17. Bieg Opolski

Po aferze z atestem w Rybniku miałem ochotę, żeby w Opolu potwierdzić swoją formę i jeszcze raz zaatakować życiówkę, tym razem na sprawdzonej trasie. Jednocześnie zdawałem sobie sprawę z tego, że jest to mały realny plan. Po pierwsze, zmęczenie już mocno dawało mi się we znaki, więc wiedziałem, że raczej nie zdołam wykrzesać z siebie… Czytaj dalej 17. Bieg Opolski

Nocą w Rybniku, czyli życiówka z atestem?

Nie lubię wieczornych ani nocnych startów. Cały dzień myślę tylko o biegu, jestem spięty. Jeść, nie jeść. Stać czy siedzieć. A może położyć się i spać? Do Rybnika zapisałem się już trochę w desperacji. Z poczuciem, że mam formę i potrzebuję tylko dobrej okazji, żeby nabiegać życiówkę. W tym roku Rybnicki Półmaraton Księżycowy pierwszy raz… Czytaj dalej Nocą w Rybniku, czyli życiówka z atestem?

„Północ” Scotta Jurka. Literatura z gatunku fantasy.

Kiedy czytam o wyczynach sławnych ultrasów, chyba ze względu na egzotykę dotyczy to głównie tych zza Oceanu, mam wrażenie jakbym czytał literaturę z gatunku fantasy. Opisy szlaków, krajobrazy, sami bohaterowie mogliby dla mnie być żywcem wyciągnięci z kart jakiejś powieści. „Północ” Scotta Jurka już w ogóle mogłaby równie dobrze być napisania przez Tolkien albo Ursulę… Czytaj dalej „Północ” Scotta Jurka. Literatura z gatunku fantasy.

Połówka na 10 km, czyli 2nd Wizz Air Katowice Half Marathon

O dziwo wszyscy ruszyli bardzo zachowawczo i pierwszy podbieg pokonaliśmy raczej spokojnym tempem. Później z górki było już różnie, ale ja biegłem po prostu swoje. Jeszcze parę razy trochę w górę i znowu w dół. Jak to w Katowicach. Pilnowałem, żeby nie dać się zbytnio ponieść, bo łatwo można spalić się na takich hopkach. Pod… Czytaj dalej Połówka na 10 km, czyli 2nd Wizz Air Katowice Half Marathon

Hoka One One Cavu 2

Nie jest tajemnicą, że tej zimy zakochałem się w butach marki Hoka. To taka niespodziewana miłość, bo na pierwszy rzut oka kompletnie do siebie nie pasujemy, ale jednak coś jest w tym, że przeciwieństwa się przyciągają. W Bondi i Cliftonach zbudowałem świetną bazę, pokonując razem wiele kilometrów, a wiosną, kiedy nadeszła pora popracować nad prędkością,… Czytaj dalej Hoka One One Cavu 2

Bieg Fiata, czyli miało być tak pięknie

Minąłem znacznik drugiego kilometra. Trener, który od startu jechał obok mnie na rowerze, krzyknął, że jest idealnie i cofnął się do innych swoich zawodników. Spojrzałem na zegarek – początek trasy to taka szarpanina na krótkich podbiegach, ale średnie tempo wskoczyło na 3:41/km. Rzeczywiście idealnie. Coś jednak było nie tak. Przebiegłem jeszcze kilkaset metrów, po czym… Czytaj dalej Bieg Fiata, czyli miało być tak pięknie