Chase your dreams

and don’t give up

Ciepły koc ponętnie wije się na łóżku, a obok, na stoliku, stoi pękata filiżanka z niedopitą zieloną herbatą. Podłużna zakładka zachęcająco wysuwa się z książki. Za oknem świszczy wiatr i targa płatkami lepkiego śniegu, który roztapia się przy pierwszym kontakcie z chodnikiem. Wyrwany ze snu kot patrzy ze zdziwieniem jak zakładam na siebie kolejne warstwy pstrokatych ciuchów. W końcu zawiązuję sznurówki i wychodzę. Przed blokiem stoję jeszcze chwilę i czekam aż Garmin złapie sygnał, a w międzyczasie włączam muzykę w telefonie. Zimno zaczyna wkradać się pod pierwszą – wiatroodporną – warstwę, ale na szczęście już mogę biec. Mozolnie ruszam przed siebie i jeszcze nie wiem, czy za chwilę złapię rytm i połknę jednym haustem kolejne kilometry, czy każdy krok będę musiał wyrwać dla siebie siłą woli.

Jest zima, sam początek roku, ale myślami jestem już przy wiosennych startach – tam jest meta. Większość z nas – biegaczy wyznaczyła sobie jakieś cele do zrealizowania podczas wiosennej części sezonu, a czas na ich weryfikację przyjdzie podczas startów w kwietniu, maju, czerwcu… Tam będzie nasza meta. Meta wyścigu, ale także meta wielomiesięcznych przygotowań. Sam bieg to kilkadziesiąt minut, może parę godzin, kiedy meta będzie już w zasięgu wzroku, ale nie myśl, że start też jest wtedy. Wystartowaliśmy już przed chwilą! Wystartowałeś kiedy odhaczyłeś pierwszy dzień swojego planu treningowego – obojętnie czy w skrupulatnie prowadzonym dzienniczku, czy tylko w głowie, mówiąc sam do siebie, że od teraz zaczynasz treningi.

Nie odpuszczać

Jest duże prawdopodobieństwo, że twój finisz, twoją metę, będzie obserwowało wiele osób – tłum kibiców będzie klaskał, krzyczał, motywował, żeby wycisnąć z siebie jeszcze kroplę więcej potu. Wbrew pozorom nie tak trudno dać z siebie wszystko, kiedy meta jest na wyciągnięcie ręki. Sam znam to uczucie, kiedy myślę, że za moment padnę, jestem już całkowicie wycieńczony, ale to przecież już prawie meta, więc jednak jakimś nadludzkim wysiłkiem, chyba bardziej siły woli niż mięśni, przyśpieszam. O wiele trudniej jednak jest nie odpuszczać, kiedy nikt na ciebie nie patrzy, kiedy znikasz w mrokach zimnej nocy i towarzyszy ci jedynie miarowe stukanie twoich własnych stóp.

inov-8 bare-grip 200

O wiele trudniej jest nie odpuszczać, kiedy trening rozprasza mnóstwo o wiele przyjemniejszych rzeczy. Nie oszukujmy się – zatopienie się w ciepłej pościeli z książką w ręce jest przyjemniejsze niż mocowanie się z mroźnym wiatrem. Wiesz jednak przecież doskonale, że aby osiągnąć dobry wynik musisz pobiec dobrze, mocno, od samego startu.

Rain check

Rain check to zwrot wywodzący się baseballu, który wszedł do codziennego użycia, a który jest używany w sytuacji, kiedy nagle musimy coś odwołać, ale obiecujemy, że wkrótce to zrobimy.

Są przecież takie dni, że tak się nie chce, że sami siebie nie przeskoczymy. Każdy ma takie dni. Mój skromny plan, bez wdawania się w szczegóły, to zrobić trening biegowy 6 razy w tygodniu – w jakie dni, to już obojętne. Przy aktualnych układach dzień wolny najczęściej wypada u mnie w sobotę, ale bywa różnie. Zakładam, że raz w tygodniu mam prawdo „wziąć” rain check. Może to być środa, może być piątek, może sobota… obojętnie. Tak naprawdę im później tym lepiej, bo wiem, że będzie już mniej okazji, żeby coś poszło nie tak i żeby wypadł jeszcze jeden trening. Jednocześnie wiem, że jeżeli już wykorzystałem swój dzień wolny, to w kolejne nie ma odpuszczania. Nie zawsze udaje mi się zrealizować moje założenie, ale taki system motywujący jest pomocny.

A na koniec Bestia z tekstem, który pasuje do naszego dzisiejszego smędzenia jak ulał:

„When the sun rises,
I wake up and chase my dreams.
I won’t regret when the sun sets,
Cuz I live my life like I’m a Beast.”

Reklamy

3 thoughts on “Chase your dreams

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s