Połówka na 10 km, czyli 2nd Wizz Air Katowice Half Marathon

O dziwo wszyscy ruszyli bardzo zachowawczo i pierwszy podbieg pokonaliśmy raczej spokojnym tempem. Później z górki było już różnie, ale ja biegłem po prostu swoje. Jeszcze parę razy trochę w górę i znowu w dół. Jak to w Katowicach. Pilnowałem, żeby nie dać się zbytnio ponieść, bo łatwo można spalić się na takich hopkach. Pod górkę można niepotrzebnie się przydusić, a z górki trzeba luźno puścić nogi, ale jednocześnie kontrolować, żeby nie przegiąć.

Żeby zdążyć do biura zawodów, które zamykało się o 8, trzeba było wstać chwilę po 5, ale warto było, bo dzięki temu uniknęliśmy najgorszego upału. Start kilka minut przed 9, to chyba optymalna godzina o tej porze roku. Chociaż na odsłoniętym terenie słońce i tak mocno już dawało się we znaki.

61908487_926909854146053_392379201321172992_n

Dopiero na trzecim kilometrze złapałem równy rytm i wskoczyłem na odpowiednie tempo w okolicach 3:38-3:40/km. Niestety już za chwilę złapaliśmy ogon półmaratonu, który startował kilkanaście minut przed nami… Z perspektywy czasu wiem, że raczej tego tempa nie dowiózłbym do mety w takich warunkach i na tej trasie, ale nie ulega wątpliwości, że wymijanie (i omijanie) połówkowiczów, którzy nie zostawiali wolnego miejsca ukradło mi trochę sekund, a przede wszystkim zmęczyło i wybiło z rytmu. Przy punkcie odżywczym na piątym kilometrze musiałem prawie się zatrzymać, żeby przebić się przez ścianę biegaczy, którzy blokowali całą szerokość ścieżki. Trochę marudzę, ale nie było to fajne zachowanie.

Na szczęście za punktem odżywczym nasze trasy się rozchodziły i zrobiło się luźno, nawet pusto. Nie miałem chyba czegoś, co można by nazwać klasycznym kryzysem, ale piąty i szósty kilometr w biegu na dychę, to już spore zmęczenie. U mnie, i chyba nie tylko u mnie, pojawiają się wątpliwości i chęć, żeby trochę odpuścić. Na pierwszych kilometrach zawsze powtarzam sobie, żeby byle do połowki, a później już będzie z górki. Od połowy dystansu za to odliczam już kilometry. Przetrwać szósty i siódmy. Później już ósmy i dwa do końca. Później już 1500. I już tylko 1000 do porzygu. Nie dałem się wątpliwością i trzymałem się pozytywnych myśli i trików, żeby oszukać zmęczenie.

62090801_926909787479393_1226675743870681088_n

Nie miałem pojęcia, na którym miejscu biegnę, ani nawet nie byłem pewny swojego tempa, bo parę razy zgubiłem sygnał GPS. Czułem, że jest mocno. Cały czas kilkanaście metrów przede mną biegł zawodnik w czerwonej koszulce. Biegł ładnie technicznie, długim sprężystym krokiem. Nie chciałem go puścić, a teraz zacząłem się do niego zbliżać.

Dwa kilometry do mety. Nie mam już siły, żeby przyspieszyć, ale jednak lekko podkręcam obroty. Zrównujemy się i wyprzedzam go. Jeszcze lekki, prawie niewyczuwalny mostek, który teraz jednak mnie przyhamował. Na pukcie z wodą łapię dwa kubki i wylewam sobie na głowę.

Wybiegamy na główną ulicę. Słychać już metę. Jeszcze lekki podbieg pod rondo i widać finisz. Wiem, że nie mam życiówki, ale moje założenie na ten start było takie, żeby walczyć i dać z siebie wszystko bez wzgłedu na to, co pokazuje zegarek. Nie odpuścić. I wiem, że ten cel zrealizowałem. Za metą kładę się na asfalcie, wycieńczony, ale zadowolony z siebie. Ciężko dyszę i obserwuję kolejnych biegaczy, którzy w krótkich odstępach wbiegają na metę.

61901178_926909814146057_3580581013379612672_n

Czas jaki wykręciłem to 38 minut i 5 sekund. Daleki od życiówki, ale na tej trasie i w tych warunkach bardzo dobry. Wywalczony i wydarty z każdego kilometra. Najbardziej jednak cieszy mnie 14. miejsce w klasyfikacji generalnej na prawie 1000 zawodników. Był to bieg, jakiego potrzebowałem, po kryzysie w Biegu Fiata.

Czas na mecie nie zawsze oddaje w 100% sytuację z biegu. Swoją satysfakcję najlepiej można ocenić po tym, jak czujesz się na mecie. Z tej perspektywy bieg w Katowicach był jednym z moich najlepszych startów. Udało mi się utrzymać mocne tempo, pokonać słabości i wytrwać do mety. Każda sekunda była wywalczona, tak samo jak miejsce. Za metą położyłem się na asfalcie i wiedziałem, że zrobiłem dobrą robotę.

61564411_925006201003085_8018752878489370624_n

Jedna myśl na temat “Połówka na 10 km, czyli 2nd Wizz Air Katowice Half Marathon

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s