Na pocieszenie

Miesiące przygotowań. Setki kilometrów pokonanych w słońcu i w deszczu. Czasami z wiatrem w plecy, ale częściej z wiatrem zacinającym w twarz, takim co to niby buduje charakter. Adekwatny kilometraż, tempo wyrzeźbione na zapierających dech w piersi interwałach, wytrzymałość zbudowana na solidnych biegach ciągłych. Widok ciebie wbiegającego na metę z uniesionymi rękami wyryty w pamięci… Czytaj dalej Na pocieszenie

Wrzesień plecień, bo przeplata trochę tempa, trochę… spokoju

Wraz z początkiem września rozpoczął się nie tylko nowy rok szkolny, ale również nowy etap przygotowań do drugiej części sezonu. Po wakacyjnym roztrenowaniu i ponownym wejściu w trening, przyszła pora na podkręcenie tempa i zwiększenie objętości, bo wspólnie z trenerem postanowiliśmy po ponad dwóch latach przerwy zaatakować dłuższy dystans w postaci półmaratonu. Poza tym pojawiło… Czytaj dalej Wrzesień plecień, bo przeplata trochę tempa, trochę… spokoju

Trening Mistrzów, czyli garść biegowych mądrości

Zacznijmy od tego, czym „Trening Mistrzów” Jakuba Jelonka nie jest, aby uniknąć rozczarowań. Chociaż znajdziemy w książce fragmenty planów treningowych żywcem wyciągniętych z dzienniczków mistrzów, to z pewnością nie jest to podręcznik biegania jak książki Danielsa czy Skarżyńskiego. Nie znajdziecie tutaj gotowy rozwiązań i patentów, ani wzorów według których nakreślicie drogę do swojego mistrzostwa. Nie,… Czytaj dalej Trening Mistrzów, czyli garść biegowych mądrości

17. Bieg Opolski

Po aferze z atestem w Rybniku miałem ochotę, żeby w Opolu potwierdzić swoją formę i jeszcze raz zaatakować życiówkę, tym razem na sprawdzonej trasie. Jednocześnie zdawałem sobie sprawę z tego, że jest to mały realny plan. Po pierwsze, zmęczenie już mocno dawało mi się we znaki, więc wiedziałem, że raczej nie zdołam wykrzesać z siebie… Czytaj dalej 17. Bieg Opolski

Biegnę prosto przed siebie, czyli zamiast podsumowania sezonu

Wchodzę na Fejsa, rozglądam się po pokojach i z każdego kąta atakują mnie podsumowania wszelkiej maści. Jedne matematyczne, inne bardziej poetyckie, a jeszcze inne posklejane z instagramowych fotek. Uśmiechnięte twarze sprzed kilku miesięcy cieszą się z nowych życiówek, medali i pucharów. I jakoś nie umiem zabrać się za to swoje podsumowanie. Grzebię w czeluściach dysku… Czytaj dalej Biegnę prosto przed siebie, czyli zamiast podsumowania sezonu