Shamma Sandals Warriors

Czas na kolejną recenzję spod znaku sandała. Tym razem na tapetę bierzemy model Warriors względnie nowej marki Shamma Sandals. Huarache to ekstremalnie prosta konstrukcja, a jednak na rynku funkcjonuje kilku producentów i przynajmniej kilkanaście różnych modeli, które mają różną specyfikę.

Z natury huarache są raczej uniwersalne, ale kiedy natknąłem się na Shamma szukałem akurat jak najbardziej minimalistycznego modelu przeznaczonego do biegania w terenie. Czegoś co da mi doskonałe czucie podłoża, a jednocześnie będzie może trochę lepiej trzymało się stopy niż Xero Shoes, które są najchudszym modelem z jakim miałem do czynienia i chyba najbardziej minimalistycznym jaki jest w sprzedaży.

Tytułowe Warriors są jednak tylko o jeden milimetr grubsze od Xero! Zbudowane są one na znanej i lubianej podeszwie Vibram o grubości 5 milimetrów, która jest doskonale elastyczne i bez najmniejszego problemu daje się zginać i zwijać w każdym kierunku, czyli prawdziwy minimalizm. Do tego guma ma taką gęstość, że jest bardzo lekka, a przy tym nie podwija się (zdarza się to czasami w Xero).

Podeszwa ma charakterystyczny zygzakowaty bieżnik znany między innymi z Luna Sandals Leadville Pacer i Oso. Nie jest kopara, która wczepia się w glebę, ale spokojnie daje radę na względnie cywilizowanych ścieżkach, a do tego równie dobrze sprawdza się na twardych nawierzchniach. Huarache nie są może najlepszym wyborem na ekstremalne warunki, ale tak jak pisałem wcześnie są uniwersalne i sprawdzają się na większości „normalnych” biegów.

Tak to wygląda od spodu, a z wierzchu mamy jeszcze tzw. foot bed, czyli wyściółkę, która w tym modelu wykonana jest z miękkiej i bardzo przyjemnej w dotyku owczej lub koźlej skóry. Wiem, że nie każdy patrzy przychylnie na wykorzystanie skóry, ale z technicznego punktu widzenia jest to naprawdę fajny materiał, który świetnie dopasowuje się do kształtu stopy i praktycznie już od pierwszych kilometrów odkształca się nadając sandałom indywidualnego charakteru. Co więcej, materiał jest trwały, nie przeciera się i jest bardzo solidnie połączony z podeszwą. Jedynym minusem takiego rozwiązania jest to, że skóra naciąga wodę i dosyć powoli schnie.

Interesujące rzeczy dzieją się również poza podeszwą, czyli w systemie wiązania. Z pozoru mamy tutaj typowy system pasków taki sam jak znajdziemy w większości znanych modeli, aczkolwiek jest w nim parę innowacji… ale po kolei. Paski same w sobie są dosyć szerokie, dzięki czemu fajnie trzymają stopę i dosyć stabilnie dociskają do niej podeszwę. Same z siebie paski są ok i nie powodują żadnych otarć ani podrażnień, ale w miejscach najbardziej narażonych na tarcie zostały inaczej wykończony – fragment materiału między palcami jest miękki, a na pięcie mamy dodatkową nakładkę z zamszowego materiału, który jest przyjazny dla skóry i nie przesuwa się.

Przy pięcie zastosowano jeszcze jeden ciekawy patent, z którym spotkałem się po raz pierwszy i który początkowo sprawił mi trochę problemów. Chodzi o dodatkową „pętelkę”, która przytrzymuje jeszcze tylni pasek okalający piętę i zapobiega jego zsuwaniu się. Nie miałem nigdy specjalnych problemów w tym względzie, ale korzystam z tego udogodnienia i myślę, że jeżeli ktoś miałby mieć takie kłopoty, to może być ono rzeczywiście pomocne.

Najciekawszy element wiązania w Shamma to jednak „zapięcie” na rzepy! Chyba we wszystkich dostępnych na rynku huarache pasek zwyczajnie zaciąga się na klamrze. Nie ma w tym nic skomplikowanego ani trudnego, ale w Shamma metoda została jeszcze bardziej uproszczona i jeszcze szybciej możemy wyregulować napięcie pasków. Początkowo trochę obawiałem się czy rzep będzie trzymał wystarczająco mocno, ale sprawdził się w stu procentach i nie nawalił nawet w deszczu czy błocie. Duży plus za to rozwiązanie!

Jak się w Shamma Warrior biega? Naturalnie minimalistycznie 😀 Ciężko zrobić coś bardziej minimalistycznego (co prawda Sockwa ma podeszwę grubości 1 milimetra z hakiem, ale to już prawdziwe ekstremum… Swoją drogą, muszę w końcu zabrać się za napisanie ich recenzji 😛 ) W takich kapciach nie ma miejsca na żadne kompromisy ani drogi na skróty. Czucie podłoża jest doskonałe, a wszystkie mięśnie zostają zaprzęgnięte do roboty w całej swojej rozciągłości. Idealny wybór dla purystów biegania naturalnego.

Podsumowując, Shamma Sandals Warriors to bardzo udany model. Mamy tutaj sprawdzone rozwiązania z lekkimi udoskonaleniami, wysokiej jakości materiały oraz bardzo staranne wykonanie. Minimalizm pełną gębą i tylko cena dostosowana raczej do amerykańskich standardów może być trochę odstraszająca, a do tego jak zwykle czeka nas zamawianie zza Wielkiej Wody. Sandał sam w sobie jednak zdecydowanie godny polecenia dla biegaczy, którzy szukają ultra-minimalistycznych doznań 😉

Pierwsze wrażenia sprzed kilku miesięcy TUTAJ

Reklamy

2 thoughts on “Shamma Sandals Warriors

  1. Póki co jeszcze chodzę wokół myśli o sandałach do biegania, ale już wiem – to stanie się w przyszłym roku, między styczniem, a czerwcem. Póki co kupiłem pół roku temu Kigo, chodzę w nich cały czas – czyli aktualnie: tylko do pracy, w pracy i z pracy, bo tak to od kwietnia w zwykłych sandałach. W Kigo chodzi się super i dzięki za twoją recenzję która mnie na nie skusiła 🙂

    Jak jest z tymi sandałami jeśli chodzi o zużycie pasków przechodzących przez podeszwę?
    Ile kilometrów w nich przebiegłeś i jak to wygląda?

    1. Kigo są fajne i do tego dobrze wyglądają 😉 A w sandałach paski są bardzo solidne i nie ma problemu z ich przecieraniem się – w żadnym modelu paski jeszcze mi się nie zerwały. Ciężko mi powiedzieć ile mają kilometrów na liczniku bo oprócz biegania dużo chodzę w huarache, ale szacuję, że niektóre pary mają dobrze ponad 1000 km… i szczerze mówiąc nie zanosi się na to, żeby paski miały się w nich wkrótce przetrzeć 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s