Po prostu biegaj, czyli bieżnia mechaniczna vs plener

Jest zima, więc jak bumerang wraca temat bieżni mechanicznej. Chociaż od kilku dni niektóre blogi i dyskusje są rozgrzane bardziej niż zwykle. Jak widać niewiele jednak trzeba, żeby takich przecież wyluzowanych biegaczy wciągnąć w wir niekończących się dywagacji. A sprawa jest taka prosta… Zasięg mam co najwyżej przeciętny, więc słaby ze mnie influencer (taki epitet… Czytaj dalej Po prostu biegaj, czyli bieżnia mechaniczna vs plener

Siła przyzwyczajenia

Robię spokojne rozbieganie. Pogoda jest ładna, świeci przyjemne słońce, lekko wieje wiatr. Biegnie mi się trochę ciężko, ale to nie szkodzi, bo dzień wcześniej biegałem akcent, więc to normalne. Tylko ciągle czuję, że chce mi się sikać. Zatrzymuję się przy takich biało-czerwony słupkach blokujących wjazd na wały i szybko załatwiam sprawę. Teraz za każdym razem,… Czytaj dalej Siła przyzwyczajenia

Tri po tri

czyli trening triathlonowy okiem biegacza Time what is time Zacząć należy od tego, że triathlon jest dla mnie odskocznią i urozmaiceniem monotonnych treningów biegowych, a jednocześnie ich uzupełnieniem. Nie jest jednak na tą chwilę celem sam w sobie. Oznacza to, że staram się, aby zarówno dodatkowe jednostki treningowe na rowerze i na basenie, jak również… Czytaj dalej Tri po tri

Podsumowanie wiosny

W spiekocie sierpniowego słońca leniwie rozpoczynam przygotowania do jesiennych startów. Po ponad tygodniowym całkowitym wypoczynku powoli zaczynam łapać jakieś kilometry – trochę roweru, trochę pływania i lekkie rozbiegania, żeby wpaść w odpowiednie tory i złapać rytm. To dobry moment na chwilę refleksji i podsumowanie pierwszej połowy tego roku. Trzeba powiedzieć otwarcie, że nie udało się… Czytaj dalej Podsumowanie wiosny

Falstart

Czasami człowiek musi, bo inaczej się udusi… I chociaż wiesz, że nic dobrego z tego nie wyjdzie, to podkręcasz tempo tylko po to, żeby za chwilę zdychać i pluć sobie w brodę. Dobrze znam to uczucie, kiedy nogi już roznosi, ustać się nie da, ale trzeba zachować spokój i trzymać się założonej strategii, a mimo… Czytaj dalej Falstart

Bieżnia mechaniczna

Kiedy już ogarnąłem panel sterujący, który wyglądał jakby ktoś wymontował go ze statku kosmicznego i udało mi się uruchomić bieżnię nie miałem pojęcia jaką prędkość ustawić i nieudolnie zacząłem w myślach przeliczać kilometry na godzinę na minuty na kilometr. Nogi najpierw spokojnie, a później coraz żwawiej przebierały po szumiącej pod spodem czarnej taśmie. Biegłem niby… Czytaj dalej Bieżnia mechaniczna