12. Półmaraton Energetyków

wzorcowa impreza w Rybniku

UTEX Półmaraton Energetyków rozgrywany nad Zalewem Rybnickim to impreza, do której mam wielki sentyment. To właśnie tam cztery lata temu zaliczyłem swój pierwszy start w zorganizowanym biegu. Pamiętam, że bałem się jak cholera! Może wydać Wam się to głupie, ale strasznie się stresowałem przed tym pierwszym startem i tak na prawdę do ostatniej chwili nie byłem zdecydowany na udział. Nie wiedziałem, czego się spodziewać, jacy będą inni biegacze, czy będzie spina czy luz. Ostatecznie pojechałem… i jeżdżę do dzisiaj. A po ostatnim wydaniu mogę tylko jeszcze bardziej polubić Półmaraton Energetyków.

Miejsce startu przenosi się z jednego przybytku do drugiego, ale trasa pozostaje mniej więcej ciągle taka sama – przyjemna pętla poprowadzona nad Zalewem, po zaporze i w pobliskim lesie. Nawierzchnia w większości szutrowa, momentami przerywana asfaltowymi odcinkami. Trasa w większości zdecydowanie płaska, jedynie w paru miejsca lekko pofałdowana (ale naprawdę bardzo delikatnie).

Na starcie niespełna setka zawodników nastawionych przede wszystkim na dobrą zabawę. Kilka słów wstępu, mały opis trasy, odliczanie i ruszyliśmy. Zazwyczaj ustawiam się na starcie raczej z tyłu, ale tym razem sam nie wiem, jak to się stało, że już na pierwszych metrach znalazłem się z przodu. Koniec końców wyszło mi to jednak na dobre. Nigdzie nie zamarudziłem, z nikim się nie zagadałem i od samego startu załapałem dobre tempo,

Już na pierwszych kilometrach stawka biegaczy rzecz jasna się rozeszła i zrobiło się luźniej, ale ciągle trzymałem się blisko biegacza w czerwonej koszulce… a w zasadzie to trzymaliśmy się siebie nawzajem, dając sobie zmiany w chwilach kryzysu. Niekiedy to ja prowadziłem, a niekiedy to on biegł z przodu i w ten sposób udawało nam się utrzymać równe, wysokie tempo przez całe 21,1km.

W  paru momentach czułem, że atakuje mnie kolka, która już nieraz dawała mi się we znaki podczas startów, tym razem jednak udawało się zdusić ją w zarodku. Równe wdechy i wydechy w rytmie 3×3 pokonały kolkę, która szybko zniknęła bez śladu.

Ostatecznie na metę wbiegłem z czasem 1:37:25 (18 miejsce w klasyfikacji i 82,86 punktów do polsko czeskiego pucharu RYBOST), który jest moją nową życiówką na dystansie półmaratonu. Nową i bardzo niespodziewaną! Jeżeli regularnie śledzicie mojego bloga i fanpage na Facebooku to wiecie, że podczas Kobeřickiej dwudziestki na początku marca nabawiłem się kontuzji, która na miesiąc całkowicie wykluczyła mnie z biegania, a do normalnych treningów wróciłem zaledwie parę tygodni temu.

Tydzień temu biegłem dychę z hakiem w ramach Festiwalu Biegowego w Godowie i udało mi się ją pokonać ze średnim tempe 4:31/km, więc nie najgorzej, ale jednak nic nie wskazywało na to, że pobiję swoją półmaratońską życiówkę o prawie 5 minut. Krótko: radość 😀

Mimo wszystko, jednak nie czas jest najważniejszy. Radość, fajny bieg, atmosfera, magia… to dlatego zawiązujemy sznurówki i pozornie bez celu człapiemy przed siebie. Wynik na mecie to tylko cyferki. Gdybyś wiedział, że już swoich życiówek nie poprawisz to przestałbyś biegać? Ja nie!

Aha… i jeszcze PLUSY dla organizatorów 😉

+ za fajnie poprowadzoną i dobrze oznaczoną trasę – jakimś cudem organizatorzy tak kameralnej imprezy nie mają problemu z oznaczeniem każdego kilometra 😉
+ za trzy punkty odżywcze z wodą i Colą
+ za niskie wpisowe i fajny pakiet z koszulką techniczną
+ za duuużo zdjęć z trasy! Duży PLUS 🙂
+ za przyjemną atmosferę
+ za zamówienie dobrej pogody 😉
+ za losowanie nagród zaraz po ukończeniu biegu! (wygrałem gąbki do mycia naczyń :D; wygrany cztery lata temu czajnik elektryczny ciągle grzeje mi wodę na kawę!)

Minusy? Jeżeli ktoś, tak jak ja, nie potrzebuje atestu, elektronicznego pomiaru czasu ani medalu to minusów nie ma.

Z biegowym pozdrowieniem

HeavyPaul 😉

PS

Puma Mobium spełniły swoje zadanie wyśmienicie 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s