Trening Mistrzów, czyli garść biegowych mądrości

Zacznijmy od tego, czym „Trening Mistrzów” Jakuba Jelonka nie jest, aby uniknąć rozczarowań. Chociaż znajdziemy w książce fragmenty planów treningowych żywcem wyciągniętych z dzienniczków mistrzów, to z pewnością nie jest to podręcznik biegania jak książki Danielsa czy Skarżyńskiego. Nie znajdziecie tutaj gotowy rozwiązań i patentów, ani wzorów według których nakreślicie drogę do swojego mistrzostwa. Nie,… Czytaj dalej Trening Mistrzów, czyli garść biegowych mądrości

Gun Runners. Amerykański sen w kenijskim stylu.

Możemy ich spotkać prawie na każdym biegu, gdzie jest jakaś konkretna pula nagród do zgarnięcia. Nawet jeżeli jest to ich trzeci start tego weekendu, to w większości wypadków są w stanie bez większych problemów zdeklasować lokalnych biegaczy. Patrzymy na biegaczy z Kenii z podziwem. Zastanawiamy się, jak oni to robią. Marzymy o tym, żeby biegać… Czytaj dalej Gun Runners. Amerykański sen w kenijskim stylu.

17. Bieg Opolski

Po aferze z atestem w Rybniku miałem ochotę, żeby w Opolu potwierdzić swoją formę i jeszcze raz zaatakować życiówkę, tym razem na sprawdzonej trasie. Jednocześnie zdawałem sobie sprawę z tego, że jest to mały realny plan. Po pierwsze, zmęczenie już mocno dawało mi się we znaki, więc wiedziałem, że raczej nie zdołam wykrzesać z siebie… Czytaj dalej 17. Bieg Opolski

Nocą w Rybniku, czyli życiówka z atestem?

Nie lubię wieczornych ani nocnych startów. Cały dzień myślę tylko o biegu, jestem spięty. Jeść, nie jeść. Stać czy siedzieć. A może położyć się i spać? Do Rybnika zapisałem się już trochę w desperacji. Z poczuciem, że mam formę i potrzebuję tylko dobrej okazji, żeby nabiegać życiówkę. W tym roku Rybnicki Półmaraton Księżycowy pierwszy raz… Czytaj dalej Nocą w Rybniku, czyli życiówka z atestem?

„Północ” Scotta Jurka. Literatura z gatunku fantasy.

Kiedy czytam o wyczynach sławnych ultrasów, chyba ze względu na egzotykę dotyczy to głównie tych zza Oceanu, mam wrażenie jakbym czytał literaturę z gatunku fantasy. Opisy szlaków, krajobrazy, sami bohaterowie mogliby dla mnie być żywcem wyciągnięci z kart jakiejś powieści. „Północ” Scotta Jurka już w ogóle mogłaby równie dobrze być napisania przez Tolkien albo Ursulę… Czytaj dalej „Północ” Scotta Jurka. Literatura z gatunku fantasy.