Ambasador PKO Silesia Marathon 2016

Bardzo dobrze pamiętam swój pierwszy start w maratonie. Było to 16 października 2011 roku w Turcji, w Stambule. Zapisując się na Eurasia Marathon nie byłem w pełni świadom, na co się decyduję. Z ciekawości zerknąłem teraz do dzienniczka treningowego, żeby przypomnieć sobie jak wtedy wyglądało moje bieganie. Ciężko powiedzieć, abym uskuteczniał jakikolwiek trening chociaż trochę zbliżony do maratońskiego, ale miałem na swoim koncie już jedną połówkę, a mieszkałem wtedy jakieś 100 kilometrów na wschód od Stambułu, więc grzechem byłoby przepuścić okazję do przebiegnięcia z Azji do Europy.

Ciężko powiedzieć, żebym trenował – ot tak sobie biegałem kilka razy w tygodniu od 5 do 15 kilometrów. Raz, na dwa tygodnie przed maratonem, zrobiłem 23 km i to było tyle w kwestii mojego rozbiegania 😛 Patrząc z perspektywy czasu myślę, że to cud, że w ogóle ukończyłem wtedy zawody. Pewnie kiedyś opiszę dokładniej ten bieg, ale teraz nie będę wdawał się w szczegóły. Osiągnąłem wtedy okrutny czas ponad 4 godzin 50 minut, ale na mecie byłem z siebie dumny. Po prostu dumny z tego, że dotarłem do mety.

Nie będzie w tym chyba dużej przesady jeżeli napiszę, że czułem się wtedy trochę jak bohater, ale każdy medal ma dwie strony. Ten maraton był dla mnie dosyć traumatycznym przeżyciem i prawda jest taka, że zmasakrował mnie zarówno fizycznie jak i psychicznie. Rozbieganie tego doświadczenia zajęło mi trzy lata. Trzy lata w ciągu których dużo biegałem i startowałem coraz więcej – głównie na dychę i 21,1 – ale nie miałem odwagi znowu stanąć oko w oko z maratonem.

Aż do 2014 roku, kiedy znajomy zapisał się na maraton i postanowiłem, że czas stawić czoło tej maratońskiej fobii. Zapisałem się na katowicki Silesia Marathon i tym razem zamierzałem stanąć na starcie odpowiednio przygotowany. I udało się – wykręciłem czas o grubo ponad godzinę lepszy niż w Stambule i chociaż dalej czuję duży respekt przed tym dystansem, to przełamałem w sobie maratoński strach. Lubię myśleć o tym starcie w Katowicach jako moim „drugim debiucie”, który rozpoczął moją prawdziwą przygodę z maratonem.

CAM03318

Dlatego tym bardziej cieszę się, że przez następnych kilka miesięcy będę mógł występować jako ambasador PKO Silesia Marathon 2016, reprezentować barwy największej na Śląsku imprezy biegowej i w pewnym stopniu przyczynić się do jej rozwoju. Jako ambasador chciałbym Wam jak najbardziej przybliżyć Silesia Marathon – zarówno od strony historycznej jak i organizacyjnej i będę oczywiście starał się zachęcać do udziału w tym biegu. Oprócz tego będzie też pewnie sporo niespodzianek 😉 bądźcie więc czujni!

Wygląda na to, że Silesia Marathon po raz kolejny odgrywa niebagatelną rolę w moim bieganiu! Cóż, nie mam nic przeciwko 😉

1916952_359392727564438_8318546472284616484_n

Advertisements

One thought on “Ambasador PKO Silesia Marathon 2016

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s