13. Potworny Bieg Zimowy

i start polsko-czeskiego pucharu RYBOST Cup

W ostatnią niedzielę, w iście wiosennych warunkach, rozegrany został w Rybniku 13. Potworny Bieg Zimowy – pierwszy w tym roku start w ramach polsko-czeskiego pucharu RYBOST CUP.  W ubiegłych latach startowałem już w pojedynczych zawodach z tego cyklu, a plan na ten sezon to zaliczyć przynajmniej osiem z nich i załapać się do końcowej klasyfikacji.

Na starcie biegu głównego na dystansie 10km stawiła się grubo ponad setka zawodników. Atmosfera jak zawsze podczas biegów organizowanych przez rybnickich Energetyków była wyśmienita. Pełen luz, zero spiny. Jedni pobiegną szybciej, drudzy wolniej, ale wszyscy przyjechali dobrze się bawić w doborowym towarzystwie 🙂

10, 9, 8… 3, 2, 1 START! Po kilkudziesięciu metrach usłyszałem strzał, który chyba miał oznajmiać start, ale za nami nie nadążył. Brzmiał jak wystrzał z armaty, ale byłem już na pierwszym zakręcie, więc nie wiem, czy ktoś zginął 😉

Trasa Potwornego Biegu Zimowego jest bardzo przyjemna – dwie pętle wałami wzdłuż rzeki Ruda. Nawierzchnia w 100% szutrowa, profil oprócz paru lekkich podbiegów płaski. Skoro dwie pętle to do wyboru dwa dystanse: pełne 10km lub połówka, czyli 5km. Na 5km rywalizowali również kijkarze. Każdy kilometr trasy był elegancko oznaczony.

Ja jak zwykle startowałem bez jakiegokolwiek bliżej sprecyzowanego planu oprócz tego, żeby po prostu pobiec najszybciej jak umiem. Swój ostatni start – Pszowską Dwunastkę w styczniu – biegłem w Five Fingers Spyridon LS i tym razem również zdecydowałem się na te kapcie. Są bardzo minimalistyczne, ale dzięki świetnemu dopasowaniu czuję, że mam pełną kontrolę nad biegiem. Czuję się stabilnie i mogę biec szybko. Pięciopalczatki po raz kolejny mnie nie zawiodły.

Oficjalny rezultat jaki uzyskałem to 43 minuty i 58 sekund, który dał mi 80,59 punktów do klasyfikacji RYBOST CUP. Jestem zadowolony i myślę, że to całkiem niezły początek rywalizacji w ramach polsko-czeskiego pucharu. Co ciekawe, zająłem 27. miejsce, czyli dokładnie takie jaki miałem numer startowy… kurczę, następnym razem muszę szybciej się zapisywać!

To co najbardziej podoba mi się w imprezach Energetyków to właśnie luz i nie spinanie się na setne części sekundy tam, gdzie jest to kompletnie bez znaczenia. Jak widać bez medalu impreza też może być udana. A po biegu tradycyjne losowanie nagród, więc nikt z pustymi rękoma nie odszedł. Ciekawostka – czajnik, w którym przed chwilą zagotowałem sobie wodę na kawę wygrałem kilka lat temu na półmaratonie organizowanym właśnie przez Energetyków. Był to zresztą mój pierwszy start w ogóle.

Kolejne zawody RYBOST CUP już na początku marca w czeskich Kobeřicach na dystansie 20km. Jako ciekawostkę dodać mogę, że wpisowe na ten bieg wynosi całe 30 CZK, czyli około 4,5zł. To mi się podoba! W międzyczasie mam zaplanowany jeszcze wypad pod koniec lutego do Wodzisławia Śląskiego na Bieg Twardziela 🙂 więc do zobaczenia!

Dla zainteresowanych PEŁNE WYNIKI 13. POTWORNEGO BIEGU ZIMOWEGO

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s