Rybnik x 2 na zakończenie sezonu

Podobnie jak rok temu i tym razem postanowiłem zakończyć sezon rybnickim dwubiegiem. Na początek klasyk, czyli Bieg Barbórkowy, a na koniec, wisienka na torcie, czyli kameralny Bieg Wokół Zalewu. Dwa zupełnie różne biegi, bo pierwszy to typowy bieg uliczny z prawie 1000 uczestników, a drugi to taka koleżeńska impreza dla kilkudziesięciu biegaczy na podsumowanie roku w przyjemnych okolicznościach przyrody Zalewu Rybnickiego.

Bieg Barbórkowy

Chociaż trasa rybnickiej dychy nie należy do najłatwiejszych, to biega mi się na niej dobrze. Parę lat temu nabiegałem tam nawet życiówkę, więc nawet nie będąc w szczycie formy liczyłem na mocny bieg.

Zacząłem raczej spokojnie, około 3:55/km, i biegło się luźno. Stawka mniej więcej się ustawiła, a ja nie zamierzałem szarpać tylko oszczędzać na drugą część dystansu. 4 i 5km, długa prosta, silny wiatr w twarz, do tego długi podbieg, więc tempo siadło i na półmetku biegłem mniej więcej na 40 minut, ale spokojnie.

Dogoniła mnie silna zwarta grupka z kilkoma znajomymi twarzami, do której się podczepiłem. Parę km biegliśmy razem, ale kiedy wyczułem, że zaczynamy przymulać podkręciłem obroty i zacząłem uciekać. Złapałem wiatr w żagle i goniłem kolejnych zawodników. Biegło mi się świetnie. Kiedy wiatr nie przeszkadzał tempo było naprawdę porządne, a nawet pod wiatr czułem, że jestem mocny i kontroluję sytuację. Ostatecznie średnie tempo 3:53 i wynik 38:52. Rezultat bez szału, ale bardzo mnie cieszył. Warunki były ciężkie, ale przede wszystkim czułem się podczas biegu pewnie i mocno, co dodało wiary we własne siły. Do tego udało się fajnie pościgać z kilkoma znajomymi, więc start zaliczyłem do udanych.

Bieg Wokół Zalewu Rybnickiego

Tliła się jednak we mnie jeszcze chęć pościgania się i powalczenia na trasie zanim rozpocznę roztrenowanie. Dokładnie tydzień później wybrałem się po raz kolejny do Rybnika, tym razem nad Zalew, żeby powalczyć na dystansie 5km. Rok temu udało mi się zdobyć tutaj 3 miejsce na 11km, ale tym razem czułem się mocniejszy na krótszym dystansie, więc taki też wybrałem.

DSC_7903

Wiało chyba jeszcze mocniej niż poprzednio, a jak łatwo się domyślić, podmuchy znad Zalewu nie należały do najprzyjemniejszych. Atmosfera w Klubie Energetyka jak zwykle wyśmienita. Na starcie kilkadziesiąt osób. Na piątkę to już nie ma co kalkulować. Od początku ruszyliśmy całą naprzód. Przez 2,5km z Zalewem po prawej stronie, później nawrót przy pierwszej chorągiewce i z powrotem w kierunku mety. Tempo mocne. Na 3km widziałem już, że udało mi się zbudować pewną przewagę, ale nie chciałem odpuszczać.

Prowadziłem. Pierwszy raz w życiu biegłem pierwszy, tak na prawdę pierwszy i to uczucie było wspaniałe. W ogóle to uczucie, kiedy walczysz w czołówce jest uzależniające i motywuje, żeby dawać z siebie jak najwięcej podczas treningów.

IMG_0153

Nie masz wpływu na to, jak biegną twoi rywale. Możesz kontrolować tylko swoje tempo, więc żeby być w pełni zadowolonym ze swojego startu cisnąłem pełną paru do samego końca. Nawet gdybym wygrał, ale miał świadomość, że w którymś momencie odpuściłem, to odebrałoby mi to trochę satysfakcji. Wpadłem jednak na metę bez powietrza, dając z siebie wszystko na trasie. Miałem to! Wygrałem!

47686540_1110371165799616_7369574588948152320_n

To nie Olimpiada, ani żadne mistrzostwa, tylko zwykły kameralny bieg, ale dla mnie to ogromna satysfakcja i motywacja. Po ciężkim, długim i nieudanym sezonie, to coś czego potrzebowałem. Smak sukcesu. I teraz z czystym sumieniem rozpoczynam roztrenowaniem. I z apetytem na więcej…

48024960_2148544238529283_4690026045812768768_n

Reklamy

Jedna myśl na temat “Rybnik x 2 na zakończenie sezonu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s