Bikila LS vs Bikila EVO

czyli pojedynek na 5 palców

Po recenzji tytułowych modeli Bikila LS oraz Bikila EVO przyszedł czas na ich obiecane bezpośrednie porównanie. Nie chcę wdawać się już zbytnio w szczegóły techniczne, ponieważ każdy, kogo to interesuje znajdzie wszystkie informacje w poszczególnych recenzjach, a skupię się na moich odczuciach z biegania. Krótko i na temat.

Osoba, która nosząc się z zamiarem kupna pięciopalczastych biegówek, przygląda się danym na ich temat może czuć się lekko zdezorientowana. Jest tutaj bowiem mały dysonans pomiędzy grubością podeszwy, a wagą. Model EVO ma o 1,5mm grubszą podeszwę, lecz jest w standardowym rozmiarze prawie o 30 gramów lżejszy od LS! Jak to rozumieć?

Skoro podeszwa jest grubsza, a waga spada, oznacza to, że pokombinowano coś w konstrukcji cholewki i rzeczywiście tak jest – EVO są o wiele bardziej zwiewnymi kapciami. Materiał cholewki jest mocno odchudzony, ale przy zachowaniu jej wysokiej trwałości. Jak dla mnie idealnie 🙂 Spotkałem się z opiniami, że EVO gorzej trzymają stopę, jednak ja się z tym nie zgodzę. Cholewka w tym modelu nie posiada żadnych pogrubień ani udziwnień, dzięki czemu jeszcze lepiej dopasowuje się do kształtu stopy – jak rękawiczka. Może rzeczywiście w takim układzie nie zapewnia stopie żadnego dodatkowego wsparcia, ale przecież takie jest założenie obuwia przeznaczonego do biegania naturalnego.

Niższa waga oraz trochę lepsze dopasowania sprawiają, że model EVO, pomimo grubszej podeszwy, daje bardziej minimalistyczne odczucia. Różnica nie jest diametralna, ale wyczuwalna. Waga i dopasowanie przeważają w tym przypadku nad 1,5mm różnicą w grubości podeszwy.

Ważniejszy zresztą niż sama grubość podeszwy jest jej skład, w który wchodzą 4mm amortyzującej pianki EVA. Są to ilości bardzo niewielkie, więc różnice w czasie biegu również nie są bardzo wyraźne, aczkolwiek po raz kolejny w moim odczuciu na korzyść modelu EVA. Ta odrobina amortyzacji nie odbiera nic z minimalizmu Bikilii, a poprzez lekkie stłumienie lądowania, pozwala na większy komfort. Być może traci na tym kapkę czucie podłoża, ale to już dzielenia włosa na czworo.

Bikila

Ostatnią kwestią, którą chciałbym poruszyć jest trwałość. Oba modele spisują się u mnie na piątkę, ale podeszwa zewnętrzna EVO wydaje mi się odrobinę trwalsza i trochę wolniej się ściera.

Werdykt? Niewielką różnicą zwycięża model EVO! Zadecydowała niższa waga, unowocześniona cholewka, zmieniona konstrukcja podeszwy bez strat na elastyczności. Nie zmienia to jednak faktu, że oba model są do siebie podobne i oba uważam za bardzo udane.

Tym oto sposobem dobrnęliśmy do końca prawdopodobnie najbardziej kompletnej recenzji Vibram Five Fingers Bikila. W czterech częściach, które ukazywały się na przestrzeni ostatnich kilku tygodni, mogliście przeczytać wstęp na temat obuwia pięciopalczastego, recenzję najnowszej wersji Bikilii, czyli EVO, recenzję Bikilii LS oraz powyższe bezpośrednie porównanie. Mam nadzieję, że w tych tekstach znajdziecie odpowiedzi na wszystkie nurtujące Was pytania dotyczące 5 palców 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s