstawowa sprawa to anatomiczna forma REALFIT. W odróżnieniu od innych butów, nie mamy wrażenia, że stoimy na płaskiej platformie. Podeszwa stara się możliwie najdokładniej odwzorować kształt stopy i dopasować się do jej zagłębień i wypukłości. Stopa nie jest przecież płaska, więc dlaczego podeszwa miałaby taka być? Zarówno środkowa jak i tylna jej część są odpowiednio wyprofilowane i przylegają do stopy niczym druga skóra, wspomagając tym samym naturalną pracę naszego aparatu ruchu. Z punktu widzenia biegania naturalnego kształt podeszwy w Skorach jest po prostu genialny i godny naśladowania.

Sama podeszwa ma grubość zaledwie 8mm, a wkładka antybakteryjna to dodatkowe 3mm. 11mm to optymalna grubość podeszwy w butach minimalistycznych, która zapewni nam pożądaną ochronę, ale jednocześnie zapewni niezbędne dla biegania naturalnego czucie podłoża. O zerowym spadku pięta-palce nie muszę chyba wspominać. Dodanie w Skorach jakiejkolwiek amortyzacji pod piętą byłoby grzechem.

Podeszwa wykonana jest, jak już napisałem, z gumy wtryskiwane pod ciśnieniem (IBR), bez zastosowania pianki EVA. IBR pozwala uzyskać bardzo lekką i elastyczną podeszwę, zapewniającą fajne czucie podłoża, ale która jednocześnie będzie bardzo odporna na ścieranie.

Wierzchnia część cholewki wykonana jest z koziej skóry, co do której miałem pewne, jak się później okazało nie bezpodstawne obawy. Co prawda skóra cholewki została gęsto podziurawiona otworami wentylacyjnymi, tak aby nasze stopy się nie zagotowały, ale jednak nie w każdych warunkach wentylacja była wystarczająca.

Wnętrze cholewki to bezszwowa konstrukcja wykończona materiałem antybakteryjnym, co sprzyja bieganiu bez skarpetek jeżeli ktoś odczuwa taką potrzebę. Ja osobiście bez względu na model buta, jego dopasowanie i konstrukcję biegam w skarpetkach, aby niwelować tarcie. Zapiętek oczywiście nie jest usztywniany, a od wewnątrz wykończony został miękką owczą skórą.

Aby jeszcze bardziej poprawić dopasowanie zastosowano częściowo zintegrowany język, który ściśle okala stopę oraz asymetryczne sznurowanie, które docenią w szczególności biegacze z wyższym podbiciem stopy.

Dopełnieniem minimalistycznej natury Skory Core jest bardzo niska waga, która w standardowym rozmiarze lekko przekracza 230 gram. Wynik, do którego żaden biegacz minimalista nie może się przyczepić.

W biegu

Skoro już wiemy z jakim zawodnikiem mamy do czynienia to czas sprawdzić jak teoria przekłada się na rzeczywistość.

Gdybym miał opisać „korki” jednym słowa byłaby to wygoda. Gdybym miał opisać je jednym zdaniem, brzmiałoby: Skora Core są do cna przesiąknięte minimalizmem.

Core są idealnie dopasowane, od zaokrąglonej pięty poprzez wyprofilowaną podeszwę w okolicach śródstopia aż do ściśle okalającej cholewki. Obszerny przód nie krępuje palców, pozwalając im prawidłowo spełniać swoją rolą podczas biegu. Core niczego nie narzucają, ale też nie dają żadnego wsparcia. Kilka milimetrów gumy to jedynie ochrona przed różnymi nieprzyjemnymi doznaniami, na które moglibyśmy nadepnąć… i to w zasadzie tylko tymi bardziej nieprzyjemnymi.

Tak, Skory są wymagające, ale buty naprawdę minimalistyczne nie mogą być inne. Niski profil, zero drop oraz ogólna lekkość i elastyczność przenoszą się na stabilny, miękki i płynny bieg. Skory z jednej strony obnażą niedociągnięcia techniki, ale z drugiej pozwolą skutecznie nad nimi pracować.

Skory są bardzo uniwersalne i równie dobrze sprawdzają się podczas miejskiego biegania jak i w lekkim terenie. Ze względu na brak agresywnego bieżnika, który mógłby wgryzać się w niestabilne podłoże nie polecam ich na hard coreowy trail, ale leśnych ścieżek bać się nie musicie. Nawet tych rzadziej uczęszczanych.

Problem pojawia się, kiedy z chmur zaczyna padać deszcz. Skórzana cholewka zachłannie pije wodę, a cały but potrafi nawet dwukrotnie przytyć. Zrzucenie wagi zajmuje już za to wiele, wiele godzin. W ekstremalnym przypadku, gdy przez 10 km brnąłem po kostki w wodzie, a z góry dosłownie lał się deszcz, jakby ktoś odkręcił kurek, „korki” schły około 48h.

Pomimo licznych otworów wentylacyjnych, skórka również nie oddycha tak dobrze jak byśmy sobie tego życzyli. O tyle o ile bieganie bez skarpetek przy umiarkowanej temperaturze nie stanowi problemu, to mocno spocone w upale stopy mogą nam się nieprzyjemnie poobcierać. Założenie skarpetek rozwiązuje problem.

Co ważne, skóra Pittards nie wymaga żadnej dodatkowej pielęgnacji i pomimo przemaczania nie sztywnieje, nie pęka ani się nie przeciera. Zresztą nie tylko cholewka, ale również podeszwa charakteryzuje się dużą trwałością. Przebiegnięcie kilkuset kilometrów w różnych warunkach nie zrobiło na nich żadnego wrażenia, a w Internecie znaleźć można zdjęcia prawie nienaruszonych Skor z przebiegiem dwóch a nawet trzech tysięcy kilometrów. Gdy spojrzymy na Skory z tej perspektywy to ich wysoka cena nie wyda się aż tak absurdalna 😉

Na tle konkurenji

Skory polecić mogę z czystym sumieniem, ale ważne aby przed zakupem jasno określić swoje oczekiwania oraz odpowiednio umiejscowić Skory na skali minimalizmu pośród konkurencyjnych modeli.

Spośród testowanych przeze mnie butów poziom minimalizmu Skory Core porównywalny jest do Inov-8 f-lite 192, Born2Run czy VFF Spyridon LS.  Każdy z tych butów oferuje oczywiście trochę inne doznania (w szczególności pięciopalczaste Spyridony), ale na skali minimalizmu umieściłbym je obok siebie. Bardzo podobną opcją do Skory, ale z trochę większą amortyzacją jest Puma Faas 100R. Bardziej minimalistyczne bez wątpienia są Merrell Vapor Glove. Z kolei New Balace MR10v2 i MT10v2 czy Merrell Bare Acces 2 to mały krok w stronę biegania bardziej asekuracyjnego.

Skora to dobry wybór dla wszystkich, którzy chcą biegać naturalnie, chcą pracować nad swoją techniką i szukają butów, które sprawdzą się na każdym dystansie oraz w zróżnicowanym terenie. A zamiast podsumowania krótkie…

Za i przeciw

+ genialny anatomiczny kształt podeszwy
+ świetne dopasowanie, elastyczność i niska waga
+ jakość wykonania i dopracowanie szczegółów
+ wytrzymałość
+ kwestia gustu, ale daję plusa za fajny design
+ te buty po prostu pozwalają biegać naturalnie

– cena
– skórzana cholewka może być w niektórych sytuacjach problematyczna

Advertisements

9 thoughts on “Skora Core

  1. A jak sprawa wyglądałaby w przypadku cholewki z materiału syntetycznego? Wtedy, jak rozumiem, zachowywałaby się jak w przypadku każdego innego buta, czyli nie długie schnięcie byłoby problemem, ale jej wytrzymałość i odporność na przecieranie?

    1. W przypadku cholewki syntetycznej nie ma tych problemów z oddychalnością i długim schnięcie, tak jak piszesz. Jeżeli nie będziesz miał pecha i nie zahaczysz o jakiś chamski kamień gałąź albo coś innego to też raczej szybko jej nie przetrzesz 😉 Ja osobiście te cholewki syntetyczne znam tylko z macanki, ale sprawiają tak samo solidne wrażenie jak Core. Przemek z K180 już dłuuugo biega w modelu Base i wszystko jest ok zarówno z cholewką jak i z podeszwą. W recenzjach, które czytałem na temat modeli z syntetycznymi cholewkami też nikt na to nie narzekał.

  2. Słowo od przedstawiciela marki.
    Core (skóra) i Phase (tex) mimo, że są na tym samym ‚spodzie’ (tzw. platforma R02) noszą się inaczej. Można powiedzieć, że Phase, jak na Skorę przystało, jest wygodny, przylega dobrze do stopy ale to właśnie Core – zwłaszcza założony po Phas’ie lub po innych butach – u większości powoduje reakcje „o k… to jest dopiero wygodne” 🙂 Phase ma nieco wyższy zapiętek, co nie wszystkim odpowiada i jest bardziej skarpetkowy niż Core.
    W Core udało osiągnąć się coś co można opisać jako kolejny poziom wygody. Mimo, że mnie bardziej podchodzą modele na platformie R01 czyli Form i Base (są bardziej wyciszone niż Core dzięki lub jak kto woli poprzez niewielki dodatek pianki EVA) to właśnie Core jest najczęściej wybieranym butem Skory.

  3. Ciekaw jestem jak mocno różnią się Core od Road Glove 2, które są „surowsze” od Bare Access 2, ale zdecydowanie inne niż recenzowane przez Ciebie Vapor Glove, bo to dla mnie – przynajmniej tak mi się wydaje – już zbyt wiele.

    1. Była recenzja Skora Core, była Merrell Bare Access 2, była Merrell Vapor… może więc będzie i Road Glove 😉 Vapor Glove faktycznie są bardzo surowe, ale ma swój urok, lubię te laczki 🙂

      Swoją drogą, z tego co się orientuję to Bare Access trochę przytył w wersji nr 3… nie jestem pewien czy to dobry kierunek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s