W Wodzisławiu pod górę

Po nieudanym starcie w Krakowie szybko poszukałem jakiejś połówki na pocieszenie, a jako że dwa tygodnie później odbywał się bieg w oddalonym o rzut kamieniem Wodzisławiu, to długo się nie wahałem, tylko szybko zapisałem. Teraz zastanawiam się, czy była to dobra decyzja. W ten sam weekend odbywał się półmaraton w Gliwicach na trasie, która z… Czytaj dalej W Wodzisławiu pod górę

Na pocieszenie

Miesiące przygotowań. Setki kilometrów pokonanych w słońcu i w deszczu. Czasami z wiatrem w plecy, ale częściej z wiatrem zacinającym w twarz, takim co to niby buduje charakter. Adekwatny kilometraż, tempo wyrzeźbione na zapierających dech w piersi interwałach, wytrzymałość zbudowana na solidnych biegach ciągłych. Widok ciebie wbiegającego na metę z uniesionymi rękami wyryty w pamięci… Czytaj dalej Na pocieszenie

Gra o tron, czyli Półmaraton Królewski w Krakowie

To tutaj miałem rozprawić się z moją ponad dwuletnią życiówką. Tutaj miałem powalczyć o tron i koronę, ale nie jakąś tam koronę półmaratonów, ale moją koronę. Do tego startu trenowałem, tą trasę i tą metę wizualizowałem sobie, kiedy już brakowało mi tchu na kolejnych interwałach albo dłużących się ciągłych. Tutaj miało być tak pięknie… ale… Czytaj dalej Gra o tron, czyli Półmaraton Królewski w Krakowie