Dobsom R-90 XT

kurtka wiosenno-jesienna… a właściwie kurtko-kamizelka

Po recenzjach kultowych spodni oraz zimowej kurtki z serii R-90 szwedzkiej marki DOBSOM nadszedł czas na skrobnięcie kilku słów o lekkiej kurtałce z najnowszej kolekcji na wiosenno-jesienne warunki. Powiem wprost, wiedziałem, po prostu wiedziałem, że Dobsom mnie nie zawiedzie swoimi nowymi produktami i się nie pomyliłem. Kolejny produkt sygnowany znaczkiem R90 potwierdza, że cała seria jest bardzo udana.

Kurtka R90 XT łączy rozwiązania znane z innych produktów Dobsoma, tworząc wszechstronną i bardzo praktyczną konstrukcję. Na pierwszy rzut oka wszystkie kurtki wydają się takie same, ale diabeł tkwi w szczegółach. To detale decydują o tym, czy polubimy dany produkt i czy wart jest on swojej ceny.

Kurtka została wykonana z dwóch rodzajów materiału. „Kolorowy” przód to cienka warstwa wiatroodpornego materiału pokrytego dodatkową warstwą zabezpieczającą teflonu. Plecy wykonane są czarnego, elastycznego materiału o strukturze drobnej siateczki, który zapewnia świetną wentylację. Materiał ten jest pociągnięty aż pod pachy, gdzie jak wiadomo, dobra wentylacja jest szczególnie wskazana. Dzięki temu, że tył jest lekko elastyczny, kurtka lepiej się dopasowuje i fajne leży. Jestem wysoki i szczupły, a kurtka mimo to nie zwisa ze mnie smętnie niczym worek. Korpus jest dopasowany, a w rękawach jest więcej luzu, więc nic nie krępuje nam ruchów. Całość jest bardzo lekka.

Kurtka rozpinana jest na całej długości, a zamek od spodu zabezpieczony jest listwą, która zapobiega przedostawaniu się zimnego powietrza do wewnątrz. Na dole kurtki znajduje się również regulowany w dwóch miejscach ściągacz, którym możemy dopasować dolny obwód kurtki, tak aby wiatr jej nie podwiewał.

Materiał jest wiatroodporny, ale nie jest wodoodporny. Deszcz spływa po materiale pokrytym teflonem i nie od razu przesiąka, ale kurtka ta nie ochroni nas podczas dłuższych lub bardziej intensywnych opadów… zresztą jak większość lekkich kurtek biegowych.

Jak napisałem w podtytule, R90 XT to w zasadzie kurto-kamizelka, a to dlatego, że rękawy są odpinane. Mechanizm jest bardzo prosty i praktyczny, dzięki czemu rękawy można odpiąć nawet bez zatrzymywania się. Za pomocą dwóch zamków błyskawicznych, jednego rzepa oraz trzech magnesów odpinamy cały segment z dwoma rękawami, który można upchnąć w tylnej kieszeni lub obwiązać wokół pasa, co zresztą sam preferuję.

Na początku myślałem, że nie będę zbyt często korzystał z R90 w formie kamizelki. Nigdy nie miałem takiego ciucha i wydawał mi się trochę dziwny, ale teraz bardzo doceniam to rozwiązanie. Dzięki niemu możemy bardzo skutecznie dostosować kurtkę do panujących warunków. Kiedy na dworze świeci słońce, ale jest chłodno, a do tego wietrznie, ubieram koszulkę i zarzucam na nią kurtkę bez rękawów, która skutecznie ochroni mnie przed wiatrem, ale jednocześnie zbytnio nie dogrzeje.

Skoro diabeł tkwi w szczegółach to przyjrzyjmy się im bliżej. Kieszeń na plecach, na klatce piersiowej oraz dwie kieszenie boczne to moim zdaniem wystarczająca ilość na schowanie wszystkich niezbędnych rzeczy typu chusteczki czy klucze. Wszystkie kieszenie zamykane są na zamek błyskawiczny, więc nie ma obaw, że coś wypadnie. Kieszeń na piersi posiada dodatkowo małą przegródkę z wyjściem na kabel od MP3.

Kołnierz jest wysoki i od wewnątrz wykończony przyjemnym miękkim materiałem, który dobrze chroni szyję przed wiatrem i chłodem. Końcówki rękawów również są ocieplane i posiadają otwór na kciuk. Nieczęsto z niego korzystałem ponieważ rękaw trochę niewygodnie się wtedy naciągał, ale mimo wszystko dzięki takiemu mankietowi wiatr nie podwiewał rękawów.

Kurtka Dobsom R90 XT dostępna jest w kilku wersjach kolorystycznych, a ja po raz kolejny zdecydowałem się na tą chyba najbardziej oczoje… rzucającą się w oczy 😉 Zrobiłem to z premedytacją i to z dwóch powodów. Po pierwsze bezpieczeństwo. Jaskrawą kurtkę łatwiej zobaczyć, ale nawet jeżeli zdecydujecie się na ciemny kolor to bez obaw. Dobsom zadbał o dużą ilość elementów odblaskowych rozmieszczonych w różnych strategicznych punktach za co należy się ogromny plus. Po drugie, w jaskrawej kurtce łatwiej jest odnaleźć się na zdjęciach z zawodów 😀

Posiadam również porównywalne kurtki Nike, Under Armour i Kalenji, ale to właśnie po Dobsoma sięgam najczęściej. R90 XT jest bardzo wygodna, a dzięki odpinanym rękawom najbardziej z nich wszystkich wszechstronna. Jedyna rzecz, której niekiedy mi brakuje to kaptur. Nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że nie jest to kurtka przeciwdeszczowa (Nike czy UA też nie chronią w pełni przed deszczem, ale mają kaptur) to kaptur mógłbym mimo wszystko ochronić głowę przed lekkim deszczem oraz wiatrem.

Ja osobiście produkty Dobsoma wręcz ubóstwiam 😉 Może nie wyglądają zbyt modnie, ale bronią się funkcjonalnością i jakością. Polecam z czystym sumieniem nie tylko opisywaną kurtkę, ale całą serię R90, a w ramach podsumowania krótkie zestawienie plusów i minusów:

Plusy

+ świetne połączenie materiałów
+ bardzo dobra oddychalność
+ możliwość odpięcia rękawów (PLUS gigant :D)
+ wysoki i ocieplany kołnierz
+ przedłużone i ocieplane mankiety
+ dużo kieszeni; wszystkie zamykane na zamek
+ dużo dobrze rozmieszczonych elementów odblaskowych

Minusy

– cena (niecałe 250zł to jednak dosyć dużo)
– brak kaptura
– przy kciuku wsadzonym w otwór w mankiecie rękaw trochę zbyt mocno się naciąga

Dystrybucją marki DOBSOM w Polsce zajmuje się firma SX-SPORT

Reklamy

2 thoughts on “Dobsom R-90 XT

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s