Sony MDR AS200

słuchawki sportowe

Pod koniec zeszłego roku zaczęły nawalać moje słuchawki sportowe. Jak na złość Sennheisery i Jabry jednocześnie, jakby się zmówiły. Mówiąc dokładnie, nawalać zaczęły nie same słuchawki a kable przy wtyczkach zaczęły się łamać, czego efektem było przerywanie jednego kanału. Przez pewien czas radziłem sobie z jakimiś wygrzebanymi z szuflady bliżej niezidentyfikowanych słuchawkami, które dociśnięte zimową czapką jako tako trzymały się na miejscu. Uwielbiam słuchać muzyki podczas biegania, zresztą nie tylko, więc wiedziałem że trzeba rozejrzeć się za czymś bardziej stabilnym.

Wybór słuchawek sportowych jest ogromny, wręcz klęska urodzaju. Opisy niestety mówią niewiele, zdjęcia to tylko zdjęcia, a recenzji też jak na lekarstwo – może to nisza, którą trzeba by się zająć 😉 Przymierzyć czy pomacać też raczej nie ma gdzie, więc pozostaje zdać się na intuicję i liczyć na łut szczęścia.

Moim głównym kryterium podczas wybierania słuchawek do biegania jest ich stabilność, a dopiero później jakość dźwięku. Nawet najlepiej grające słuchawki na nic się zdadzą, jeżeli będą nam spadać, przesuwać się i będziemy musieli je co chwila poprawiać. Przeciętny dźwięk może być za to do zaakceptowania, jeżeli pójdzie w parze z wygodą. Mając więc na uwadze przede wszystkim komfort wybrałem ostatecznie oryginalnie wyglądający model douszny Sony MDR AS200

Komfort użytkowania

Jak już wspomniałem, Sony AS200 wyglądają fikuśnie, lecz nie wybrałem ich, żeby wyglądać cool, bo w słuchawkach i tak zazwyczaj wygląda się raczej głupkowato (szczególnie jeżeli ktoś ma, tak jak ja, odstające uszy 😛 ), lecz dlatego że owy kształt budził moje zaufanie pod względem stabilności.

Sony AS200 posiadają elastyczny gumowy uchwyt, który zahaczamy o ucho. W odróżnieniu jednak od innych modeli, uchwyt nie opiera się tylko na górnej części ucha, a okala je całe, dzięki czemu mamy pewność, że słuchawki nie będą się w czasie biegu przesuwały. Co więcej, uchwyt jest elastyczny, więc nie uciska i nie podrażnia. Jego obwód możemy do pewnego stopnia regulować, co pozwala dopasować słuchawki do uszu o różnej wielkości.

Pod względem wygody noszenia nie mogę AS200 niczego zarzucić. Słuchawki siedzą stabilnie bez względu na tempo biegu, nie przesuwają się podczas gwałtowniejszych ruchów głową. Przetestowałem je również na dłuższych, trwających 2 – 2,5 godziny, wybieganiach i również byłem zadowolony. Nawet po tak długim czasie nie miałem ochoty ich zrzucić i nie bolały mnie od nich uszy. Jest to zapewne też po części kwestia mojego przyzwyczajenia do biegania w słuchawkach, a trzeba również pamiętać, że po kilku godzinach nasze uszy będą chciały prawdopodobnie po prostu trochę odpocząć… od tkwiącego w nich ciała obcego i od samego dźwięku 😉 Tak czy inaczej, za wygodę Sony mają u mnie PLUS.

Jest jeszcze parę detali, które składają się na komfort użytkowania. Kabel jest podwójny, czyli w pewnym momencie się rozdziela i idzie niezależnie do każdej ze słuchawek. Cóż, takie rozwiązanie może się podobać bądź nie, ale zastosowano pewien fajny patent. Na podwójnej części przewodu znajduje się malutki plastikowy suwak, za pomocą którego możemy regulować długość pojedynczych kabelków – przesuwać punkt ich rozdzielenia. Jest to bardzo wygodne i zapobiega plątaniu się kabli. A skoro już jesteśmy przy tym temacie, to kabel jest z gatunku tych nieplączących się. Można go zwinąć, upchnąć w kieszeni i nie ma problemu z jego rozwinięciem.

Wtyk to klasyczny mini Jack. Końcówka jest kątowa, więc łatwiej ją upchnąć w kieszenie czy jakimś innym dziwnym miejscu, w których lubują się biegacze. Wtyk jest cienki, co ma swoje plusy i minusy. Łatwo przecisnąć go przez wszelkie przeznaczone do tego otwory w odzieży, ale może okazać się też mniej trwały. Generalnie jednak wtyk kątowy to w moim odczuciu lepsze rozwiązanie do zastosowania w urządzeniach mobilnych. W zestawie znajduje się również solidny klips do przymocowania kabla do koszulki.

Słuchawki są również odporne na wilgoć, więc nie musimy obawiać się, że uszkodzą się podczas biegania w deszczu lub pot źle na nie wpłynie.

Jakość dźwięku

Mam pewne swoje preferencje dźwiękowe, ale nie jestem audiofilem. Do tego mówimy o małych słuchaweczkach, które wtyka się do ucha, a nie o high endowym zestawie do domowych odsłuchów, więc według mnie aplikowanie jakiejś zaawansowanej terminologii jest kapkę nie na miejscu. Ale do rzeczy!

Sony

Brzmienie jest przeciętne. Pod względem jakości dźwięku jest to w moim odczuciu klasa średnia – akceptowalna dla większości osób, ale jeżeli jesteś bardziej zaciętym melomanem, to możesz poczuć się nieusatysfakcjonowany. Wierzę, że pod względem jakości brzmienia można też znaleźć coś lepszego w porównywalnej cenie (kilkadziesiąt złotych).

Słuchałem na Sony AS200 różnej muzyki, ale przeważały jednak ciężkie brzmienia od klasycznych Maidenów po bezkompromisowego Vadera z szybkim i melodyjnym Blind Guardian po drodze. I wiele wiele innych, naprawdę przesłuchuję w biegu mnóstwo albumów. Jakość dźwięku najłatwiej ocenić jednak na znanych utworach, gdzie możemy wyłapać ich smaczki. Dźwięk Sony AS200 jest czysty, ale brakuje mu kopa. Brakuje mi w nich basów, które nadawałyby rytm biegowi. Brakuje również głębi, dźwięk wydaje się spłycony. Do tego momentami drażni mnie ich stereofonia, chociaż to jakby poprawia się z czasem, może więc to kwestia rozbujania membran 😉

Być może ciągle jestem zauroczony brzmieniem Sennheiserów PMX 680. Z drugiej strony, Sony pod niektórymi względami niewiele ustępuje, jakby nie było droższym, Jabrom którym moim zdaniem również brakowało jaj.

MDR AS200 to słuchawki typu otwartego, co również ma swoje plusy i minusy. Dźwięk wydobywa się tylko z tylnej części słuchawki, dzięki czemu nie jesteśmy całkowicie odcięci od otoczenia i nawet głośno słuchając muzyki usłyszymy na przykład klakson samochodu. Niewątpliwie jest to rozwiązanie, zwiększające bezpieczeństwo, ale… są to słuchawki douszne, nie dokanałowe, co oznacza że nie siedzą głęboko, a co za tym idzie dźwięk nie jest bardzo głośny. Oczywiście ma tutaj znaczenie również źródło, z którego puszczamy muzykę, ale momentami Sony grają dla mnie zbyt cicho.

Podsumowanie

W skali od 1 do 10 daję Sony MDR AS 200 ocenę 8 za komfort użytkowania i 5 za jakość dźwięku. Biorąc pod uwagę fakt, że ich cena jest całkiem przyzwoita (na stronie SONY 115zł, ale bez problemu można znaleźć nawet poniżej 50zł), jest to model wart rozważenia, który średnią jakość dźwięku nadrabia wygodą noszenia, ale wybór nie jest łatwy. Na tym pułapie cenowym oferta jest bardzo szeroka i zapewne można upolować coś ciekawszego.

Reklamy

One thought on “Sony MDR AS200

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s