Run Times

nowy magazyn dla biegaczy

Aktualnie na rynku, nie licząc jakichś okazyjnych wydań, dostępne są dwa periodyki dla biegaczy – Magazyn Bieganie oraz Runner’s World. O tyle o ile w tym pierwszym można od czasu do czasu natrafić na jakiś ciekawy tekst, chociaż zazwyczaj jest to jedynie felieton Kshyśka Dołęgowskiego i ewentualnie dział egzotyka, to Runnersa po kilku podejściach przestałem już nawet przeglądać w Empiku. Pomijając przeładowanie reklamami, to teksty się powielają i zazwyczaj są powtórkę tego, co bez problemu znajdziemy w Internecie… za darmo. Wydawanie ponad dyszki na odgrzewanego kotleta i to bez niczego do popitki specjalnie mnie nie kręci.

Dlatego też raczej sceptycznie ściągałem z sieci pierwsze wydanie nowego magazynu dla biegaczy Run Times. Magazyn pisany przez biegaczy dla biegaczy. Pierwsze wydanie w formacie PDF można pobrać za darmo, nie miałem więc nic do stracenia 😉

No to kartkujemy!

Redaktor naczelny Quentino już we wstępie konfrontuje moje obawy, jakoby o bieganiu wszystko już napisano 😉 Dobra, może i nie wszystko jeszcze napisano, ale czy trzeba wszystko drukować? Tkwi w nas przekonanie iż sam fakt wydrukowania nadaje słowom dodatkowej wartości, a ja tak sobie myślę, że blogi, fora i portale to odpowiednie miejsca do wałkowania tematu takiego jak bieganie. Ale może się mylę 😉 Sprawdźmy!

017930a13c

Temat z okładki, czyli wywiad z Mezo. O dziwo nawet całkiem ciekawy i życiowy chociaż raczej w ramach ciekawostki i przynajmniej dla mnie w roli wprowadzenia do tematu łamania 3h w maratonie, który później rozwija Marcin Nagórek. Koncepcje treningowe Nagora zawsze czytam z dużym zainteresowaniem i co prawda nieudolnie, ale jednak staram się je nawet chociaż częściowo wprowadzać w życie. Jego plany i rozwiązania dla mnie osobiście są najbardziej sensowne i użyteczne spośród wszystkich, które zdarza mi się rozkminiać. I powiem szczerze, jego artykuł to były dla mnie trzy najbardziej wartościowe strony w całym magazynie. Podobny temat Nagor miał już kiedyś w Magazynie Bieganie (wrzesień 2013), ale tutaj jest on potraktowany bardziej szczegółowo i rozbity na kilka numerów, więc PLUS. Co więcej, nie jest to plan typu biegaj tyle i tyle, tak i tak, a pobiegniesz 2:59. Jak sam napisał, jest to plan na to jak zostać lepszym biegaczem, więc dostajemy pewne wytyczne, które możemy zastosować w zasadzie bez względu na nasz poziom.

Dalej mamy tekst Yacoola i wprowadzenie do motoryki. Temat zdecydowanie nie jest nowy, aczkolwiek w polskim Internecie, a o czasopismach już nie wspominając, traktowany po macoszemu. Fajnie więc, że się pojawia i fajnie, że oprócz teoretyzowania zaproponowane jest również jakieś praktyczne ćwiczenie. Chociaż osobiście w przyszłości wolałbym jeszcze więcej praktyki, tzn. konkretnych ćwiczeń 😉 Teorie Yacoola jakoś ciężko do mnie przemawiają (to już tak w oderwaniu od Run Timesa), ale może to dlatego, że zbyt mało wiem i trudno mi je przetrawić. No i kurczę jeszcze to cięcie Zenków, którego nie łapię 😀

Fajny okazał się również tekst Mihumora o jego „zmaganiach” z Danielsem i przygotowaniami do maratonu. Również tylko wstępniak dający nam posmak tego, czego można się spodziewać w kolejnych numerach, ale jak dla mnie te dwa cykle – Nagora i Mihumora – powinny fajnie się uzupełniać.

To teksty, które szczególnie zwróciły moją uwagę, a co poza tym? Spisu treści Wam przepisywał nie będę, ale mamy jeszcze relacje z biegów – raFaula jako uzupełnienia tematu łamania trójki oraz fajna obszerna relacja Qby z Chudego Wawrzyńca. A do smaku kilka felietonów. Jedne lepsze, drugie gorsze, ale generalne do przeczytania przy kawie 😉 Ciekawostką niewątpliwie są teksty zagranicznych autorów – biegaczy z Kenii i Etiopii.

Przez biegaczy dla biegaczy

Jak zapewne zauważyliście, autorzy artykułów często podpisują się nickami i zgadza się to z powyższym hasłem. Autorzy tekstów to biegacze z krwi i kości, których wielu z Was może kojarzyć np. z forum bieganie.pl. Tak długo jak teksty trzymają poziom, myślę że jest to fajny pomysł, aby oddać głos „zwykłym” biegaczom i pozwolić się uzewnętrznić w bardziej spójnej formie niż rozlazłe forumowe dyskusje.

Do poprawki

Po pierwsze, korekta trochę kuleje. Nie będę się rozwodził bo szkoda czasu, ale warto nad tym popracować.

Po drugie, powielanie tekstów, czyli wersje anglojęzyczne są bez sensu. Szczególnie jeżeli mówimy o wydaniu papierowym.  Szkoda drzew!

Po trzecie, teksty są trochę porozrzucane, pomieszane tematycznie. W sumie czyta się nie najgorzej, ale gdyby były lepiej zorganizowane to cały materiał byłby chyba bardziej przejrzysty. Taka czepialska uwaga 😛

Po czwarte, oprócz PDF przydałaby się wersja na Kindle.

To tyle.

Reasumując…

Takie są moją ogólne wrażenia po lekturze. Run Times bez wątpienia wyprzedza pozostałe czasopisma biegowe zarówno pod względem doboru tematów jak i jakości samych tekstów. Co ważne, są to również materiały w miarę świeże, czyli niepowielane z Neta. Oczywiście przy odrobinie uporu wszystko znajdziemy w sieci, szczególnie jeżeli wykroczymy poza granice stron polskojęzycznych, jednak jest tutaj pewna nowa jakość. Zmierzam do tego, że nie są to jakieś super odkrywcze teksty, które zmienią oblicze biegania, ale z pewnością wartościowe, szczególnie dla osób które nie drążą tematu na co dzień 😉

Pierwszy numer Run Timesa generalnie oceniam dosyć wysoko. Kilka wartościowych artykułów, które dają nam posmak tego, czego można się dalej spodziewać… obyśmy jednak tylko smakiem nie musieli się obejść. I chociaż trzymam kciuki za rozwój tego magazynu, to w dalszym ciągu pozostaję trochę sceptyczny, bo wyzwaniem będzie dopiero utrzymać poziom i świeżość tekstów każdego miesiąca. Moje początkowe pytanie „czy trzeba to drukować” tymczasowo pozostaje w zawieszeniu 😉

Kupić czy nie kupić?

Najważniejsze pytanie na koniec 😉 Cena w prenumeracie to 109 zł za 12 numerów, czyli 9zł z groszami za jeden. Cena konkurencyjna i nawet byłaby według mnie do przyjęcia, biorąc pod uwagę treść, aczkolwiek wstrzymam się i najpierw zobaczę jak wypadną kolejne numery. Z pewnością zachęcająca byłaby niższa cena wydań elektronicznych 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s