Run Times #2

i moje 3 grosze

Po dwóch miesiącach od premierowego wydania nowego magazynu dla biegaczy Run Times, w ręce i na ekrany komputerów biegaczy trafił drugi jego numer, czyli pierwszy już stuprocentowo regularny. Debiut był bardzo obiecujący, ale wszyscy zastanawialiśmy się, czy nie był to sprinterski wystrzał narwanego, niedoświadczonego maratończyka, który za chwilę złapie zadyszkę.

Ja się nie zawiodłem. Powiem więcej, Run Times jeszcze nawet lekko przyśpieszył 😉 Temat z okładki, czyli wywiad z Henrykiem Szostem to prawdziwy wywiad rzeka, ale nie jakieś pitu pitu w stylu „To jak się biega, Heniu?”, tylko rzeczowa rozmowa. Chociaż jest to temat z okładki, to nie od niego zacząłem lekturę, ale jak już się za to zabrałem, to łyknąłem jednym haustem.

logo

Nie będę się rozpisywał już na temat poszczególnych tematów. Niech wystarczy, że powiem, że trzymają poziom. Mnie osobiście bardzo interesuje „Fazowanie Danielsa” według Michała Bajorka – aż sięgnąłem po raz kolejny po tę biblię treningu i rozpisałem sobie luźny ( ta, jasne 😀 )plan pod majowy maraton! Oprócz tego „Motorówka” Yacoola i dział ultra z poradnikiem dla żółtodziobów autorstwa Qby (z którym na forum bieganie.pl już nieraz szliśmy na noże 😀 ) szczególnie mocno przyciągają moją uwagę i chociaż nie ma ultra w moich planach na ten sezon, to myśl o nim ciągle obija mi się po głowie i nie jest wykluczone, że z głupia franc gdzieś pobiegnę 😛 Oprócz tego są jeszcze fajne felietony, a w tym wydaniu szczególnie spodobał mi się tekst raFAULa – warto się chwilę zastanowić nad tym, co autor miał na myśli.

Jest Jednak jeden temat, którego pominąć nie mogę. Jest to mój osobisty debiut. Debiut drukowany. Redaktor naczelny zaproponował mi współpracę przy tworzeniu Run Times’a, na co ja ochoczo przystałem, a czego efektem jest „Wstęp do biegania naturalnego”! Cieszę się niezmiernie, że temat biegania naturalnego zagościł w magazynie i że będę miał przyjemność przybliżyć wam go w cyklu artykułów.

Jakiś czas temu na blogu pojawił się wpis „Przewodnik biegania naturalnego. Część 1”. W zaistniałej sytuacji cykl zdecydowałem się przenieść jednak na łamy Run Times’a, gdzie mam nadzieję uda mi się dotrzeć również do osób, które wcześniej nie interesowały się tym tematem. Tym bardziej jednak zachęcam Was do zapoznania się z nowym magazynem dla biegaczy. Być może jako współautor treści nie brzmię zbyt wiarygodnie, ale… moim zdaniem Run Times to zdecydowanie nowa jakość na rynku biegowych periodyków.

RT-2015-01_Spis-tresci-1-e1421822809663

Żeby nie było tak różowo mam również parę uwag technicznych. Po pierwsze, układ tekstu i zdjęć można jeszcze dopracować (przykładowo, w kilku miejscach akapity się zlewają). Po drugie, należałoby moim zdaniem zsynchronizować publikację wersji elektronicznej z wysyłką do prenumeratorów. Może być bowiem trochę wkurzające, że wersja pdf jest już dostępna, a na papierową trzeba czekać jeszcze tydzień. Są to jednak drobne kwestie techniczne, które z nawiązką rekompensuje treść magazynu. Treść różnorodna, która tworzy spójną całość. Do przeczytania od deski do deski 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s