Test do zajechania

dlaczego nie ma sensu

Często pytacie o kilometraż testowanych butów, a trwałość wydaje się być najbardziej interesującą cechą, co oczywiście, biorąc pod uwagę względy finansowe, rozumiem. W komentarzach do ostatniego konkursu świąteczno-urodzinowego również pojawiały się prośby, czy raczej sugestie, żeby przeprowadzać testy do zajechania, czyli do momentu, kiedy but nie nadaje się już do dalszego użytku choćby nie wiadomo co. Krótko wyjaśniałem swoje stanowisko w odpowiedziach, ale myślę, że warto temat rozwinąć i przy okazji naświetlić na czym tak naprawdę polega trwałość buta i czy można ją w ogóle ocenić.

Zacznę jednak od tego, że testy do zajechania są moim zdaniem bez sensu przede wszystkim ze względu na czas! Żeby zajechać buty nieraz potrzeba ładnych paru tysięcy kilometrów, więc takie blogowanie ograniczałoby się do recenzowania 1-2 par butów rocznie, co kompletnie mija się z celem, ponieważ w momencie publikacji dany model mógłby nie być już nawet dostępny lub byłby sprzedawany w nowej odsłonie, która jakościowo może się diametralnie różnić.

Oczywiście z perspektywy klienta, wydającego kilka stówek na biegowe kapcie, taka długodystansowa recenzja może wydawać się najbardziej wartościowa, bo pokazuje czy rzeczywiście opłaca się inwestować w dane buty, czy rozlecą się po kilku miesiącach. Pozwolę sobie w tym miejscu po raz kolejny wytknąć maluteńki błąd w rozumowaniu.

Puma Faas 100r

Skąd bowiem założenie, że jeżeli u mnie cholewka przetarła się po 1187km to u Ciebie wytrzyma tyle samo? To że u mnie podeszwa po kilkuset kilometrach jest tylko minimalnie wytarta nie oznacza, że w Twojej parze będzie podobnie! Wystarczy, że będziesz miał stopę trochę szerszą od mojej, a już będziesz napierał na cholewkę z o wiele większą siłą i szybciej ją zniszczysz. Możesz mieć gorzej dopasowany but, przez co stopa wewnątrz będzie inaczej pracowała i tym samym inaczej zużywała materiał. Może jesteś cięższy ode mnie, może masz inną technikę, może bardziej „szurasz”. Wszystko to przełoży się na szybsze ścieranie podeszwy. Widzicie więc, że trwałość butów to również kwestia względna, nie poddająca się jednoznacznej i obiektywnej ocenie.

Wyjątek stanowią oczywiście buble, które rozlatują się już po kilkudziesięciu kilometrach. W takich przypadkach z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy stwierdzić, że podobnie stanie się na nogach innych biegaczy. Takie sytuacje, felerne modele, zdarzają się jednak niezwykle rzadko.

Czy w takim razie trwałość butów w ogóle da się ocenić? Myślę, że łatwiej niż trwałość, ocenić jest jakość materiałów oraz wykonania. A żeby ocenić jakość nie trzeba nabijać tysięcy kilometrów – po pierwszych paruset już widać z czym mamy do czynienia.

Pisząc recenzje zawsze staram się, aby były one jak najbardziej kompletne i rzetelne, jednak ani ja, ani nikt inny nie może dać wam gwarancji, że w danych butach przebiegniecie X kilometrów. Recenzja ma dać Ci pojęcie na temat tego, jak się w danym modelu biega, jest wskazówką, podpowiedzią, ale jeżeli chodzi o trwałość, to zakup butów zawsze jest pewnym ryzykiem.

Screen-Shot-2013-09-12-at-7.57.46-AM

Reklamy

Jedna myśl na temat “Test do zajechania

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s