Bieg Wokół Zalewu Rybnickiego

zapomniana relacja

Od tytułowego 14. Biegu Wokół Zalewu Rybnickiego minął już miesiąc (14.12.2014), a ja zwyczajnie zapomniałem podzielić się z Wami wrażeniami z tej imprezy 😛 Normalnie temat bym olał, bo przecież i tak nie każdy bieg opisuję, ale tym razem jednak do niego wrócę. A to dlatego, że był to pierwszy oficjalny start w Shamma Sandals oraz dlatego, że był to prawdopodobnie jedyny w swoim rodzaju Bieg Wokół Zalewu.

14. Bieg Wokół Zalewu był wyjątkowy ponieważ ze względu na roboty drogowe i remont mostu dystans został skrócony z 12 do 10km. Jak dla mnie spoko, fajna okrągła dyszka i można swój wynik do czegoś odnieść. Był to zabieg jednorazowy, ponieważ bieg z założenia jest WOKÓŁ ZALEWU, a żeby obiec zalew trzeba dobić te 2km. Co za tym idzie, mieliśmy w tym roku chyba jedyną na świecie lotną metę! Żeby wrócić do biura zawodów trzeba było przebić się przez remontowany most i dotruchtać sobie te 2km.

Bez względu na dystans cały bieg oceniam bardzo pozytywnie, jak zwykle w przypadku imprez organizowanych przez rybnicki Klub Energetyka. Trasa z pewnością nie należy do najszybszych, bo trzeba przebiec przez kładkę nad torami i przedostać się przez… obrotową bramkę! 😀 Atrakcją jest również fragment trasy poprowadzony przez normalnie niedostępną dla „zwykłych ludzi” część elektrowni.

Trasa częściowo poprowadzona jest po drodze asfaltowej, ale w zdecydowanej większości po szutrowych ścieżkach leśnych oraz nad samym Zalewem. Profil raczej płaski. Przyjemna do biegania 😉

Grudniowy bieg w Rybniku był pierwszym oficjalnym startem w Shamma Sandals Warrior. Przed tym biegiem zaliczyłem w nich tylko parę niezbyt długich treningów, więc miałem trochę wątpliwości i nie byłem przekonany, jak sprawdzą się podczas mocniejszego biegu. Na szczęście nie zawiodły!

Nastawiony byłem na całkowicie luzacki bieg, ale jak to zazwyczaj bywa, kiedy już się stoi na starcie, to odzywa się duch rywalizacji 😉 Huarache według Shamma Sandals sprawdziły się doskonale. Cieniutka podeszwa jest wymagająca, ale daje świetne czucie biegu. Największy plus należy się jednak za system wiązania. Paski są fajnie miękko wykończone, rzep trzyma niezawodnie, a cały system jest bardzo stabilny. Mówiąc prosto, pełen komfort 🙂 Co prawda, niewyrobiona skórzana wyściółka przyczyniła się do powstania nie lada pęcherza na dużym palcu, ale to kwestia udeptania.

Shamma zachęcały do szybkiego biegu i ostatecznie udało mi się przekroczyć linię mety z czasem 43 minuty i 24 sekundy (29. miejsce na 129 uczestników), czyli gorszym od mojej życiówki zaledwie o minutę z hakiem. Biorąc pod uwagę, że byłem nastawiony całkowicie luzacko, biegłem z lekkim przeziębieniem, do pokonania była obrotowa bramka i kładka, to wynik jest bardzo dobry i pokazuje, że w sandałach też da się szybko biegać. Pełne wyniki TUTAJ.

Atmosfera na biegach Energetyka jest zawsze świetna i rodzinna, co widać na poniższym zdjęciu, dlatego chętnie wracam w to miejsce. Bez medali, bez nadąsania na nie wiadomo co. Numer startowy i biegniemy . I tak ma być 😉 Pozdrowienia dla całej ekipy Energetyka!

Bieg Wokół Zalewu Rybnickiego

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s