XV Bieg Barbórkowy w Rybniku

Po dwóch nieudanych startach na dystansie półmaratońskim, odbywający się na początku grudnia Bieg Barbórkowy w Rybniku stał się moim kolejnym celem. Dyszki lubię biegać najbardziej, więc miałem nadzieję, że uda się chociaż trochę odkuć. I chociaż trasa w Rybniku nie należy do najłatwiejszych, to lubię tam biegać i zazwyczaj udaje mi się wykręcić przyzwoity wynik.

Pogoda tym razem siadła idealnie – temperatura lekko powyżej zera, bezwietrznie, czyste słoneczne niebo. Do tego samopoczucie miałem jak rzadko przed startem bardzo dobre. Byłem gotów na mocne bieganie, ale jednocześnie miałem luz. Co będzie, to będzie. Na rozgrzewce też czułem, że nogi idą lekko i udało się po mocnych treningach złapać świeżość.

Przed startem oczywiście biegowe pogaduchy, ale trzeba kończyć i się ustawiać. Stanąłem trochę zbyt daleko, ale zbytnio się tym nie przejmowałem, bo wiadomo, że stawka szybko się ułoży. Szczególnie, że trasa w Rybniku jest na tyle szeroko, że można w miarę swobodnie manewrować. Krótkie odliczanie i ruszamy.

Tydzień wcześniej biegałem sprawdzian pod okiem trenera. 2 x 5 km – pierwsze względnie spokojnie po 3:53/km, a druga piątka już mocno po 3:46. Czasy bez szału, ale jednak pokazywały, że forma jest mocna i może być z tego przyzwoite bieganie. Plan był taki, żeby ruszyć po 3:45-48 i później w miarę możliwości urywać kolejne sekundy.

Kto biegał w Rybniku ten wie, że trasa jest mocno pofałdowana i nie da się tutaj wpaść w odpowiedni rytm, złapać tempo i po prostu je trzymać. Co za tym idzie, trudniej jest je kontrolować.

Jak już niedługo miało się okazać, ruszyłem trochę za wolno. Miałem wrażenie jakby zegarek trochę przekłamywał, a biegło się dobrze. Przez pierwsze kilometry trzymałem się pleców znajomego, który biegł na podobnym poziomie. Z górki, jak tylko była możliwość, szybciej, żeby ukraść trochę czasu. Pod górkę mocno, ale ciągle czułem, że kontroluję bieg i jestem mocny. Na piątym kilometrze coś mnie tknęło, że trzeba by się trochę zerwać i lekko podkręciłem obroty. Wyprzedziłem kumpla i zacząłem gonić kolejne grupy.

Pierwszą połowę dystansu pokonałem tempem 3:52/km, czyli o wiele za wolno, o czym wtedy jednak nie wiedziałem, a co tłumaczy dlaczego biegło mi się tak dobrze – miałem po prostu rezerwy. Rezerwy, które zamierzałem wykorzystać na drugiej piątce. Ruszyłem mocno, podkręciłem obroty i zaczęło się ściganie. Czułem się naprawdę wyśmienicie. Biegłem mocno, pewny siebie. Nie będę się już tutaj rozpisywał, ale to był taki naprawdę niezły runner’s high. Na tych pięciu kilometrach udało mi się wyprzedzić aż 20 zawodników, co pokazuje jaki był ten zryw i że były jeszcze rezerwy.

CAPTURE19-12-01@12`38`5200068.jpeg

Na metę wbiegłem ostatecznie równo po 38 minutach. Czas bez rewelacji i z pewnością poniżej moich oczekiwań. Po biegu byłem rzecz jasna zmęczony, ale nie padałem na ryj, jak to zazwyczaj bywa. Nie wiem, czy pamiętacie moje zdjęcie z mety czerwcowego Biegu Księżycowego? Wtedy leżałem parę minut na ulicy za metą i nie umiałem się pozbierać. Tutaj po prostu poszedłem. Trochę jak po biegu ciągłym…

Początkowo byłem bardzo zadowolony z tego wyniku. Wyprzedziłem sporo zawodników, z którymi często się ścigam, a jednocześnie zająłem najwyższe miejsce w klasyfikacji w historii moich startów w Biegu Barbórkowym – 34/926 startujących. Później przyszła jednak refleksja, że mogło być przecież dużo lepiej, gdybym zaczął mocniej. Można gdybać, ale było jak było i nic tego nie zmieni. Nabiegałem ile nabiegałem, ale niedosyt sprawił, że nabrałem ochoty, żeby jeszcze w tym roku się pościgać i wykorzystać formę, którą wypracowałem.

P_20191201_124953_BF_p.jpg

Jedna myśl na temat “XV Bieg Barbórkowy w Rybniku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s