8. Ja i Maraton na krótko

Ja i Maraton to specyficzna impreza organizowana przez klub Forma Wodzisław Śląski, na której biega się na 7-kilometrowej pętli. Ilość powtórzeń dowolna, klasyfikacja na dystansach 7, 21 i 42 km. Warto wspomnieć, że był to bieg im. śp. Zbigniewa Marszałkowskiego – byłego prezesa Formy, który niewątpliwie ma swój ogromny wkład w rozwój bieganie w regionie i był organizatorem wielu, wielu imprez biegowych. Ja, będąc „chwilę” po Silesia Marathon i dwutygodniowej przerwie, szarpnąłem się na dystans najkrótszy z nadzieją, że uda się wykręcić dobre tempo. Chociaż uczciwie muszę przyznać, że oczekiwania miałem średnie, bo wiem, że biegi w Wodzisławiu nigdy nie są łatwe. I tak też było tym razem.

Na starcie około setka zawodników, którzy, jak się później okazało, mnie więcej równo rozłożyli się na wszystkie dystanse, czyli bardzo kameralnie. Pogoda była idealna do biegania – słonecznie, ale czekając na start lekko telepało nami z zimna. Spoglądając przed siebie z linii startu, która ugrzęzła w błocie zapowiadającym niezłą zabawę na trasie, widzieliśmy przed sobą wątłą ścieżkę znikającą w fałdach pól, przez które już za chwilę mieliśmy się przedzierać.

Trasa nie była łatwa, ale pod względem organizacyjnym wszystko było dopięte na ostatni guzik. Głównie chodzi tutaj o solidne oznaczenie trasy łącznie z oznaczeniem kolejnych kilometrów. Wcześniej w Internecie została udostępniona mapka trasy oraz dokładny profil, co jest bardzo przydatne dla niemiejscowych biegaczy. Wspominam o tym, bo to istotne szczegóły i cieszy, że organizator o nich pomyślał.

Wiedziałem, że nie jestem w rewelacyjnej formie, do tego podbiegi nie są moją najmocniejszą stroną, ale nie zamierzałem odpuszczać, więc ustawiłem się w pierwszej linii, a po wystrzale startera mocno ruszyłem przed siebie, żeby nie dać się zamknąć wolniejszym biegaczom na wąskiej ścieżce. Było dobrze, ze startu wybiegłem na trzecim miejscu i zbiegając tonącą w błocie ścieżyną nie musiałem uważać na innych biegaczy, tylko mogłem skupić się na tym, żeby nie wywinąć malowniczego orła. A to też wcale nie było proste zadanie.

dsc_5767
Zdjęcie: http://www.festiwalbiegowy.pl/

Dystans krótki, więc od samego początku wypadało ostro napierdzielać, a na każdym kroku czyhał jakiś kamień, korzeń czy błotnista kałuża, które z przyjemnością wysadzą cię w powietrze. Już na pierwszym zakręcie złapałem poślizg i podcięło mi nogi, ale jakimś cudem udało mi się utrzymać równowagę i nie zaryłem facjatą w błoto. A to był dopiero początek.

Trasa, jak już pisałem, była mocno pofałdowana i niektóre fragmenty mocno dawały w kość. Do tego jeden z podbiegów był tak ubłocony, że momentami się z niego zjeżdżało, więc przypominało to bardziej wdrapywanie się niż bieg. Był to prawdziwy cross, na którym ścieżka to się pojawiała, to znikała i biegliśmy na przełaj przez pola. W międzyczasie udało się wysunąć na drugą pozycję.

dsc_5827
Zdjęcie: http://www.festiwalbiegowy.pl/

Byłem lekko przeziębiony i trochę mnie przyduszało, a czułem oddech rywali na plecach, ale nie zamierzałem odpuszczać. Do mety już tylko kilometr, więc gaz do dechy i jak lokomotywa naprzód. Dysząc, jako drugi, przekroczyłem bramę, która jednocześnie była nawrotem pętli i już z medalem na szyi cieszyłem się, że nie muszę nakręcać z powrotem na trasę. Tego dnia 7 km to był mój dystans. Na tyle mnie starczyło i na tyle byłem w stanie mocno napierać. Mój wynik to 30:09, który na tej trasie i przy takich warunkach uważam za całkiem przyzwoity.

Wiem, że drugie miejsce na takim biegu nie jest jakimś ogromnym wyczynem, ale jednak daje mi poczucie satysfakcji i jest dla mnie pewnym sukcesem na moim lokalnym poletku. Przez ostatni rok czy dwa udało mi się kilka razy plasować w czołówce i jest to dla mnie ogromny powód do radości i motywator do mocnego trenowania. Pamiętam, kiedy zaczynałem biegać i startować byłem pewien, że nigdy nie będę w stanie powalczyć w czołówce nawet na tych lokalnych biegach, a teraz znam to uczucie, kiedy odpalasz ze startu w pierwszej trójce, piątce czy dziesiątce. Ścigasz się. „Przestajesz robić za tło”. Walczysz. To uczucie napędza i uzależnia 🙂

dsc_5831
Zdjęcie: http://www.festiwalbiegowy.pl/
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s