Skora Phase vs Skora Core

czyli syntetyk kontra skóra. Pierwsze starcie.

Niedawno mogliście przeczytać na blogu moją recenzję Skora Core, które pod wieloma względami mogą służyć jak wzór butów minimalistycznych. Mimo to posiadają one parę wad, które związane są przede wszystkim ze skórzaną cholewką, która kiepsko radzi sobie z wilgocią. Teraz mam okazję do porównania Core ze zbudowanym na tej samej podeszwie, ale za to z syntetyczną cholewką modelem Phase.

Jeżeli „wygoda” to słowo, które najlepiej opisuje Core, to „lekkość” najlepiej pasuje do Phase. Waga w  standardowym rozmiarze lekko powyżej 200 gram sprawia, że praktycznie nie czuć ich na stopach. Phase to według mnie najmniej spektakularny model w repertuarze Skory, ale być może najbardziej wszechstronny przy zachowaniu tego samego poziomu minimalizmu.

Core i Phase to dwa modele wprowadzone przez Skorę w zeszłym sezonie, które od poprzednich modeli (Base i Form) odróżniają się głównie podeszwą w całości wykonaną z gumy wtryskiwanej pod wysokim ciśnieniem (IBR), bez tradycyjnej pianki EVA. IBR jest lżejsza, bardziej elastyczna i zapewnia lepsze czucie podłoża niż EVA, a jednocześnie jest bardziej odporna na ścieranie.

Po przebiegnięciu dobrych kilkuset kilometrów w Core myślę, że podeszwa Skory niczym mnie nie zaskoczy. Ta sama grubość 8mm, ten sam zero drop, ta sama 3mm wkładka. Ten sam doskonale dopasowany kształt podeszwy – REAL FIT – z zaokrągloną piętą, wyprofilowanym śródstopiem i szerokim przodem.

Za to lekka cholewka wykonana z przewiewnej siatki to już zupełnie inna bajka. Konstrukcja cholewki sama w sobie jest w obu modelach podobna. Częściowo zintegrowany język oraz asymetryczne sznurowanie zapewniają dobre dopasowanie, chociaż Phase wydają się trochę luźniejsze, mniej przylegające, trochę bardziej kapciowate. Warto zwrócić również uwagę na małą różnicę w rozmiarówce. Tabele rozmiarów dla obu modeli są identyczne, ale Core mam w rozmiarze US 11, a Phase US 11,5, warto więc zwrócić na to szczególną uwagę.

Kolejna różnica, która od pierwszego założenia rzuca się w oczy, to wyższy zapiętek w Phase’ach. Nie do końca rozumiem takie posunięcie ponieważ wysoki zapiętek to element potencjalnie problematyczny, który może po prostu obcierać. Już podczas pierwszej przymiarki czułem, jak kostka opiera się o cholewkę i tak na prawdę jestem zdziwiony, że podczas biegu mnie nie obciera.

Najistotniejsza różnica to oczywiście syntetyczna cholewka z siateczki. Czy rozwiązuje problemy skórzanej cholewki? Po pierwszych biegach w lekkim błotku i roztapiającym się śniegu jest dobrze. Syntetyk nie pije tak zachłannie jak skórka i zdecydowanie szybciej wysycha. Na testy oddychalności poczekać musimy na cieplejsze dni, ale myślę, że możemy być nastawieni optymistycznie.

Ewentualne obawy, które moglibyśmy żywić w związku z syntetyczną cholewką dotyczą jej trwałości. Skórka to z pewnością rozwiązanie trwalsze, szczególnie skóra wysokiej jakości taka jak w Core, ale cholewka w Skora podszyta jest od wewnątrz trwałą warstwą materiału – to taka „skarpetka” odporna na ścieranie, która umożliwia również bieganie bez skarpetek. Mam więc nadzieję, że nie będzie problemu z przecierającą się cholewką, ale wszystko okaże się za kilkaset kilometrów.

Kolejny rundy pojedynku Phase kontra Core już wkrótce, a wszystkie bieżące informacje zawsze znajdziecie na Facebookowej stronie Heavy Runs Light.

Advertisements

5 thoughts on “Skora Phase vs Skora Core

  1. W moich Phase’ach cholewka zaczęła przecierać się po ok. 500 km. Niedługo będę miała dziurę na wylot, więc oszczędzam je na gorące, letnie dni, bo przewiewne są nieprzeciętnie, i póki co biegam w Formach albo Merrellach BA2.

  2. Phase kupiłem, pobiegałem coś chyba ok. 3 mies. Kilometrów nie chce mi się liczyć, ale może będzie tego coś koło 200 (?). Mam porównanie do minimusów i moim zdaniem skorom sporo do nich brakuje. Dużo słabsza podeszwa. Już po kilku treningach było widać ślady, a teraz na śródstopiu praktycznie nie widać „kołeczków”. Równie szybko zaczęły się wycierać „oczka” na sznurówki i wyłażą jakieś dziwne nitki. Nie zerwały się, ale brzydko to wygląda. A kilka dni temu zauważyłem, że przetarła się siateczka na zewnątrz, tuż nad podeszwą w obu butach. Jeszcze może kilkanaście treningów i do wyrzucenia. Zapłaciłem 50% ceny startowej więc nie żal aż tak bardzo, ale miałem nadzieję, że choć jeden sezon w nich zaliczę. W minimusach nabiegałem grubo ponad 1 tys. km (!). Nie kupię i nie polecę tego modelu. 🙂 Do tego jeszcze nabawiłem się w nich odcisków na śródstopiu. A taki byłem dumny z siebie, że mnie ten problem nie dotyczy. 😉 Może ta wilcza skóra jest bardziej wytrzymała. 😉 aaaa jeszcze jedno. Długo obcierał mi prawy but (może lewy?) achillesa tak, że bez skarpet to nawet 10 km nie dało się zrobić. Pomogło wyciągniecie wkładki, ale ich brak praw. spowodował odciski.

    1. Dziwne… moje trzymają się bardzo dobrze. Core i Phase mają takie same podeszwy i oba modele nie ścierają się u mnie zbyt mocno. Wiadomo, wierzchnia warstwa trochę znika, ale bez przesady. Jeżeli chodzi o cholewkę to nie widać żadnych śladów. Ja na Twoim miejscu bym reklamował.

      Napisz jak wrażenia z biegania samego w sobie.

      Porównanie do Minimusów to dłuższy temat… i dobry pomysł na wpis 😉 Postaram się przygotować go jeszcze w tym tygodniu 🙂

      1. Nie próbowałem nigdy czegoś takiego reklamować, bo wydaje mi się, że łatwo to odrzucić jako mechaniczne uszkodzenie i szkoda zachodu. Chyba że masz inne doświadczenia?
        Biega się w nich bardzo fajnie. Ciężko mi „przeskoczyć” nad tymi wadami, ale spróbuję :). Dla mnie but dobry to taki, który zakładam i zapominam, że jest i skory takie są. Żona może powiedzieć więcej ciepłych słów. To są właściwie jej pierwsze buty do biegania i zrobiła w nich już 13 tydz. planu dla początkujących. Zakłada również do chodzenia na co dzień, ale jej wyglądają dużo lepiej. Wiadomo, że mają też sporo mniej km. Ma ten model na rzepy. Duży plus za miejsce w śródstopiu. Brakuje mi jednak w tym miejscu takiego trzymania jakie jest w minimusach (dla porządku, ten model: MT10GY). Myślę, że to by też zapobiegło temu przetarciu, które mam. Ja ląduje mocno na zewnętrznej krawędzi i tutaj brakuje mi tego paska.
        Jak się wyciągnie wkładki to naprawdę niewiele zostaje pod stopą i bieganie po leśnych ścieżkach wymusza lekki bieg. Inaczej łzy lecą 😉 albo inne ciężkie słowa. O ile dobrze pamiętam (minimusy już zostały kilka mies. temu zarchiwizowane dla potomnych) są jednak z grubszą podeszwą i takie feel był dopiero pod koniec ich życia, jak guma była mocno starta. Do tego ta czerwień z żółtym … można się na wsi polansować i zwrócić na siebie uwagę jak indor w okresie godowym.
        W obu parach próbowałem biegać bez skarpet i raczej sprawdza się to na krótkie rekreacyjne biegania. Dłuższe dystanse zawsze kończyły się pęcherzami lub obtarciami. Jednak skory chyba lepiej sobie z tym radziły. Przy czym było to bieganie bez wkładek, bo kiedy ich nie wyciągałem to zapiętek obcierał mi achillesa. Skory mają dużo luzu w środku. Minimusy dokładnie odwrotnie. Jednak nie zauważyłem, żeby jedno lub drugie rozwiązanie było lepsze lub gorsze. Po prostu inne.

      2. Moim zdaniem warto i należy reklamować! Mam kilka pozytywnych doświadczeń i obserwacji 😉 w tym temacie i radziłbym spróbować.

        Model na rzepy to Base. Tam jest trochę inna podeszwa – ma piankę EVA i podobno trochę bardziej wytłumia… tak słyszałem, ale sam nie biegałem. Cholewka w MT10 jest ogólnie dosyć ciasna, a Phase są wręcz kapciowate, więc w Twoim przypadku to faktycznie może być problem.

        W Skorach bardzo podoba mi się wyprofilowanie podeszwy – świetnie się dopasowuje i dobrze pracuje w czasie biegu. Lepiej niż płaska platforma.

        Jeżeli chodzi o skarpety, to ja praktycznie zawsze i w każdych butach biegam w skarpetach. Zawsze to dodatkowa ochrona 😉 Poza tym, twierdzę że skarpetki przedłużają również żywotność cholewki 😉

        Tak na prawdę, to co piszesz potwierdza tylko obawy co do trwałości tej syntetycznej cholewki. To że u mnie jest ok to jeszcze nic. Wystarczy, że stopa trochę inaczej się układa, nie trze o materiał i tym samym go nie przeciera. Po prostu. A u Ciebie musi być większe tarcie i materiał tego nie wytrzymuje, a przy takim przebiegu jednak powinien.

        A tak na marginesie, nie myślałeś nad Minimusami Zero?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s