Kibole

Kiedy reprezentacja Polski w piłce nożnej prześlizguje się po szczebelkach drabinki Mistrzostw Europy, żeby ostatecznie zlecieć w połowie drogi na szczyt z dumą obwieszamy się biało-czerwonymi proporczykami. Podczas gdy nasi lekkoatleci zdobywają złoto, a nawet wygrywają klasyfikację medalową, jest to okazja co najwyżej do chwytliwego newsa, ale z pewnością nikt nie organizuje strefy kibica, żeby emocjonować się finałem na 400 metrów. Tak wygląda zderzenie z brutalną kibicowską rzeczywistością, ale czy można mieć do kogoś pretensje, że nie kocha taką samą miłością sportowców, którzy regularnie zachwycają walką o świetne wyniki i rozpuszczonych kopaczy piłki, którzy pierwszy raz od niepamiętnych czasów nie wywołali w narodzie powszechnego „ku**a” i nie kazali śpiewać nam unisono „Polacy, nic się nie stało”?

Z pewnością pokrzywdzony poczuł się Adam Kszczot, który ma żal nie tylko do samych kibiców, ale i do mediów, że przeciętne występy piłkarzy przedstawia się jako sukces, a ocieranie się o podium sportowców innych dyscyplin postrzegane jest jako porażka. Tylko dlaczego wypominać ludziom, że od kina moralnego niepokoju wolą w rodzinnej atmosferze cieszyć się kolejną sztampową komedią romantyczną? Bo nie chodzi tutaj o osiągnięcia czysto sportowe, tylko o widowisko.

Ludziom potrzeba Igrzysk! A co to za igrzyska, co trwają krócej niż przerwa reklamowa? Bieg, rzut, skok to walka, ale o wynik. Walka z samym sobą o to, żeby szybciej, wyżej albo dalej. Mecz to pojedynek, wojna dwóch armii o honor i chwałę. O wszystko. Lekkoatleta, chociaż też z orzełkiem na piersi, bije się za siebie i o swoje, bo w klasyfikacji zawsze w pierwszej kolejności będzie jego imię i nazwisko, a dopiero później flaga. Drużyna walczy za nas i o nas, bo chociaż z gwiazdami, to przecież nie oni, tylko Polska. To nie oni wygrali, tylko my – Polacy!

Jesteśmy biegaczami, a bieganie jest w modzie, więc poniekąd czujemy się w obowiązku, żeby udostępnić na Fejsie „Brawo Adam i Marcin!”. Wypada po prostu na blogach i portalach wrzucić fotkę i pogratulować, chociaż przecież ani Adam ani Marcin tych gratulacji nie przeczytają. Można mieć pretensje, że nie słychać takich ochów i achów jak na temat piłkarzy, ale sami też już na przykład Fajdka jakby mniej rzewnie oklaskiwaliśmy.

Mam zresztą wrażenie, że nawet jako biegacze kibicujemy bardziej z przymusu niż ze szczerego zainteresowania i momentami przybiera to odrobinę komiczny wymiar. Szczególnie w kontekście biegów ultra, kiedy niektórzy zapaleńcy potrafią kibicować zmieniającym się cyferkom, śledząc kolejne międzyczasy. Gdzie tu emocje, gdzie tu widowisko? Ile w tym prawdziwego zainteresowania, a ile wymuszonej fascynacji? Mam wątpliwości, których nie mam rozmawiając z jakimkolwiek kibicem nawet najbardziej zapyziałego LKS-u, dla którego kibicowanie lokalnemu klubowi jest na szczycie hierarchii wartości. Który jest skłonny wymknąć się z rodzinnej imprezy, narażając na dyskusje rozwodowe, żeby wspierać swoich, którzy prezentując grę na poziomie W-Fu walczą o utrzymanie w jakiejś tam klasie. Bo na miano ligi już nawet nie zasługują. Lekkoatletykę obejrzeliśmy, bo akurat leciała.

Wyluzuj Adam, bo tutaj jest jak jest po prostu; I ty dobrze o tym wiesz. Jednym trafił się większy kawałek z tortu popularności, innych ominęła wisienka. Jednak zamiast strzelać focha lepiej chyba, za radą Pawła Czapiewskiego, cieszyć się z tego, co udało się osiągnąć i znać swoją wartość. Podobne, a może i większe powody do narzekań, mogliby mieć piłkarze ręczni i siatkarze, ale cieszmy się z tego co jest, a prawdziwi kibice i tak widzą i doceniają. Z wywieszonym proporczykiem czy bez.

Pośród ogrodu siedzi ta królewska para. Często tak bywa, że królowa jest trochę z boku, ale mimo to świeci najjaśniej. Podczas gdy król może być przedmiotem przeróżnych spisków i knowań, królową wszyscy kochają i podziwiają. Lekkoatletyka to królowa sportu i dajmy jej panować z godnością, nawet jeżeli czasami w cieniu króla.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s