„Północ” Scotta Jurka. Literatura z gatunku fantasy.

Kiedy czytam o wyczynach sławnych ultrasów, chyba ze względu na egzotykę dotyczy to głównie tych zza Oceanu, mam wrażenie jakbym czytał literaturę z gatunku fantasy. Opisy szlaków, krajobrazy, sami bohaterowie mogliby dla mnie być żywcem wyciągnięci z kart jakiejś powieści. „Północ” Scotta Jurka już w ogóle mogłaby równie dobrze być napisania przez Tolkien albo Ursulę LeGuin. Różnica polega jedynie na tym, że te miejsca i ci ludzie istnieją, a to wszystko wydarzyło się naprawdę.

ksiazka-polnoc-scott-jurek

„Północ” wciąga jak najlepsza powieść od pierwszej do ostatniej strony. To podróż przeżywana i opisana na wielu płaszczyznach – od czystko technicznej, czyli zmagania się z dystansem, czasem i kolejnymi trudnościami na trasie, przez mentalną wędrówkę w poszukiwaniu nowego siebie przez Scotta przechodzącego na biegową emeryturę, aż po ukryte między wierszami spostrzeżenia na temat współczesnego społeczeństwa i stylu życia, które być może wkradły się tam mimochodem, ale pasują idealnie. Chociażby nasze uzależnienie od technologii i potrzeba ciągłego udowadniania czegoś całemu światu. Sam Jurek nieustannie dokumentował swoje poczynania za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Nie będę wam tłumaczył, kim jest Scott Jurek, bo sami doskonale wiecie. Nie będę opisywał szlaku Appalachów, bo tego jak wygląda dowiecie się z książki. Jeżeli chcecie przeczytać o niesamowitej oraz niezwykle inspirującej biegowej przygodzie, to zachęcam do sięgnięcia po „Północ”. I kot też zachęca 😉

P_20190505_174030.jpg

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s