#TRI zakupy debiutanta

studium przypadku

O tyle o ile o bieganiu można powiedzieć, że jest sportem tanim, to z triathlonem sprawy mają się zgoła odmiennie. Chyba jak większość debiutantów chciałem możliwie zracjonalizować koszty konieczne na tak zwane „wejście”. Wiedziałem, że pewne inwestycje będę musiał przetrawić, bo chociaż nie miałem na swój debiut przeznaczonego specjalnego budżetu, to chciałem, żeby ten start miał ręce i nogi.

Czy można bez…

Oczywiście można wystartować w triathlonie prawie bezinwazyjnie. Jeżeli regulamin nie stanowi inaczej, to można płynąć bez pianki, można jechać na góralu albo nawet rowerze miejskim i nikt nie będzie z ciebie się śmiał czy wytykał palcami. Jednak moim zdaniem, skoro już zdecydowałeś się wejść w tri, to warto na pewne rzeczy w miarę możliwości wyłożyć kasę, szczególnie że w dłuższej perspektywie i tak nie da się przed tym uciec.

Decyzja

Nie znam żadnych statystyk, ale wydaje mi się, że zdecydowana większość debiutantów przechodzi do triathlonu z innych dyscyplin, np. z biegania, a stosunkowo niewiele jest osób, które decydują się na start prosto z kanapy. Oznacza to, że decyzja o starcie jest podejmowana raczej świadomie, a nie pod wpływem impulsu, spontanicznie. Można więc wnioskować, że zawodnik taki nie planuje raczej skończyć na jednym starcie, co uzasadnia poniesienie pewnych większych kosztów.

Jeżeli nie jesteś pewien czy taki sport przypadnie ci do gustu, to warto najpierw spróbować sił w duathlonie i sprawdzić na początek jak pójdzie nam kombinacja tylko dwóch dyscyplin. Ja wystartowałem w ubiegłym roku w duathlonie bieg + rower + bieg, który bardzo mi się spodobał i dał pewne wyobrażenie na temat sportów wielodyscyplinowych. Tak więc podejmując decyzję o swoim debiucie w triathlonie byłem już raczej zdecydowany na dłuższą przygodę z tym sportem.

Idziemy na zakupy – etap rowerowy

Swoje zakupy rozpocząłem od sprawy podstawowej jaką jest rower, bo bez niego wystartować w triathlonie się nie da. Posiadałem co prawda leciwą kolarzówkę przytarganą przez teścia z Reichu, ale lata świetności miała ona już dawno za sobą, o czym brutalnie przekonałem się podczas wspomnianego wcześniej duathlonu. Rower to jednocześnie największa inwestycja, więc warto od niej zacząć. Patrząc na niektóre maszyny w strefie zmian można popaść w kompleksy, a ceny w sklepach rowerowych szybko sprowadzają na ziemię, ale można kupić solidny rower nie wydając przy tym majątku. Trzeba jednak pogodzić się z tym, że celujemy wyłącznie w rowery używane i przygotować się na czasochłonne polowanie na okazję.

IMG_20180624_101849

Przyssałem się więc na kilka tygodni niczym pijawka do Allegro i OLX oraz triathlonowych grup na Facebooku, które okazały się bardzo pomocne przy wyborze pierwszej szosówki z prawdziwego zdarzenia. Jakich cen można się w takim razie spodziewać i w jakie modele celować?

Najtańszą sensowną opcją wydaję się być B’twin Triban 500 z Decathlonu, którego można dopaść mocno poniżej 1000 zł. Nie jest to jakiś cud techniki, ale z opinii, które znalazłem podczas moich poszukiwań wynika, że jest to solidny rower, który sprosta wymaganiom debiutanta.

Ja wyznaczyłem sobie jednak limit na 2000 zł, więc szukałem dalej i dwa zdecydowanie najczęściej polecane modele to Kross Vento oraz Giant Defy, które w zależności od wersji oscylując właśnie w okolicach tej kwoty. Ostatecznie zdecydowałem się na Gianta, który bardziej przypadł mi do gustu i na temat którego nie znalazłem praktycznie żadnych negatywnych opinii. Aluminiowa rama z widelcem oraz wspornikiem siodełka z kompozytu węglowego, 8-biegowa kaseta i 3 tarcze z przodu oraz okazyjna oferta w moim rozmiarze. Wybierając rower zwracajcie szczególną uwagę na rozmiar, bo źle dobrany skutecznie odbierze wam przyjemność z jazdy oraz uniemożliwi osiąganie dobrych rezultatów!

DSC_0289

Jednak sam rower, to jeszcze nie koniec wydatków związanych z tym etapem. Dochodzą jeszcze „detale”, z których uskłada się całkiem spora sumka. Kask, buty, pedały, bloki… We wszystkie te rzeczy możemy spokojnie zaopatrzyć się w Decathlonie, gdzie jest dosyć szeroki wybór, a wszystko można pomacać i przymierzyć. I tutaj też niekoniecznie trzeba sięgać po egzemplarze z najwyższej półki – warto poprzymierzać i wybrać po prostu to, co najlepiej pasuje. Dzięki temu, że rower udało mi się dopaść za korzystne 1500 zł, to razem ze wspomnianymi akcesoriami domknąłem etap rowerowy w 2000.

Etap pływacki

W wodzie czeka na triathlonowego debiutanta jeszcze jeden spory wydatek, który jednak również można skutecznie zniwelować. Chodzi oczywiście o piankę pływacką. Można płynąć bez pianki i byłem nawet zdziwiony jak wiele osób zdecydowało się na to podczas mojego startu w Opolu. Wydaje mi się jednak, że byli to w zdecydowanej większości właśnie debiutanci, którzy cięli koszty. Moim zdaniem nie warto i chociaż często można spotkać się z opiniami, że pływak słaby technicznie (a większość debiutantów takich właśnie jest) nie jest w stanie w pełni wykorzystać zalet pianki, to według mnie również on wiele skorzysta.

Przede wszystkim wchodzi tutaj w grę kwestia bezpieczeństwa. Pianka dzięki swojej wyporności daje duży komfort psychiczny i poczucie bezpieczeństwa. W chłodniejszych woda dochodzi do tego jeszcze poczucie komfortu termicznego. Powiem szczerze, że osobiście jako klasyczny zmarzluch, który telepie się na basenie w wodzie o temperaturze 27*C, nie wyobrażam sobie pływania tamtego dnia w Odrze bez pianki. Sprawy techniczne również odczuje nawet debiutant – wspomniana wyporność czy „ślizg” w wodzie.

Ile to kosztuje? Ceny nowych pianek mogą skutecznie odstraszyć, ale znowu celując w produkty używane możemy upolować porządną rzecz za niewielkie pieniądze. Używaną piankę w dobrym stanie można znaleźć już w okolicach 300 zł. Wybór pianki oraz ich parametry, to już kwestia na osobny artykuł, ale dla ścisłości dodam tylko, że ja wybrałem model Blueseventy Sprint w bardzo dobrym stanie, który kosztował mnie 250 zł. Okazji szukamy oczywiście na portalach z ogłoszeniami, ale również w sklepach internetowych. Pamiętajcie tylko, żeby tutaj również zwrócić szczególną uwagę na dobór odpowiedniego rozmiaru. I pamiętajcie też, że pianka triathlonowa, to nie to samo, co pianka surfingowa albo do nurkowania 😉

Istnieje również możliwość wypożyczenia pianki, ale szczerze mówiąc, według mnie taka opcja się nie kalkuluje.

36121268_1121535024651967_567255537876467712_n

Z etapem pływackim wiąże się jeszcze jeden wydatek, a mianowicie okularki. Większość z nas posiada jakieś okularki pływackie i jeżeli się sprawdzają, to nie ma problemu. W moim przypadku było jednak trochę inaczej, bo na krótkich odcinkach było ok, ale na dłużej zaczynały uciskać i parować przez co musiałem się zatrzymywać i je poprawiać. Stąd decyzja o zakupie nowych, a jak już kupować, to coś konkretnego.

Wybór jest duży, a ja zdecydowałem się na Zoggs Predator – duże ramki, szeroki kąt widzenia, antifog, soczewki polaryzacyjne – cena 139 zł. Dużo i nie dużo, ale jeżeli uda mi się ich nie uszkodzić, to posłużą na długi czas, a różnicę w komforcie odczuwam diametralną. Okularki zakładam i mogę o nich zapomnieć.

Reasumując, etap pływacki zamykam w zaokrągleniu w 400 zł.

Etap biegowy

Bieganie w moim przypadku było etapem najtańszym ponieważ wszystko, co potrzebne już miałem… No może oprócz odpowiedniego stroju triathlonowego, który zakłada się już pod piankę i później jedzie w nim na rowerze i biegnie. Nie jest to rzecz niezbędna, bo w strefie zmian można się po prostu przebrać, tracąc co prawda trochę czasu, ale na debiucie raczej sekund nie liczymy. Ja jednak, jak już pisałem, chciałem, żeby mój start miał ręce i nogi, a poza tym przeczuwałem, że na jednym razie się nie skończy, więc miałem usprawiedliwienie jeszcze na ten wydatek.

Jeżeli chodzi o stroje triathlonowe to wybór też jest duży, ale na początek musimy zdecydować, czy chcemy strój jedno- czy dwuczęściowy. Strój jednoczęściowy wydał mi się praktyczniejszy szczególnie w kontekście krótkiego dystansu (takie też opinie przeczytałem w Internecie) i ostatecznie zdecydowałem się na ZONE3 Activate. Udało mi się go znaleźć za 250 zł, co jest średnią ceną za ten element wyposażenia. Można znaleźć tańsze modele – warto pogrzebać w Decathlonie – ale o wiele droższe też nie trudno 😉

36320142_253476528538347_7245711640551751680_n

Na tym skończyły się moje wydatki związane z bieganie, ale jeżeli ty wcześniej nie biegałeś, to musisz zmierzyć się z jeszcze jedną kwestią, a mianowicie obuwiem biegowym. Dobór butów do biegania to niekończący się temat, a zakres cenowy rozciąga się od 50 zł do dobrych kilkuset.

Moja rada jeżeli chodzi o dobór pierwszej pary butów biegowych? Idź do Decathlonu albo innego sklepu sportowego, przymierz jak najwięcej modeli i wybierz najwygodniejsze niekoniecznie sugerując się ceną. Na początek tak na prawdę tańsze mogą okazać się lepsze.

Przyda się również pasek na numer startowy (zarówno na bieg jak i rower) – koszt około 30 zł, ale często ostatnimi czasy można znaleźć taki pasek również w pakiecie startowym na różnych zawodach.

Etap biegowy zamykam kwotą 250 zł.

Elektronika

Kiedyś wyglądało to inaczej, ale dzisiaj nie wyobrażam sobie treningu bez odpowiedniego pomiaru tempa i dystansu. Jeżeli nie dysponujesz zegarkiem z GPS to na szczęście nie musisz od razu w niego inwestować – możesz bazować na darmowych aplikacjach na telefon, np. Endomondo.

Jeżeli zdecydujesz się na zakup zegarka sportowego, to szedłbym również w kierunku minimalistycznym. Do monitorowania treningu biegowego (wg. mnie również kolarskiego chociaż wiem, że nie wszyscy się zgodzą) wystarczy najprostszy dostępny na rynku Polar m400 za mniej więcej 350 zł. Tak naprawdę wszystko, co potrzebujesz do kontroli treningu to pomiar tempa i dystansu.

36086867_1121549987983804_3487615630213906432_n

Jeżeli chciałbyś sprzęt uniwersalny, który sprawdzi się również w wodzie, to wchodzimy w szeroki temat, ale cena również idzie mocno w górę. Na tą chwilę nie podejmuję się polecenia żadnego modelu ponieważ sam takowym nie dysponuję. Niemniej, w Internecie można znaleźć dużo testów i recenzji.

Ukryte koszty

Z przygotowanie do triathlonu wiążą się jeszcze inne koszty, o których często zapominamy i które czasami ciężko w ogóle oszacować, ale warto o nich pamiętać.

Wejściówki na basen. W moim przypadku 12zł/h, co przy średnio dwóch treningach tygodniowo daje w zaokrągleniu 100 zł miesięcznie.

Lekcje pływania, w które zainwestowałem zdecydowanie za późno. Do pewnego momentu bazowałem na materiałach z YouTube, książek i radach znajomych, ale szybko natrafiłem na ścianę. W moim przypadku koszt to 40zł/lekcja, czyli 160 zł miesięcznie.

Trener biegania to już moja fanaberia, ale dla ścisłości włączmy w wyliczenia – 159zł/miesięcznie. U mnie dochodzi jeszcze siłownia, szczególnie w okresie zimowym, gdzie można korzystać z bieżni mechanicznej i rowerka stacjonarnego, żeby nie odpuszczać treningu, kiedy pogoda na niego nie pozwala – powiedzmy 50 zł miesięcznie.

Zostają nam jeszcze kwestie, który podliczyć nie sposób:

  • dieta – żeby trening był efektywny trzeba odpowiednio się odżywiać zarówno pod względem jakościowym jak i ilościowym.
  • częste pranie
  • częste prysznice
  • różności typu czapeczki, opaski, bidony, żele, napoje itp.
  • dojazdy na zawody
  • wpisowe, które w przypadku triathlonu potrafi uderzyć po kieszeni

Podsumowując…

Jeżeli podsumujemy wszystkie moje wydatki związane z wejście w tri, to wyjdzie nam kwota rzędu 2650 zł. Jeżeli zaś chodzi o wydatki związane z treningiem, to miesięcznie możemy oszacować je na około 400-500 zł, ale jest to suma bardzo orientacyjna, z której można dodatkowo mocno zejść rezygnując np. z trenera albo lekcji pływania.

Wszystkie przedstawione tutaj wydatki mają charakter orientacyjny i w całości bazują na swoim przykładzie. U ciebie pewnie będzie trochę inaczej, bo wybierzesz inne modele, znajdziesz inne okazji, z czegoś zrezygnujesz a coś może dodasz. Mam jednak nadzieję, że ten artykuł da ci pewne wyobrażenie na temat tego „ile to kosztuje”, czego potrzebujesz i na co zwrócić uwagę. Wszelkie komentarze i sugestie mile widziane 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s