Wrzesień plecień, bo przeplata trochę tempa, trochę… spokoju

Wraz z początkiem września rozpoczął się nie tylko nowy rok szkolny, ale również nowy etap przygotowań do drugiej części sezonu. Po wakacyjnym roztrenowaniu i ponownym wejściu w trening, przyszła pora na podkręcenie tempa i zwiększenie objętości, bo wspólnie z trenerem postanowiliśmy po ponad dwóch latach przerwy zaatakować dłuższy dystans w postaci półmaratonu. Poza tym pojawiło… Czytaj dalej Wrzesień plecień, bo przeplata trochę tempa, trochę… spokoju

Po prostu biegaj, czyli bieżnia mechaniczna vs plener

Jest zima, więc jak bumerang wraca temat bieżni mechanicznej. Chociaż od kilku dni niektóre blogi i dyskusje są rozgrzane bardziej niż zwykle. Jak widać niewiele jednak trzeba, żeby takich przecież wyluzowanych biegaczy wciągnąć w wir niekończących się dywagacji. A sprawa jest taka prosta… Zasięg mam co najwyżej przeciętny, więc słaby ze mnie influencer (taki epitet… Czytaj dalej Po prostu biegaj, czyli bieżnia mechaniczna vs plener

Biegnę prosto przed siebie, czyli zamiast podsumowania sezonu

Wchodzę na Fejsa, rozglądam się po pokojach i z każdego kąta atakują mnie podsumowania wszelkiej maści. Jedne matematyczne, inne bardziej poetyckie, a jeszcze inne posklejane z instagramowych fotek. Uśmiechnięte twarze sprzed kilku miesięcy cieszą się z nowych życiówek, medali i pucharów. I jakoś nie umiem zabrać się za to swoje podsumowanie. Grzebię w czeluściach dysku… Czytaj dalej Biegnę prosto przed siebie, czyli zamiast podsumowania sezonu

Siła przyzwyczajenia

Robię spokojne rozbieganie. Pogoda jest ładna, świeci przyjemne słońce, lekko wieje wiatr. Biegnie mi się trochę ciężko, ale to nie szkodzi, bo dzień wcześniej biegałem akcent, więc to normalne. Tylko ciągle czuję, że chce mi się sikać. Zatrzymuję się przy takich biało-czerwony słupkach blokujących wjazd na wały i szybko załatwiam sprawę. Teraz za każdym razem,… Czytaj dalej Siła przyzwyczajenia

Tri po tri

czyli trening triathlonowy okiem biegacza Time what is time Zacząć należy od tego, że triathlon jest dla mnie odskocznią i urozmaiceniem monotonnych treningów biegowych, a jednocześnie ich uzupełnieniem. Nie jest jednak na tą chwilę celem sam w sobie. Oznacza to, że staram się, aby zarówno dodatkowe jednostki treningowe na rowerze i na basenie, jak również… Czytaj dalej Tri po tri

Podsumowanie wiosny

W spiekocie sierpniowego słońca leniwie rozpoczynam przygotowania do jesiennych startów. Po ponad tygodniowym całkowitym wypoczynku powoli zaczynam łapać jakieś kilometry – trochę roweru, trochę pływania i lekkie rozbiegania, żeby wpaść w odpowiednie tory i złapać rytm. To dobry moment na chwilę refleksji i podsumowanie pierwszej połowy tego roku. Trzeba powiedzieć otwarcie, że nie udało się… Czytaj dalej Podsumowanie wiosny

Życiówka

Objawia się w postaci kilku cyferek, ale życiówka to nie po prostu rezultat na mecie. Chociaż wydaje się tak namacalna i bezdyskusyjna, to nie sposób odmierzyć ją samym tylko stoperem. Gonimy za nią z uporem maniaka, a i tak częściej nam się wymyka niż daje złapać i wyściskać w stęsknionych ramionach. Gdyby życiówka była po… Czytaj dalej Życiówka