Trening maratoński – faza III

Jest pierwsza połowa sierpnia, za oknami słoneczna pogoda, parę dni temu rozpoczęły się Igrzyska w Rio, a do PKO Silesia Marathon pozostało już niespełna 8 tygodni, 2 miesiące – dużo i niedużo. III faza, najbardziej intensywna, treningu pod maraton w pełni. Jest to bardzo ważny moment, kiedy biega się dużo, biega się mocno i każdy trening ma znaczenie.

Wskoczyliśmy na większy kilometraż, żebym mógł solidnie się rozbiegać, a jednocześnie mocno pracujemy nad wytrzymałością tempową – wtorki to interwały, a sobota bieg ciągły. Piszę w liczbie mnogiej, bo, jak dobrze wiecie, trenuję pod okiem Radka Kasprzaka z rybnickiej Inżynierii Biegania, który dba o to, żeby wszystkie te klocki dobrze się ze sobą poukładały. Mam więc pod tym względem czystą głowę, a moje „jedyne” 😛 zadanie to nabiegać kilometry.

13690725_314587128883698_3832697666934536996_n

Zamiast się rozpisywać podrzucam poniżej mój trening z ostatniego tygodnia:

poniedziałek: 18 km rozbiegania; śr. tempo 4:46/km

wtorek: 3 km rozgrzewki + 4 x 3 km (3:53; 3:55; 3:50; 3:54/km) na 4-minutowych przerwach. Suma dystansu: 18 km

środa: 16 km rozbiegania; śr. tempo 4:58/km

czwartek: wolne – regeneracyjnie basen

piątek: 16 km rozbiegania; śr. tempo 4:55/km + 6 rytmów. Suma dystansu: 18 km

sobota: 3 km rozgrzewki + 12 km biegu ciągłego w śr. tempie 4:05/km. Suma dystansu: 18 km

niedziela: 23 km rozbiegania; śr. tempo 4:49/km

Suma dystansu w tygodniu: 110 km

Taki trening bardzo dobrze wpływa na mnie nie tylko w wymiarze fizycznym, ale i psychicznym. Z jednej strony wydłużam się, robię dużo kilometrów, długie rozbiegania po mocnych akcentach, czyli na pewnym zmęczeniu, co również ma swoją wartość, bo zupełnie inaczej robi się długie rozbieganie pod dniu wolnym, a inaczej po biegu ciągłym. Jednocześnie buduje to pewność siebie i wiarę we własne siły. Szczególnie, że część z tych biegów ciągłych robię w wymagającym, pofałdowanym terenie.

Profil mojej trasy na bieg ciągły.
Profil mojej trasy na bieg ciągły.

Przy wydłużaniu dystansu trzeba szczególną uwagę poświęcić na regenerację, która przy 6 treningach tygodniowo jest nie mniej ważna niż samo bieganie. Dlatego codziennie poświęcam trochę czasu na wałkowanie – tak naprawdę wystarczy kilka minut, żeby poczuć różnicę, a dzień wolny wykorzystuję na basen, który fajnie odświeża mięśnie.

13900374_411361719034205_3997130579227240841_n

Sierpień to również miesiąc startów kontrolnych. Już w najbliższą niedzielę – 14.08, biegnę Półmaraton Suhara na Pustyni Błędowskiej, ale to z pewnością nie będzie bieg na życiówkę. Trzeba tutaj wziąć poprawkę na trasę i podłoże, które mocno spowalniają. Nastawiony jestem więc na bardzo mocny bieg i powalczenie o dobre miejsce w klasyfikacji, a jaki będzie czas na mecie, to się okaże. Wiele zależy też oczywiście od pogody, która podczas dwóch pierwszych edycji tego biegu rozdawała karty. Wystarczy napisać, że zeszłoroczny zwycięzca uzyskał czas lekko powyżej 2 godzin, co najlepiej świadczy o poziomie trudności tej imprezy 😉

Ostatni weekend sierpnia to natomiast Półmaraton Raciborski, na którym, nie ukrywam, chcę powalczyć o życiówkę. Tutaj trasa jest sprzyjająca, do tego biegnę „u siebie”, ale znowu figla spłatać może pogoda. Rok temu był upał, a start jest o 10. Zobaczymy… Tak czy inaczej, po tym biegu będzie wiadomo już coś więcej i będzie można snuć bardziej konkretne plany na Silesię 😉 Tymczasem trzeba łomotać solidne trening! 😀 Run Fast & Don’t Think Limits!

cc969f954b3f55080c0eb8ecba726b4d

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s