Po prostu biegaj, czyli bieżnia mechaniczna vs plener

Jest zima, więc jak bumerang wraca temat bieżni mechanicznej. Chociaż od kilku dni niektóre blogi i dyskusje są rozgrzane bardziej niż zwykle. Jak widać niewiele jednak trzeba, żeby takich przecież wyluzowanych biegaczy wciągnąć w wir niekończących się dywagacji. A sprawa jest taka prosta… Zasięg mam co najwyżej przeciętny, więc słaby ze mnie influencer (taki epitet… Czytaj dalej Po prostu biegaj, czyli bieżnia mechaniczna vs plener

Biegnę prosto przed siebie, czyli zamiast podsumowania sezonu

Wchodzę na Fejsa, rozglądam się po pokojach i z każdego kąta atakują mnie podsumowania wszelkiej maści. Jedne matematyczne, inne bardziej poetyckie, a jeszcze inne posklejane z instagramowych fotek. Uśmiechnięte twarze sprzed kilku miesięcy cieszą się z nowych życiówek, medali i pucharów. I jakoś nie umiem zabrać się za to swoje podsumowanie. Grzebię w czeluściach dysku… Czytaj dalej Biegnę prosto przed siebie, czyli zamiast podsumowania sezonu

Siła przyzwyczajenia

Robię spokojne rozbieganie. Pogoda jest ładna, świeci przyjemne słońce, lekko wieje wiatr. Biegnie mi się trochę ciężko, ale to nie szkodzi, bo dzień wcześniej biegałem akcent, więc to normalne. Tylko ciągle czuję, że chce mi się sikać. Zatrzymuję się przy takich biało-czerwony słupkach blokujących wjazd na wały i szybko załatwiam sprawę. Teraz za każdym razem,… Czytaj dalej Siła przyzwyczajenia

Tri po tri

czyli trening triathlonowy okiem biegacza Time what is time Zacząć należy od tego, że triathlon jest dla mnie odskocznią i urozmaiceniem monotonnych treningów biegowych, a jednocześnie ich uzupełnieniem. Nie jest jednak na tą chwilę celem sam w sobie. Oznacza to, że staram się, aby zarówno dodatkowe jednostki treningowe na rowerze i na basenie, jak również… Czytaj dalej Tri po tri

Podsumowanie wiosny

W spiekocie sierpniowego słońca leniwie rozpoczynam przygotowania do jesiennych startów. Po ponad tygodniowym całkowitym wypoczynku powoli zaczynam łapać jakieś kilometry – trochę roweru, trochę pływania i lekkie rozbiegania, żeby wpaść w odpowiednie tory i złapać rytm. To dobry moment na chwilę refleksji i podsumowanie pierwszej połowy tego roku. Trzeba powiedzieć otwarcie, że nie udało się… Czytaj dalej Podsumowanie wiosny

Życiówka

Objawia się w postaci kilku cyferek, ale życiówka to nie po prostu rezultat na mecie. Chociaż wydaje się tak namacalna i bezdyskusyjna, to nie sposób odmierzyć ją samym tylko stoperem. Gonimy za nią z uporem maniaka, a i tak częściej nam się wymyka niż daje złapać i wyściskać w stęsknionych ramionach. Gdyby życiówka była po… Czytaj dalej Życiówka

W separacji z maratonem, czyli plany bliższe i dalsze

Ponad rok temu mogliście przeczytać na blogu tekst o trudnym uczuciu łączącym mnie z królewskim dystansem, które wtedy przeważyło i skłoniło mnie do zapisania się na Maraton Wiedeński. Tym razem nasz związek został jednak wystawiony na cięższą próbę i żeby go uratować musimy chyba od siebie trochę odpocząć, co zresztą potwierdził nasz terapeuta (czytaj trener).… Czytaj dalej W separacji z maratonem, czyli plany bliższe i dalsze