Asics biega naturalnie

czyli co autor miał na myśli

Stało się. W końcu nawet znany ze swojego niereformowalnego podejścia Asics uległ marketingowym trendom i wypuścił na rynek buty do biegania naturalnego. Reakcja startowa Asicsa na trendy jest jednak doprawdy fatalna, bo oferuje on nam swój rewolucyjny model minimalistyczny w momencie, kiedy większość producentów dostrzega, że minimalizm znalazł się na zakręcie i wprowadza do swojej oferty buty, może nie maksymalistyczne, ale bardziej asekuracyjne. Chociaż z drugiej strony minimalistyczna opcja Asicsa może akurat nie najgorzej wpisać się w ten nurt, no bo w końcu czego można się spodziewać po tak konserwatywnej marce.

Asics Super J33 zaciekawił mnie już od samego początku, ponieważ reklamowany jest jako but do biegania naturalnego dla pronatorów. Mówiąc inaczej, jest to but do biegania naturalnego, który z premedytacją wtrąca się w naturę. Możemy rozumieć to w ten sposób, że to but do biegania naturalnego widzianego oczami Asicsa. But, który niweluje wszystkie co prawda naturalne, ale jednak złe albo w najlepszym wypadku tylko niepotrzebne elementy i pozostawia samą esencję biegania naturalnego. J33 poprawia naturę i sprawia, że bieganie naturalne jest takie, jakie od samego początku być powinno.

Świetnie, ale z bieganiem naturalnym zbyt wiele wspólnego to nie ma. Jeżeli Asics J33 są faktycznie tak lekkie i elastyczne jak deklaruje producent to w najlepszym razie nazwać je możemy ciekawymi butami minimalistycznymi, ale nazywanie ich butami do biegania naturalnego to według mnie spore nadużycie.

Rynek oferuje nam wiele modeli minimalistycznych z mniejszym lub większym wsparciem bo jeżeli but jest lekki i elastyczny to w zasadzie już wystarczy, aby zaliczyć go do zacnego grona minimali. Buty do biegania naturalnego to już jednak bardziej zawężona kategoria, która nie toleruje słoniny w podeszwie, żadnego wsparcia czy jakiejkolwiek ingerencji w cykl ruchu. Buty do biegania naturalnego mają w zasadzie tylko i wyłącznie chronić stopę.

W momencie kiedy większość producentów odchodzi od szufladkowania biegaczy na pronatorów i supinatorów, Asics z godnym siebie opóźnionym zapłonem wyskakuje ze sprzecznym w swojej istocie butem do biegania naturalnego dla pronatorów. Rzućmy okiem na interesujące wideo przygotowane przez Asics:

Na filmiku bardzo fajnie widać porównanie kroku boso oraz w butach. Można co prawda podważać wartość takiej analizy wideo, ale wpływ butów widać gołym okiem. Wypada sobie zadać teraz dwa pytania. Po pierwsze, czy buty, które tak drastycznie zmieniają nasz sposób poruszania się można nazywać butami do biegania naturalnego? Po drugie, żeby nie czepiać się tylko semantyki, czy naprawdę potrzebujemy czegoś, co będzie korygowało nasz aparat ruchu? Czy potrzebujemy czegoś, co będzie blokowało naturalnego reakcje organizmu, jakimi są pronacja i supinacja, na określone bodźce?

W ramach podpowiedzi do drugiego pytania zachęcam do rzucenia okiem na poniższy filmik z Haille Gebrselassiem w roli głównej. Miłego biegania!

Reklamy

19 myśli na temat “Asics biega naturalnie

  1. czy możesz rozwinąć bardziej tę myśl? „większość producentów dostrzega, że minimalizm znalazł się na zakręcie i wprowadza do swojej oferty buty, może nie maksymalistyczne, ale bardziej asekuracyjne”

    1. Jasne 🙂
      Wystarczy spojrzeć na ofertę modeli na 2014 rok i wszystko jest jasne. Producenci nie odchodzą całkowicie od minimalizmu, ale przesuwają się w stronę bardziej napakowanych butów. Przykładem może być NB Fresh Foam, o którym niedawno pisałem. Niby lekkie, niby mały drop, ale słonina w podeszwie jest 😉 Tutaj kilka więcej przykładów: https://news.yahoo.com/2014–the-year-of-the-fat-running-shoe-013544860.html

      Trendy na rynku się zmieniają, normalka i nie ma w tym nic złego, ale absurdy typu buty do biegania naturalnego dla pronatorów to jednak ściema 😀

  2. Dodam również, że ja nic przeciwko takim kapkę przytytym kapciom w stylu NB Fresh Foam nic nie mam. Uważam nawet, że to słuszny kierunek. Surowy i ekstremalny minimalizm dla wielu osób to po prostu przegięcie, a takie umiarkowane buty są do zaakceptowania przez większość biegaczy. Nie jest to co prawda bieganie naturalne, ale pozwala skutecznie pracować nad techniką i biegać mniej inwazyjnie 😉

  3. Ciekawostka, piszesz: „Rynek oferuje nam wiele modeli minimalistycznych z mniejszym lub większym wsparciem bo jeżeli but jest lekki i elastyczny to w zasadzie już wystarczy, aby zaliczyć go do zacnego grona minimali. Buty do biegania naturalnego to już jednak bardziej zawężona kategoria, która nie toleruje słoniny w podeszwie, żadnego wsparcia czy jakiejkolwiek ingerencji w cykl ruchu”. My w ERGO odwrotnie nazywamy te kategorie/podzbiory butów. Wg. nas buty minimalistyczne to są buty minimalizujące i spadek pięta-palce i amortyzację vel. „słoninę”. A buty do biegania naturalnego to dla nasz szersza kategoria, która nie musi oznaczać minimalizowania amortyzacji. Tak to opisaliśmy na wiosnę 2012 roku: http://www.ergo-sklep.pl/buty-tradycyjne-buty-naturalne-i-buty-minimalistycze

      1. Czytałem, czytałem, ale piszecie tylko o sposobie lądowania, a to przecież tylko jeden, i to nawet nie najważniejszy, element biegania naturalnego. Ja proponuję definicję Petera Larsona – z bieganie naturalnym mamy do czynienia wtedy, kiedy wyeliminujemy wszelkie zakłócenia na drodze stopa-podłoże. Z tej perspektywy buty do biegania naturalnego muszą być jak najmocniej odchudzone i jak najmniej ingerować w naszą technikę, w żaden sposób jej nie korygować.

      2. Też lubię i czytam Petera, mam kupiłem nawet jego książkę dla mojego przyjaciela. Twoja definicja powoduje, że bieganie naturalne=minimal. A my robiąc naszą kategoryzację zdecydowaliśmy się uznać minimal jako ekstremizm w bieganiu naturalnym. Można też uznać, że usuwając drop i zostawiając trochę amortyzacji dajemy możliwość biegania naturalnego w betonowym środowisku XXI w.

      3. Dlaczego według Ciebie ta definicja stawia znak równości między bieganiem naturalnym a minimalami? Według mnie jest wręcz przeciwnie – jasno określamy co to jest bieganie naturalne, a buty minimalistyczne to mniej ekstremalna opcja

        Co więcej, to w jakich warunkach biegamy (asfalt, trail…) nie zmienia definicji biegania naturalnego. Warunki mogą wpłynąć na nasz naturalny styl (np. na twardym podłożu być może trochę podkręcimy kadencję), ale jeżeli chcemy biegać naturalnie w czystej postaci musimy wyeliminować jak najwięcej wpływów ze strony obuwia.

        W tym kontekście, tak jak napisałem, Asics może być ciekawym butem minimalistycznym, ale z pewnością nie ma zbyt wiele wspólnego z bieganiem naturalnym.

      4. Nie czuję tego. Asics nie produkuje przecież żadnego buta minimalistycznego. Nawet nie próbuje, bo w minimal nie wierzy… Jeszcze raz wyjaśnij mi proszę jak to rozumiesz, że piszesz: „to jest bieganie naturalne, a buty minimalistyczne to mniej ekstremalna opcja”. Jak to MNIEJ EKSTREMALNA? Brooks Pure Drift jest bardziej minimalistyczny (mniej amortyzacji, większa elastyczność) niż Brooks Pure Connect. Nie?

      5. Nigdy niestety nie biegałem w Brooksach (może chcecie to zmienić? 😀 ) ale dokładnie tak jak piszesz – Drift (mniej amortyzacji i większa elastyczność) jest bardziej minimalistyczny od Pure Connect, ale ciągle jest to but minimalistyczne z jakąś tam amortyzacją itp.

        Im bardziej but jest minimalistyczny, tym więcej mamy biegania naturalnego, ALE(!!!) nie można stwierdzić, że mini zawsze równa się bieganie naturalne. Dla mnie typowe buty do biegania naturalnego to Merrell Vapor Glove, Sockwa, sandały, może VFF i Skora.

        Reasumując, tak jak napisałem w tekście – bieganie naturalne to węższa kategoria, która mieści się w bieganiu minimalistycznym, ale nie można napisać, że każde buty mini to buty typowo do biegania naturalnego. Jeżeli masz już chociaż trochę amortyzacji to będzie to wpływało jakoś na Twój krok biegowy, może minimalnie, ale jednak go modyfikowało.

      6. Rozumiem, co piszesz. Jednak nie rozumiem logiki. Po prostu inaczej do tego podchodzimy. Dla mnie jest odwrotnie buty do biegania naturalnego to szersza kategoria, a minimalistyczne to te, które mają mało (amortyzacj i dropu). W mojej opinii Asics nie robił jeszcze ani jednego buta minimalistycznego…

        PS
        Wg mnie Asics nie zrobił też stuprocentowego buta do biegania naturalnego, bo nadal minimalny drop, który stosuje to 6mm. Moim zdaniem stopień podniesienia pięty wpływa na sposób lądowania. Naturalne to jest 0mm. :] Co nie zmienia faktu, że z dropem 4 lub 6mm dobrze mi się biega. U nas mówimy na to „buty lekkie” takie, ani minimalistyczme, ani prawdziwie naturalne, ani tradycyjne. Coś pomiędzy. Zobacz to: http://youtu.be/R-dikbpl84U Tyle na dziś ode mnie, wracam do pracy.

      7. Dokładnie – 0mm dropu jest naturalne, 4 albo 6 jest tylko mini 😉 Ale na poważnie, myślę, że kluczowe jest określenie dokładnie tego, co rozumiemy pod pojęciem „bieganie naturalne”. Jeżeli zgodzimy się na przytoczoną wcześniej definicję, według które z bieganiem naturalnym mamy do czynienia wtedy, kiedy wyeliminujemy wszelką ingerencję w nasz styl ze strony obuwia czy innej technologii, to butów z amortyzacją i dropem innym niż 0 po prostu nie możemy nazwać butami do biegania naturalnego.

        Odnośnie do Asicsa to ich opór wobec minimalizmu jest bardzo interesujący, ale też godny podziwu bo pomimo trendów pozostają wierni swoim przekonaniom 😉

      8. Mnie to w sumie bawi cała sytuacja, bo czuję, że próbujesz powiedzieć, że każdy prostokąt jest kwadratem. Dlatego oponuję i wchodzę w dyskusję. Uważam buty minimalistyczne jako mniejszą podgrupę butów do biegania naturalnego. Buty do biegania naturalnego definiuję jako te, które minimalizują spadek pięta-palce, wagę i ingerencję w krok biegowy. Za ekstremistyczny przykład minimalnej ingerencji uznaję buty zupełnie bez amortyzacji (sandały, VFF, itp.). Możesz zagadnąć swoich fanów na FB jak oni tłumaczą sobie podział na buty minimalistyczne i naturalne.

  4. Hehe… To ja po przeczytaniu tej dyskusji muszę stwierdzić, że jak dla mnie buty minimalistyczne to buty do biegania naturalnego (czyli te naprawdę minimalistyczne). A cała reszta pośrednich wersji to po prostu buty lekkie, bez wsparcia itp itd. 🙂

    1. Buty do biegania naturalnego, buty minimalistyczne… to wszystko kwestia nazewnictwa, a liczy się bieganie, ale trochę „posprzeczać się” też jest dobrze 😉 Dla mnie to jak kwadrat i prostokąt. Każdy kwadrat jest prostokątem, ale nie każdy prostokąt jest kwadratem – każdy but do biegania naturalnego jest minimalistyczny, ale nie każdy but minimalistyczny jest typowo do biegania naturalnego 😀

      1. Mnie to w sumie bawi cała sytuacja, bo czuję, że próbujesz powiedzieć, że każdy prostokąt jest kwadratem. Dlatego oponuję i wchodzę w dyskusję. Uważam buty minimalistyczne jako mniejszą podgrupę butów do biegania naturalnego. Buty do biegania naturalnego definiuję jako te, które minimalizują spadek pięta-palce, wagę i ingerencję w krok biegowy. Za ekstremistyczny przykład minimalnej ingerencji uznaję buty zupełnie bez amortyzacji (sandały, VFF, itp.). Możesz zagadnąć swoich fanów na FB jak oni tłumaczą sobie podział na buty minimalistyczne i naturalne.

      2. Spróbujmy może na odwrót bo powiem szczerze, że nie do końca łapię Twoją logikę. Ja, myślę że jasno, wytłumaczyłem swój podział w oparciu o konkretną definicję, która wydaje mi się logiczna. Może mógłbyś więc również napisać co konkretnie leży u podstaw Twojego podziału? Dlaczego tak, a nie inaczej?

      3. Bo butami minimalistycznymi nazywam buty, które mają minimum. Minimum wszystkiego (amortyzacji, dropu, stabilizacji, ochrony). Buty 100% minimalistyczne to dla mnie sandały Tarahumara. A buty Asicsa Super J33 to 5% minimalizmu. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s