Merrell Verterra

Verrrrrterrrrra!

Nadszedł czas na pierwszą recenzję butów nie-biegowych, aczkolwiek ciągle utrzymanych w duchu minimalizmu. Jak zapewne zdążyliście się zorientować, oprócz biegania lubię również łażenie po górach, lasach i miastach 😉 O ile to możliwe człapię w huarache albo jakichś biegowych minimalach, ale na technicznie wymagających szlakach, kiedy na plecach ciąży 60L plecak chciałoby się mieć… trochę więcej buta na nogach 😉 Niekoniecznie jednak sztywnego, ciężkiego buciora na wysokim koturnie. Z odsieczą przychodzi nam marka Merrell, a konkretnie model Verterra Mid Waterproof! O Merrellach pisałem już przy okazji Bare Access 2, Vapor Glove oraz Trail Glove 2 (pełna recenzja już niebawem), więc chętnie sięgnąłem po model typowo trekkingowy.

Merrell Verterra

Jest to wodoodporny model sięgający za kostkę przeznaczony do tzw. speed hikingu, czyli szybkiego trekkingu, więc przy jego ocenie musimy wziąć trochę inną miarkę niż w przypadku butów do biegania. Pamiętajcie o tym 😉 Pierwsza sprawa to waga – w standardowym rozmiarze jeden but waży ponad 400 gramów, co jak na takie przeznaczenie jest bardzo przyzwoitym rezultatem. Perspektywa z jakiej oceniamy wagę mocno zmienia się, kiedy na plecach wisi parędziesiąt kilogramów 😀

Podeszwa oczywiście jest o wiele mniej elastyczna niż w butach biegowych, ale o to chodzi. W tym przypadku chcemy jednak trochę odciąć się od podłoża i zapewnić stopom dobrą ochronę. Na szczęście podeszwa nie jest bardzo gruba – całościowo 21,5mm, z czego 10mm to amortyzacja, więc z drugiej strony nie czujemy się nienaturalnie. Do tego drop wynosi tylko 4mm (!!!), więc pozwala na w miarę naturalne ułożenie stopy.

Podeszwa zewnętrzna to 4mm wypustki, które mają zapewnić dobrą przyczepność i rzeczywiście tak jest. Verterra spisywały się jak na porządne buty trekkingowe przystało – nie ujeżdżały, nie ślizgały się, były stabilne. Nie miałem okazji przetestować ich jeszcze na śniegu, jako że zima dopiero przed nami, ale kiedy nadarzy się taka okazja to z pewnością pokuszę się o małą aktualizację recenzji.

Co jest dla mnie ważne, pomimo tego że podeszwa jest sztywniejsza niż jestem przyzwyczajony, nie czułem, że stopy muszą z nią walczyć, nie męczyły się. Jest to ważne, kiedy mamy przed sobą kilkugodzinną wędrówkę. Zawsze zastanawia mnie widok piechurów, którzy zaraz po dojściu do schroniska zrzucają swoje wypasione buty trekkingowe, jakby ich parzyły… Chyba jednak coś jest nie tak. W Merrellach spokojnie spędzam cały dzień i nie muszę o nich myśleć. Najdłużej spędziłem w nich bez przerwy 17h (co prawda podczas miejskiej, a nie górskiej wycieczki) i nie odczuwałem żadnego dyskomfortu.

Cholewka wykonana jest z miękkiej skóry, przypominającej zamsz? Powiem szczerze, byłem odrobinę zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że to jest skóra, no ale nie jestem ekspertem od skórzanych wyrobów 😉 Krawędzie cholewki oraz czubek wzmocnione są trwałą gumą (TPU). Całość pokryta jest impregnatem, który skutecznie chroni przed wilgocią.

Cholewka wykonana jest w technologii Stratafuse i mamy tutaj znany między innymi z biegowego modelu Trail Glove system wiązania Omni Fit, co przekłada się na bardzo dobre dopasowanie do stopy. But naprawdę bardzo fajnie leży – stabilnie trzyma stopę, a jednocześnie pozostawia trochę luzu. Kiedy pierwszy raz wyszedłem testowo w Verterrach… pobiegłem 😀 Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że te buty nadawałyby się wręcz do biegania i rzeczywiście nie było źle 😉

Od wewnątrz buty wykończone są miękkim materiałem i jakby lekko ocieplone, co w połączeniu z ich wodoodpornością sprawia, że jest to raczej jesienno-zimowa opcja. Oddychalność nie jest tak dobra jak w modelach z siateczkową cholewką, chociaż i tak jest  całkiem przyzwoita. Do tego jest to model podwyższony, więc jeszcze troszkę mocniej grzeje. Na lato zdecydowanie polecałbym model niewodoodporny (z oddychającej siateczki) i może nie podwyższany, chociaż to już kwestia indywidualnych upodobań.

Moim zdaniem Merrell Verterra Mid Waterproof to idealny model na wszelkie wiosenno-jesienno-zimowe wycieczki oraz do codziennego użytkowania w zimowe dni. Dla mnie jest to dosyć uniwersalny model, w którym równie dobrze czuję się na wycieczce, na spacerze jak i na mieście. Zachęcam również wszystkich do spróbowania butów trekkingowych z niżej profilowaną podeszwą, która jest według mnie o wiele bardziej komfortowa i pozwala na bardziej naturalne ułożenie całego ciała.

Plusy

+ waga (jak na but tego typu)
+ niski profil podeszwy
+ dopasowanie cholewki
+ przyczepność
+ wodoodporność
+ komfort termiczny przy niskich temperaturach
+ solidne wykonanie

Minusy

– nie najlepsza oddychalność
– więcej minusów nie dostrzegam 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s