7. Cieszyński Fortuna Bieg

czyli złamana czterdziestka

Jest w nas coś takiego, że lubimy sobie wyznaczać kolejne granice, bariery do pokonania, rekordy do pobicia. Lubimy, a może wręcz tego potrzebujemy, bo jakkolwiek niekiedy odcięte od rzeczywistości, to ich krągłość i schludność ma w sobie coś pociągającego. Zejście poniżej czterdziestu minut na dychę jest właśnie jedną z takich granic, którą udało mi się pokonać ostatniej niedzieli podczas 7. Cieszyńskiego Fortuna Biegu.

Wpadłem na metę z czasem 39 minut i 54 sekundy. Gdybym był o siedem sekund wolniejszy, to kompletnie nie świadczyłoby inaczej o mojej kondycji, bo może ktoś mnie przyblokował, może źle wszedłem w zakręt, może mucha wpadła mi do oka, a jednak leżąc za metą na murawie boiska zupełnie inne myśli krążyłyby po mojej głowie. Trójka z przodu ma w sobie magię i nawet jeżeli ciężko znaleźć na to jakieś racjonalne wytłumaczenie, to dalej będziemy napinać łydy do granic możliwości na ostatnich metrach, byle ujrzeć tą wymarzoną cyferkę.

7. cieszyński fortuna bieg

Trasa biegu to dwie pętle ulicami Cieszyna po polskiej i czeskiej stronie Olzy. Bieg posiada atest PZLA, więc każdy metr jest precyzyjnie odmierzony, każdy kilometr oznaczony. Moim zdaniem trasa sprzyja szybkiemu bieganiu – w zdecydowanej większości jest płaska, jedynie przy mostach czekają nas lekkie podbiegi, ale nic strasznego. Swoją drogą, kładka dla pieszych, po której biegliśmy wpadła w takie wibracje, że nie wiedziałem czy to most mi ucieka czy z nogami coś nie tak 😉 Jest kilka zakrętów, ale zakręty są wszędzie, a tutaj da się je całkiem sprawnie pokonać. Do tego pogoda sprzyjała. Było trochę duszno, ale ja lubię biegać w takich warunkach.

Plan był taki, żeby do 7km trzymać się zająca na 40 minut, a później ocenić sytuację. Niestety na starcie już klapa! Pacemakerzy powinni biec na czas netto, a tymczasem baloniki na 60, 50 i 40 minut wspólnie dyndały sobie z przodu stawki, rozstawiając się dopiero na pierwszych kilometrach wyścigu. Co więcej, organizatorzy nie wyznaczyli żadnych stref startowych, więc panował totalny chaos. Pierwsze kilometry to przepychanka z wolniejszymi biegaczami, a kiedy startuje prawie 1000 osób, to robi się już ciasno. Moim zdaniem to spore niedopatrzenie orgów.

7. cieszyński fortuna bieg

Balonik uciekł, ale ja od początku biegłem swoim zaplanowanym tempem lekko poniżej 4:00/km. Na półmetku miałem czas koło 20 minut. Na drugiej połowie udało się utrzymać tempo i ciągle wyprzedzać kolejnych zawodników. Wiedziałem, że biegnę na styk i na ostatnim kilometrze przycisnąłem ze wszystkich sił, jakie jeszcze mi zostały. Garmin zatrzymał się na 39:57… a chwilę później doszedł sms z oficjalnym wynikiem – 39:54 i 96. miejsce pośród 988 zawodników, którzy ukończyli bieg! I można się już było oficjalnie cieszyć z  trójki z przodu 😀 To tylko cyferki, ale satysfakcja jest ogromna.

Z kwestii technicznych 😉 Na nogach Adidas Adizero Takumi Sen 2, czyli typowe startówki, które spełniły swoje zadanie celująco. Lekkość, dynamika, trzymanie… nic dodać, nic ująć.

Przy okazji udało się również spotkać kilku znajomych, czytelników bloga, zamienić chociaż parę słów z czego bardzo się cieszę! Zawsze miło jest móc Was spotkać osobiście i pogadać 🙂

7. cieszyński fortuna bieg

Bieg oczywiście zaliczam do UDANYCH, jednak pod względem organizacyjnym nie można nie wytknąć kilku niedociągnięć:

  • Podstawowa sprawa to wspomniane strefy startowe – kiedy na starcie staje 1000 to jest konieczność.
  • Na mecie organizatorzy również zaliczyli wtopę, bo zabrakło medali dla sporej grupy biegaczy. Medale zostaną co prawda dosłane, ale wtopa jest.
  • Do tego zamieszanie z koszulkami, które pomimo wcześniejszej deklaracji rozmiaru były chyba rozdawane na chybił trafił.
  • Nazwiska na listach startowych wywieszonych w biurze zawodów byłem również nieułożone, a wystarczyło przepuścić je przez filtr i ułożyć alfabetycznie, żeby biegacze dużo sprawniej mogliby się na nich odnaleźć. Co prawda numer można było sprawdzić wcześniej w Internecie, był również wysyłany smsem, ale…

Na plusy zdecydowanie:

  • fajna trasa z atestem i elektroniczny pomiar czasu
  • atmosfera na biegu
  • medal mimo wszystko bardzo ładny 😉

Jako podsumowanie mogę napisać jedynie, żebyśmy cieszyli się bieganiem i nie pozwolili, aby kawałek żelastwa lub jego brak popsuł nam frajdę, wysiłek włożony w treningi i fajnie spędzony czas! 😀

7. cieszyński fortuna bieg

Reklamy

3 myśli na temat “7. Cieszyński Fortuna Bieg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s