Li-Ning Speed Star

Bez efektu WOW. Dokładnie taki był mój pierwszy kontakt z tytułowymi Speed Starami. Otworzyłem nijakie pudełko i zobaczyłem niczym nie wyróżniające się buty, który starały się przyciągnąć uwagę jedynie jaskrawym kolorem. Na pierwszy rzut wyglądają jak kolejna sztampowa konstrukcja, która nie będzie nas w stanie niczym zaskoczyć. Nie był to jednak mój pierwszy kontakt z zyskującą już pewną popularność na polskim rynku marką Li-Ning, więc wiedziałem, żeby nie dać zwieźć się pozorom. Model Super Light przypadł mi do gustu do tego stopnia, że druga para spokojnie czeka sobie w szafie i wyciągana jest tylko na najważniejsze starty.

Przyglądając się butom bliżej odkryjemy, że kryją się w nich solidne materiały i staranne wykończenie. Przednia część cholewki to gęsta siateczka, a jej środkowa oraz tylna część wykończone są od wewnątrz trochę grubszym i bardziej miękkim materiałem. Od zewnątrz konstrukcja wzmocniona jest sztywniejszymi elementami, które nadają jej kształtu oraz poprawiają trwałość szczególnie w okolicach sznurowania. Język jest dosyć szeroki i dobrze leży na stopie.

Z perspektywy moich stóp cholewka jest umiarkowanie szeroka. W pierwszej chwili odnosiłem wrażenie, jakby buty były trochę za duże, przez co miałem tendencję do ich zbyt mocnego zawiązywania, wywołującego dyskomfort. Było to niepotrzebne. Warto w tym miejscu wspomnieć o rozmiarówce, która w przypadku Li-Ning może być myląca. Standardowo noszę rozmiar US 11,5 – wkładka o długości 295 mm, co w tym modelu odpowiada rozmiarowi 12 i ten rzeczywiście okazał się odpowiedni.

Jeżeli chodzi o podeszwę, to teoretycznie nie za bardzo jest się nad czym rozpisywać – ot kawałek gumy wzmocniony twardszą mieszanką odporną na ścieranie. Dużo więcej można powiedzieć, kiedy wyjdziemy pobiegać. Speed Star to but treningowo-startowy, czyli uniwersalny. Czyli zbalansowany. Od początku czułem, że biegnie się w nich fajnie, a noga kręci się lekko. Pierwsze kroki w zupełnie nowym modelu butów bywają różne, ale w tym przypadku szybko się rozbujaliśmy. Podeszwy jest na tyle dużo, żeby przyjemnie amortyzować bieg, ale jednocześnie nie tracąc przy tym dynamiki. Drop przypuszczam, że jest tutaj w okolicach 10 mm, ale przyjemnie lądują się w nich na śródstopiu, a wybicie jest sprężyste, więc naturalnie ma się ochotę chociaż trochę podkręcić tempo.

Już podczas robienia rytmów po rozbieganiu przekonałem się, że słowo speed w nazwie modelu nie znalazło się przypadkowo. Jeden z pierwszych treningów, na które założyłem Speed Stary, to były przedstartowe dwójki biegane po 3:45/km. Pamiętam, że pogoda dawała wtedy trochę w kość, ale daliśmy radę. W kontekście startów na krótszych dystansach – jak 5 czy 10 kilometrów, do których się przygotowuję – traktuję Speed Star raczej jako model treningowy niż startowy. Są lekkie (223 gramy w rozmiarze 43 wg. danych producenta), są dynamiczne i sprężyste, ale to jednak nie petardy, które pozwalają odpalić pełną moc na krótszych interwałach, kiedy zdecydowanie wolę sięgnąć po Super Lighty. Sprawdzają się za to świetnie na dłuższych rozbieganiach, które również fajnie jak mają w sobie trochę dynamiki, a nie są tylko człapaniem i które często kończę rytmami. Bez wątpienia można jednak nazwać je butami treningowo-startowymi jeżeli przygotowujesz się do połówki lub maratonu.

W zasadzie jest tylko jedna rzecz, na którą mogę narzekać, aczkolwiek jest to kwestia, która pojawiała się już w innych butach. Cholewka w okolicach kostki skrojona jest dosyć wysoko, przez co kostka się o nią opiera, co czasami wywołuje dyskomfort. No właśnie, czasami. Nie jestem pewien z czego to wynika – może czasami stopa jest na przykład trochę bardziej spuchnięta po całym dniu. Nie jest to wina cholewki samej w sobie tylko po prostu złego dopasowania, co się zdarza. Nie przeszkadza mi to jednak w Speed Starach ciągle biegać i cieszyć się tym bieganiem.

Model Speed Star to kolejny świetny element w kolekcji marki Li-Ning. Po wyżyłowanych Super Lightach dostajemy buty trochę bardziej stonowane, bardziej uniwersalne, które mogą zaskoczyć biegaczy swoją lekkością i dynamiką, a jednocześnie komfortem na dłuższym dystansie. Według mnie nie muszą bać się konfrontacji z markową konkurencją, a zachowują przy tym rozsądną cenę – 249 zł, a jeżeli uda się upolować promocję, to nawet taniej. Pod względem trwałości również nie ustępują droższej konkurencji, więc tym bardziej warto wziąć ten model jak i całą marką pod uwagę przy wyborze kolejnych butów do biegania.

Jedna myśl na temat “Li-Ning Speed Star

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s