Najlepszy

na papierze i na ekranie

Chociaż jest bez wątpienia postacią jedyną w swoim rodzaju i może być inspiracją dla wielu z nas, to jeszcze do niedawna mało kto o nim słyszał. Mowa oczywiście o bohaterze książki Łukasza Grassa „Najlpeszy” oraz filmu o tym samym tytule, dzięki któremu historia Jerzego Górskiego nabrała prawdziwego rozgłosu.

Gdyby kilka miesięcy temu ktoś spytał mnie kim jest Jurek Górski, to mógłbym tylko bezradnie wzruszyć ramionami i tak na prawdę nie ma w tym nic dziwnego. Od czasu, kiedy osiągał swoje sukcesy minęło już prawie trzydzieści lat, a wtedy w Polsce mało kto wiedział w ogóle o istnieniu takiej dyscypliny sportu jak triathlon, o jej ekstremalnych wydaniach nawet nie wspominając. Trudno więc się dziwić, że ta niesamowita historia popadła w niepamięć, chociaż oczywiście jest to wielką szkodą, ale tym lepiej, że za sprawą świetnie napisanej książki i rewelacyjnie zrealizowanego filmu możemy ją poznać.

PosterNajlepszyJerzy Górski po kilkunastu latach ostrego ćpania, które doprowadziło go niemalże do śmierci trafia do Monaru, gdzie udaje mu się zamienić uzależnienie od narkotyków na nałóg sportu. Nie mija dużo czasu, zanim okazuje się, że ma niesamowite predyspozycje do sportów wytrzymałościowych, a jego natura pcha go nieustannie w kierunku coraz to bardziej ekstremalnych wyzwań, którymi chce światu, ale chyba również sobie udowodnić, że jest innym człowiekiem, że można się zmienić. Co ciekawe, nie jest to jedyny taki przypadek i można by w historii różnego typu ultra odnaleźć więcej przykładów nawróconych narkomanów i ludzi złamanych życiowo, którzy wkraczają na najbardziej wymagające sportowe ścieżki w poszukiwaniu swojej szansy na nowe życie.

Szczerze mówiąc zasiadałem w fotelu na sali kinowej bez większych oczekiwań. Nie jestem fanem polskiej kinematografii i tym razem również spodziewałem się w najlepszym wypadku patetycznej historii opowiedzianej w mało ciekawy sposób. A przecież Bogowie Palkowskiego przypadli mi do gustu, więc mogłem mieć chociaż iskierkę nadziei.

Na szczęcie tym razem się grubo pomyliłem i z kina wyszedłem pod ogromnym wrażeniem historii Górskiego, ale również filmu samego w sobie. Od razu jednak zacząłem zadawać sobie pytanie na ile niewiarygodna historia przedstawiona na ekranie pokrywa się z rzeczywistością. W ruch poszła książka Łukasza Grassa.

z22653862Q,Jerzy-Gorski-z-ekipa-Monaru

Okazało się, jak to często bywa, że scenariusz filmu w kilku miejscach rozmija się z faktami, ale trzeba przyznać, że są to detale nie mające wpływu na całościowy wydźwięk. Nawet wielkie historie wymagają, żeby je odpowiednio doszlifować na potrzeby ekranu. Coś się omija, coś uwypukla, parę rzeczywistych postaci klei w jedną fikcyjną. Co jednak najważniejsze, sam Górski w jednym z wywiadów przyznał, że film rzeczywiście odzwierciedla drogę jaką przebył.

Film ogląda się świetnie! Co mnie zaskoczyło to fakt, że nie jest to film o sporcie, o Ironmanie, a o walce ze swoimi słabościami, o wychodzeniu z nałogu i zmienianiu się. Zainteresuje on zarówno osoby związane ze sportem jak i zupełnych laików i to jest w nim tak naprawdę fajne. Niemniej, zdecydowanie warto sięgnąć po książkę i poznać bliżej historię Jerzego Górskiego ze wszystkimi jej zawiłościami. Warto poznać wszystkie osoby, które spotkał na swojej ultra trasie i które pomogły mu na niej pozostać. Warto poczytać o starcie w Hardrock 100 oraz Maratonie Pokoju i walce z makiem.

Życie Jerzego Górskiego to przypadek ekstremalny i może pomóc osobom, które zmagają się z podobnymi problemami i wydaje im się, że są na straconej pozycji, ale tak na prawdę to lekcja dla nas wszystkich. Lekcja nie poddawania się, nie odpuszczania i walczenia o siebie i swoje marzenia.

7kzktkqTURBXy84NjY3ZTdiODhmMGU5ZDU5ZmM3OWJhMTk3NDc2ZjQyMi5qcGVnkpUCzQJsAMLDlQIAzQJYwsM
Jerzy Górski i Łukasz Grass

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s